Déjà vu?
Ciężko oprzeć się wrażeniu, ze obecna gra Barcelony przypomina podobną sytuację z zeszłego roku. Zespół Guardioli przez cały luty (i pierwsze dwa mecze marca) prezentował się znacznie poniżej normalnego poziomu. Od porażki z Numancią w pierwszej kolejce, do lutego Barça zanotowała fantastyczną serię 28 zwycięstw i trzech porażek w 31 meczach.
Ten schemat niemal idealnie wpisuje się w tegoroczne wyniki osiągane w tym samym okresie. Wtedy zaczęło się od porażki z Espanyolem, a teraz z Atlético Madryt. W Lidze Mistrzów pierwszy mecz w Lyonie zakończył się remisem i to samo stało się w Stuttgarcie. Podobnie też jak w zeszłym roku, Barça jest kandydatem do zwycięstwa zarówno w lidze krajowej jak i w Lidze Mistrzów. Wielu jednak uważa, że skoro rok temu umieli sobie poradzić z tym problemem, to teraz powinni go uniknąć bazując na doświadczeniu.
Faktycznie, problemy, z jakimi boryka się Barça powinny zapalić światło ostrzegawcze. Ale jeszcze nie teraz. Nie da się ukryć, że gra nie wygląda najlepiej, ale trzeba też w takich sytuacji dostrzec tę pozytywną stronę. Sytuacja zawsze mogła być gorsza, co więcej mimo tego Barcelona wygrywa. Bądź co bądź, owa sytuacja nie powstrzymuje (jak i rok temu) powszechnej debaty nad kryzysem w szeregach Guardioli.
Nie da się jednak unikać faktu, że obecne liczby prowadzą Barcelonę na szczyty. Jedyną różnicą jest to, że Blaugrana nie uczestniczy już w rozgrywkach Pucharu Króla, co z kolei teoretycznie dodatkowo zwiększa szanse końcowego triumfu w La Liga i Lidze Mistrzów. Tylko trzem trenerom udało się wygrać dwa tytuły mistrzowskie w dwóch pierwszych latach (Fernandez, Henderson i Van Gaal) i jak na razie, Guardiola jest na dobrej drodze do dodania kolejnego wpisu w kartach historii.
[źródło: Sport]
Ten schemat niemal idealnie wpisuje się w tegoroczne wyniki osiągane w tym samym okresie. Wtedy zaczęło się od porażki z Espanyolem, a teraz z Atlético Madryt. W Lidze Mistrzów pierwszy mecz w Lyonie zakończył się remisem i to samo stało się w Stuttgarcie. Podobnie też jak w zeszłym roku, Barça jest kandydatem do zwycięstwa zarówno w lidze krajowej jak i w Lidze Mistrzów. Wielu jednak uważa, że skoro rok temu umieli sobie poradzić z tym problemem, to teraz powinni go uniknąć bazując na doświadczeniu.
Faktycznie, problemy, z jakimi boryka się Barça powinny zapalić światło ostrzegawcze. Ale jeszcze nie teraz. Nie da się ukryć, że gra nie wygląda najlepiej, ale trzeba też w takich sytuacji dostrzec tę pozytywną stronę. Sytuacja zawsze mogła być gorsza, co więcej mimo tego Barcelona wygrywa. Bądź co bądź, owa sytuacja nie powstrzymuje (jak i rok temu) powszechnej debaty nad kryzysem w szeregach Guardioli.
Nie da się jednak unikać faktu, że obecne liczby prowadzą Barcelonę na szczyty. Jedyną różnicą jest to, że Blaugrana nie uczestniczy już w rozgrywkach Pucharu Króla, co z kolei teoretycznie dodatkowo zwiększa szanse końcowego triumfu w La Liga i Lidze Mistrzów. Tylko trzem trenerom udało się wygrać dwa tytuły mistrzowskie w dwóch pierwszych latach (Fernandez, Henderson i Van Gaal) i jak na razie, Guardiola jest na dobrej drodze do dodania kolejnego wpisu w kartach historii.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (16)