Oceny za mecz z VfB Stuttgart

SZUMI

26 lutego 2010, 15:43

73 komentarze
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Piqué 7, a Iniesta 5.5".

Oceniający:SZUMI, Blazeq

Valdés - 8 - Należy go uznać za bohatera spotkania. Kilka jego interwencji, zwłaszcza w pierwszej połowie (np. z 41. minuty - sam na sam z Pogrebniakiem), uratowało zespół od pewnej niemal dwubramkowej przewagi na rzecz niemieckiej drużyny. Również w drugiej połowie zachwycił przy interwencji z 72. minuty po zaskakująco rozegranym rzucie wolnym przez graczy Stuttgartu. Przy bramce był bez szans.

Puyol - 6 - Najwyraźniej jakiś złośliwy Niemiec zakopał na środku pola karnego bardzo mocny magnes, a drugi z przeciwnym biegunem upchnął w kieszeni Kapitana Barcelony. Puyol przez całe spotkanie zachowywał się niemal jak stoper, niejednokrotnie w środku akcji zdając sobie sprawę, że powinien znajdować się na boku obrony. To jego błąd spowodował stratę bramki. Szczęśliwie jednak w pozostałych sytuacjach doświadczenie lub ofiarne interwencje pozwalały w porę zażegnać niebezpieczeństwo.

Piqué - 7 - Chyba po raz pierwszy w tym sezonie najlepszy obrońca spotkania. Kilka interwencji uratowało zespół przed stratą bramki, zwłaszcza w pierwszej połowie. Gerard musi jednak pamiętać, iż wślizgi jakie on wykonuje, przez niektórych sędziów mogą zostać zinterpretowane jako gra niebezpieczna, co raz w tym sezonie już skończyło się czerwoną kartką. Niemniej jednak bardzo dobry występ Piqué, okraszony kilkoma wybitnymi interwencjami, pięcioma odbiorami oraz półasystą przy golu Ibry.

Márquez - 3 - Słaby występ Meksykanina. Szybko zarobiona żółta kartka spowodowała, iż serca kibiców i Guardioli nader często wstrzymywały akcję przy jego interwencjach, zwłaszcza że Rafa ma tendencje do częstego oglądania czerwonych kartoników. Często spóźniony, a jego interwencja z 30 minuty, oprócz zagrożenia dla własnego życia, spowodowała niebezpieczeństwo pod bramką Valdésa. Bardzo niepewny w swoich interwencjach.

Maxwell - 4 - Nie popełnił rażących błędów, ale czy on w ogóle był na boisku? Za tę kompletną niewidoczność, za która ceni się najlepszych sędziów piłkarskich, ocena o jeden niższa od wyjściowej.

Yaya Touré - 4 - Słabo, oj słabo. Yaya zanotował kilka strat, w tym dwie, których w żadnym wypadku nie powinien zanotować grając jako defensywny pomocnik. Grał ospale, jakby od niechcenia, co dziwi w przypadku zawodnika walczącego o powrót do pierwszego składu. Widział to Pep, stąd zmiana już w 53. minucie.

Busquets- 6 - Najlepszy z pomocników, choć w przypadku tak słabej formy całej drugiej linii nie jest to komplement. Grając przed Yaya zanotował dużą liczbę odbiorów (aż 8), a jego straty nie były tak dramatyczne w skutkach jak to ma miejsce, gdy gra jako najbardziej cofnięty pomocnik. Z drugiej strony jako jeden z dwóch kreatorów gry, był zbyt mało... kreatywny.

Xavi - 4 - W tym spotkaniu Xavi zagrał kolokwialnie rzecz ujmując "totalną mizerię". Nie zagłębiając się w tak znienawidzone przez kibiców statystyki, Xavi w tym spotkaniu wcielił się w role statysty, zamiast aktora pierwszoplanowego.

Iniesta - 5 - Nieco lepiej niż Hernandez, gdyż biegał i próbował kreować grę. Jednak o ile w przypadku Xaviego brak było przejawów chęci do gry, w przypadku Iniesty zawiodło wykonanie, a raczej próby dokonania czegoś na boisku. Strata z 61. minuty mogła zakończyć się bardzo źle dla Barcelony.

Messi - 5 - Bardzo egoistycznie i mało skutecznie. Najgroźniejszy jego strzał, z 39 minuty, który odbił się od słupka, był raczej efektem błędu Lehmanna niż dobrego uderzenia. Sztab medyczny musi popracować nad kręgami szyjnymi Argentyńczyka, aby ten w spokoju mógł zacząć rozglądać się na boisku za lepiej ustawionymi partnerami. Tym niemniej Messi, jak to Messi- niezależnie od formy jest zawsze szalenie groźny i przeprowadził w tym spotkaniu kilka interesujących akcji prawym skrzydłem.

Ibrahimović - 7 - Klasycznie jeden gol w meczu, choć jakże ważny w kontekście rewanżu. W tym spotkaniu Ibra pracował niezwykle mocno (jak na siebie), często schodząc do skrzydła, a także co najmniej dwukrotnie zrobił użytek z swoich gabarytów pod własna bramką. Zwłaszcza interesująco wyglądała sytuacja z pierwszej części gry, gdy Zlatan niespodziewanie był ostatnim zawodnikiem przed Valdésem i wybijał piłkę do przodu. Ponadto w sytuacji z 68. minuty po jego strzale piłkę ręka na linii bramkowej odbił jeden z obrońców gospodarzy, choć trzeba zauważyć, iż Szwed również może być posądzony o podobny ‘manewr'.

Rezerwowi:

Henry - 4 - Przez prawie 40 minut na boisku był kompletnie niewidoczny. Ciężko przypomnieć sobie jakąś udaną lub nawet nieudaną akcje w wykonaniu Francuza.

Milito- 6 - Wniósł na boisko powiew spokoju. Uporządkował grę z tyłu, co było zwłaszcza skuteczne w przypadku zmęczonych rywali. Dobra zmiana, zwłaszcza biorąc pod uwagę ryzyko pozostania Márqueza dłużej na placu gry (druga żółta kartka oraz gra Meksykanina).
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (73)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze