Barça sieje postrach
Jutro odbędzie się losowanie ćwierćfinałowych par Ligi Mistrzów. Tymczasem każdy pragnie uniknąć już w tej fazie rozgrywek ekipę Barcelony.
Jeśli były jakieś wątpliwości, Barça pokonała wczoraj Stuttgart 4:0, grając futbol na najwyższym poziomie. Tak przekonujące zwycięstwo przestraszyło potencjalnych rywali drużyny z Katalonii i żaden z nich nie chce trafić na Barçę w jutrzejszym losowaniu.
Dla przykładu Bośniak Elvir Rahimic, zawodnik CSKA Moskwa, powiedział, że niecierpliwie czeka na losowanie, zastrzegając jednocześnie, że nie chce, aby w 1/4 los skojarzył jego drużynę z Barceloną. "Wszyscy tylko nie Barça. Wszyscy chcą trafić na Bourdeaux bądź na Bayern Monachium, ale ktoś przecież musi grać z Barceloną. Mam nadzieję, że to nie będziemy my, bo Barça to obecnie najlepszy klub na świecie" - przyznał.
W podobnym tonie wypowiadał się Yoann Gourcuff, autor jednej z bramek we wczorajszym meczu Bourdeaux - Olympiacos. "Ważne jest, by trafić na Barcelonę najpóźniej jak to możliwe. W innym wypadku grałbym pod dużą presją" - powiedział Francuz.
Kim Källström - piłkarz Olympique Lyon, innej francuskiej drużyny, która może być rywalem Katalończyków, szczerze przyznaje: "Byłoby miło, gdybyśmy nie wylosowali Barçy lub Manchesteru".
Jasne poglądy ma też Louis van Gaal - były trener ekipy z Katalonii, a obecnie szkoleniowiec Bayernu Monachium. "Jeśli miałbym postawić na zwycięzcę Ligi Mistrzów, nie postawiłbym na Bayern. Myślę, że większymi faworytami niż my są Manchester i Barcelona. Szczególnie Barça, która przeciwko VfB zagrała niesamowicie".
Inny trener, który z kolei reprezentował Barcelonę jako piłkarz, Laurent Blanc, nie ma żadnych oporów przed wyznaniem: "Celem jest uniknięcie Barcelony, która jest jak strach na wróble. Podobnie zresztą jak Inter".
[źródło: Sport]
Jeśli były jakieś wątpliwości, Barça pokonała wczoraj Stuttgart 4:0, grając futbol na najwyższym poziomie. Tak przekonujące zwycięstwo przestraszyło potencjalnych rywali drużyny z Katalonii i żaden z nich nie chce trafić na Barçę w jutrzejszym losowaniu.
Dla przykładu Bośniak Elvir Rahimic, zawodnik CSKA Moskwa, powiedział, że niecierpliwie czeka na losowanie, zastrzegając jednocześnie, że nie chce, aby w 1/4 los skojarzył jego drużynę z Barceloną. "Wszyscy tylko nie Barça. Wszyscy chcą trafić na Bourdeaux bądź na Bayern Monachium, ale ktoś przecież musi grać z Barceloną. Mam nadzieję, że to nie będziemy my, bo Barça to obecnie najlepszy klub na świecie" - przyznał.
W podobnym tonie wypowiadał się Yoann Gourcuff, autor jednej z bramek we wczorajszym meczu Bourdeaux - Olympiacos. "Ważne jest, by trafić na Barcelonę najpóźniej jak to możliwe. W innym wypadku grałbym pod dużą presją" - powiedział Francuz.
Kim Källström - piłkarz Olympique Lyon, innej francuskiej drużyny, która może być rywalem Katalończyków, szczerze przyznaje: "Byłoby miło, gdybyśmy nie wylosowali Barçy lub Manchesteru".
Jasne poglądy ma też Louis van Gaal - były trener ekipy z Katalonii, a obecnie szkoleniowiec Bayernu Monachium. "Jeśli miałbym postawić na zwycięzcę Ligi Mistrzów, nie postawiłbym na Bayern. Myślę, że większymi faworytami niż my są Manchester i Barcelona. Szczególnie Barça, która przeciwko VfB zagrała niesamowicie".
Inny trener, który z kolei reprezentował Barcelonę jako piłkarz, Laurent Blanc, nie ma żadnych oporów przed wyznaniem: "Celem jest uniknięcie Barcelony, która jest jak strach na wróble. Podobnie zresztą jak Inter".
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (39)