Plany Laporty na przyszłość
Reporterzy dziennika Avui zapytali Joana Laportę o jego plany na przyszłość, po tym jak jego prezydentura w FC Barcelonie dobiegnie końca. Pytany przyznał, że po latach kierowania Dumą Katalonii czuje się na siłach, aby stanąć do wyścigu o najwyższe stanowiska we wspólnocie. "Jeżeli zacznę karierę w polityce, to nie po to, żeby decydować, kto będzie rządził, tylko po to, żeby rządzić albo być prezydentem". Ustępujący prezydent klubu uważa, że jest przygotowany do kariery na wysokich stanowiskach politycznych, mimo braku doświadczenia w tej dziedzinie. Za atut uważa sukcesy w zarządzaniu symbolem Katalonii, drużyną FC Barcelony.
Opowiedział także o swoich pomysłach na zarządzanie prowincją: "Gdybym był prezydentem Katalonii, walczyłbym o jak największą autonomię i możliwości decyzyjne. Klub FC Barcelona jest najlepszym narzędziem do bronienia niezależności naszego państwa, ponieważ nie podlega żadnym centralnym strukturom". Laporta nie wyjawił, czy planuje startować do Parlamentu sam, czy wraz z ugrupowaniem Reagrupament. Partia została niedawno poważnie osłabiona, kiedy w wyniku nieporozumień odszedł z niej Joan Carretero wraz z dwunastoma innymi członkami. "Potrzebuję silnego ruchu politycznego lub nowej partii, ponieważ celem jest wywalczenie dla Katalonii jak największej autonomii", stwierdził prezydent Barçy.
Obawy przed niektórymi kandydatami
Laporta nie podał żadnych nazwisk, jednak zasugerował, że jeden z kandydatów nie byłby przez niego mile widziany jako jego następca na stanowisku prezydenta klubu: "W wypadku zwycięstwa jednego z kandydatów obawiam się, że zniszczona może zostać cała struktura klubu, którą budowaliśmy przez lata i która pomogła nam osiągnąć wielki sukces". Nie omieszkał dodać, że w jego mniemaniu najlepszym kandydatem byłby Alfons Godall, który z pewnością kontynuowałby dotychczasową politykę zarządzania klubem".
[źródło: Sport]
Opowiedział także o swoich pomysłach na zarządzanie prowincją: "Gdybym był prezydentem Katalonii, walczyłbym o jak największą autonomię i możliwości decyzyjne. Klub FC Barcelona jest najlepszym narzędziem do bronienia niezależności naszego państwa, ponieważ nie podlega żadnym centralnym strukturom". Laporta nie wyjawił, czy planuje startować do Parlamentu sam, czy wraz z ugrupowaniem Reagrupament. Partia została niedawno poważnie osłabiona, kiedy w wyniku nieporozumień odszedł z niej Joan Carretero wraz z dwunastoma innymi członkami. "Potrzebuję silnego ruchu politycznego lub nowej partii, ponieważ celem jest wywalczenie dla Katalonii jak największej autonomii", stwierdził prezydent Barçy.
Obawy przed niektórymi kandydatami
Laporta nie podał żadnych nazwisk, jednak zasugerował, że jeden z kandydatów nie byłby przez niego mile widziany jako jego następca na stanowisku prezydenta klubu: "W wypadku zwycięstwa jednego z kandydatów obawiam się, że zniszczona może zostać cała struktura klubu, którą budowaliśmy przez lata i która pomogła nam osiągnąć wielki sukces". Nie omieszkał dodać, że w jego mniemaniu najlepszym kandydatem byłby Alfons Godall, który z pewnością kontynuowałby dotychczasową politykę zarządzania klubem".
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (13)