Piqué: Cesc to wielki culé

Looky

18 lutego 2010, 21:10

4 komentarze
Gerarda Piqué nie zmartwiła porażka Barçy na Vicente Calderon. "Wielu ludzi czekało na moment, aż po raz pierwszy przegramy w lidze i teraz są szczęśliwi. To zrozumiałe, są ludzie, którzy nie kibicują Barcelonie i chcą, by ich zespół wygrał ligę", powiedział.

23-letni obrońca nie wystąpił w spotkaniu z Atlético, ale zagra już w meczu z Racingiem. "W drużynie jest duża pewność siebie. Zbliża się sobotni mecz i zamierzamy go wygrać, co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Będziemy po prostu robić swoje", skomentował.

Piqué zapytany został o młody talent z Racingu, Sergio Canalesa. "To klasowy piłkarz, udowadnia to. Strzelił wiele bramek, posiada wielkie umiejętności. Skoro gra przeciwko nam, będziemy starali się wyłączyć go z gry", odpowiedział. Zapytany o Racing jako cały zespół, odparł: "Grają lepiej pod wodzą nowego trenera, który lubi grać z kontrataku".

Kolejne dwa ligowe spotkania Barcelona gra u siebie (z Racingiem i Malagą). Piqué wie, że "drużyna nie może pozwolić sobie na stratę punktów na Camp Nou. Jesteśmy na dobrej drodze, jestem pewien, że zdobędziemy sześć punktów".

Do treningów z zespołem wrócili dziś Czyhrynski i Touré, a Xavi i Alves trenowali indywidualnie. "Kontuzjowani wracają do zespołu. Możliwe, że Touré będzie mógł zagrać już z Racingiem. Trenujemy normalnie. To prawda, w ciągu tygodnia przydarzyło się wiele urazów, ale nie ma powodów, by bić na alarm. Nie zmartwiło nas to, bo wiemy, że mamy dobry skład", skomentował.

W przyszłym tygodniu Barça rozegra pierwszy mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów. Piqué wie, że trzeba być ostrożnym, bo w takim przypadku "dziesięć słabych minut może kosztować cię przegranie meczu. Wszystko zdecyduje się w dwóch meczach. To walka na śmierć i życie. W lidze możesz zanotować wpadki i dalej liczyć się w walce o zwycięstwo".

Zapytany o przedłużenie swojego kontraktu, odparł, iż "wkrótce to nastąpi" i że nie jest to żadnym problemem. Dodał, iż wciąż musi się wiele uczyć i poprawić w swojej grze.

Piqué nie zwraca uwagi na wyniki Realu Madryt, który we wtorek przegrał z Lyonem pierwszy mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów. "Jeśli odpadną, liga będzie ich jedynym celem. Na tę chwilę nie zależą od wyników innych drużyn, ale do końca wciąż daleka droga. W zeszłym sezonie spodziewali się, że na Bernabeu sięgną po trzy punkty", stwierdził.

Dla obrońcy Barçy najważniejsze to "skoncentrowanie się na własnej pracy i właściwym jej wykonywaniu". Padło przy tym pytanie o powrót do zespołu Gabriela Milito. "Jego powrót może na mnie wpłynąć tylko pozytywnie. To, że Gaby wrócił jest dobre dla nas wszystkich. W Realu Zaragoza był dla mnie jak nauczyciel. To wielka przyjemność i radość, że mogę grać u jego boku, o czym on dobrze wie", odpowiedział.

Zapytany na koniec o Cesca Fabregasa i jego ewentualny transfer do Barcelony, odparł: "Nadal uważam, że któregoś dnia będzie grał w koszulce blaugrana. Jest wielkim culé i wiem, że bardzo chciałby wrócić. Kiedy to już całkowicie inna kwestia".



[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (4)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze