Publiczność wspiera Ibrahimovicia
W sobotę Zlatan Ibrahimović ponownie nie zdobył bramki, ale dołożył wszelkich starań, aby "zdjąć klątwę", która ciąży na nim od 5 stycznia, kiedy w meczu z Sevillą strzelił wyrównującego gola. Od tego czasu, w sześciu kolejnych spotkaniach Szwedowi nie udało się trafić do siatki rywali.
Z Getafe podjął kolejne próby, ale ponownie zagrał bardziej dla drużyny niż dla siebie. Godne uwagi jest to, że piłkarz miał wsparcie publiczności, która dodawał mu otuchy. W końcówce pierwszej połowy, kiedy nie wykorzystał okazji "sam na sam" z Codiną, kibice głośno skandowali "Ibra, Ibra". Sytuacja powtórzył się w 51. minucie, gdy Pep Guardiola, ze względów taktycznych, wprowadził za Szweda Sergio Busquetsa.
W przerwie meczu Zlatan zmienił żółte buty na niebieskie, w których grając 5 stycznia, zdobył swoją ostatnią bramkę. W sobotę miał za mało czasu, aby sprawdzić, czy niebieski kolor przynosi mu szczęście.
[źródło: Mundo Deportivo]
Z Getafe podjął kolejne próby, ale ponownie zagrał bardziej dla drużyny niż dla siebie. Godne uwagi jest to, że piłkarz miał wsparcie publiczności, która dodawał mu otuchy. W końcówce pierwszej połowy, kiedy nie wykorzystał okazji "sam na sam" z Codiną, kibice głośno skandowali "Ibra, Ibra". Sytuacja powtórzył się w 51. minucie, gdy Pep Guardiola, ze względów taktycznych, wprowadził za Szweda Sergio Busquetsa.
W przerwie meczu Zlatan zmienił żółte buty na niebieskie, w których grając 5 stycznia, zdobył swoją ostatnią bramkę. W sobotę miał za mało czasu, aby sprawdzić, czy niebieski kolor przynosi mu szczęście.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (21)