Ferrer nie zaakceptuje warunków Laporty
W wywiadzie dla katalońskiej rozgłośni Ona FM, Jordi Torrent, jeden z członków zarządu, który jest zaangażowany w kandydaturę Jaume Ferrera, powiedział, że poparcie prezydenta Joana Laporty nie wpłynie na zmianę początkowego projektu.
"Laporta zdecydował się na udzielenie poparcia naszej kandydaturze i po wycofaniu projektu drugiego kandydata (Godalla - przyp. red.), Ferrer jest jedynym kandydatem zarządu i nie będzie akceptować narzucania jakiś warunków.
Joan Oliver? Ma kontrakt do 30 czerwca, wtedy zobaczymy, co dalej. To jasne, że dyrektorem generalnym klubu powinien być ktoś, kto cieszy się całkowitym zaufaniem prezydenta. Ferran Soriano? Tak jak każdy członek klubu, ma szansę na współpracę z nami".
W ubiegłym tygodniu kataloński Sport pisał, że Laporta poparłby publicznie kandydaturę Ferrera, jeśli spełnione byłyby cztery warunki. Później gazeta doniosła, iż obecny wiceprezes nie planował ich akceptacji.
O jakie warunki chodziło? Po pierwsze, Ferrer nie mógłby zawrzeć umowy z byłym wiceprezesem Ferranem Soriano, na mocy której Soriano przewodniczyłby kandydaturze. Po drugie, Joan Oliver pozostałby na stanowisku dyrektora generalnego. Ponadto, wszyscy członkowie obecnego zarządu, którzy chcieliby pozostać w klubie, otrzymaliby miejsce w zarządzie Ferrera. Ostatnim warunkiem była akceptacja poparcia ze strony Xaviera Sala i Martína.
[źródło: barcaelections2010.blogspot.com]
"Laporta zdecydował się na udzielenie poparcia naszej kandydaturze i po wycofaniu projektu drugiego kandydata (Godalla - przyp. red.), Ferrer jest jedynym kandydatem zarządu i nie będzie akceptować narzucania jakiś warunków.
Joan Oliver? Ma kontrakt do 30 czerwca, wtedy zobaczymy, co dalej. To jasne, że dyrektorem generalnym klubu powinien być ktoś, kto cieszy się całkowitym zaufaniem prezydenta. Ferran Soriano? Tak jak każdy członek klubu, ma szansę na współpracę z nami".
W ubiegłym tygodniu kataloński Sport pisał, że Laporta poparłby publicznie kandydaturę Ferrera, jeśli spełnione byłyby cztery warunki. Później gazeta doniosła, iż obecny wiceprezes nie planował ich akceptacji.
O jakie warunki chodziło? Po pierwsze, Ferrer nie mógłby zawrzeć umowy z byłym wiceprezesem Ferranem Soriano, na mocy której Soriano przewodniczyłby kandydaturze. Po drugie, Joan Oliver pozostałby na stanowisku dyrektora generalnego. Ponadto, wszyscy członkowie obecnego zarządu, którzy chcieliby pozostać w klubie, otrzymaliby miejsce w zarządzie Ferrera. Ostatnim warunkiem była akceptacja poparcia ze strony Xaviera Sala i Martína.
[źródło: barcaelections2010.blogspot.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)