Po odpadnięciu Barcelony z Pucharu Króla Pep Guardiola zapowiedział, że nie będzie już tak często dokonywał rotacji w składzie. Dlatego też bardzo silna jedenastka, jaką posłał dziś na boisko nie mogła nikogo dziwić. Gospodarze nie zamierzali jednak tylko się bronić i od początku spotkania odważnie atakowali. Na szczęście nie byli w stanie stworzyć wielkiego zagrożenia pod bramką Valdésa.
Barcelona odpowiedziała groźnym strzałem Messiego, ale Villar nie dał się zaskoczyć. W 21. minucie nic już jednak nie mógł poradzić. Doskonale dośrodkował Dani Alves, a Xavi umieścił piłkę w bramce i było 0:1. Nie minęła minuta, a golkiper gospodarzy był zmuszony znów wyciągać piłkę z siatki. Ponownie na dośrodkowanie zdecydował się Alves, ale tym razem zrobił to tak niedokładnie, że piłka zamiast dotrzeć do jednego z partnerów, wpadła za plecy Villara. Drugi gol wyraźnie odebrał gospodarzom nadzieję na dobry wynik. Tymczasem Barcelona konstruowała kolejne akcje ofensywne. Dwukrotnie do dobrej prostopadłej piłki dochodził Ibrahimović, ale za pierwszym razem sędzia dopatrzył się spalonego, natomiast chwilę później jego dośrodkowanie wyłapał Villar.
Valladolid od czasu do czasu starał się przypomnieć o sobie, przeprowadzając kontrataki. Nic z nich jednak nie wynikało. Dopiero w 43. minucie pod bramką Valdésa zrobiło się naprawdę groźnie. Piłkę tuż przed polem karnym ręką zagrał Piqué. Sędzia bez wahania podyktował rzut wolny i ukarał młodego obrońcę Barcelony żółtą kartką. Na bezpośrednie uderzenie zdecydował się Borja, ale świetną paradą popisał się główny kandydat do nagrody Zamory, a dobitka została zablokowana. Była to ostatnia godna odnotowania akcja w pierwszej połowie i chwilę później sędzia pozwolił piłkarzom zejść do szatni.
Druga połowa rozpoczęła się podobnie jak pierwsza. Gospodarze wyszli na boisko pełni energii i starali się zagrozić bramce Barcelony. Wciąż brakowało jednak precyzji. Dużo większe zagrożenie nadal stwarzali goście. W 54. minucie ładnie przewrotką uderzył Henry, ale Villar był na posterunku. Minutę później bramkarz Valladolid skapitulował jednak po raz trzeci. Piłkę w polu karnym opanował Ibrahimović i odegrał do rozpędzonego Messiego, a Argentyńczyk się nie pomylił.
W 57. minucie znów swoje wielkie umiejętności pokazał Victor Valdés, który z trudem sięgnął piłkę po strzale głową jednego z rywali. Był to tylko przerywnik w atakach gości, ponieważ już w 62. minucie w dogodnej sytuacji spudłował Henry, a kilkadziesiąt sekund później jego wyczyn skopiował Messi. Gorszy od swoich dwóch kolegów z ataku nie chciał być Ibrahimović i w 68. minucie nie wykorzystał dobrego podania Leo Messiego. Kolejne ataki Barcelony miały podobny finał.
W międzyczasie Guardiola dokonał trzech zmian. Boisko opuścili Piqué, Keita i Henry, a zastąpili ich Milito, Czyhrynski oraz Bojan. Sytuacja na boisku zdecydowanie się uspokoiła. Goście nie forsowali już tempa, a Real Valladolid nie potrafił realnie zagrozić bramce strzeżonej przez Valdésa. Zapewnie nikt nie miał by za złe sędziemu, gdyby zamiast przedłużać, zakończył spotkanie przed czasem. Oba zespoły, podobnie jak kibice, dotrwały jednak do końca regulaminowego czasu gry.
Plan został wykonany i Barcelona zakończyła pierwszą rundę rozgrywek ligowych bez porażki. Real Valladolid z pewnością nie należał do najtrudniejszych przeciwników. Takie spotkania trzeba wygrać i szybko o nich zapomnieć. Już za tydzień kolejny wyjazd, z którego należy przywieźć trzy punkty. Tym razem przeciwnikiem będzie Sporting Gijón, który w tym sezonie całkiem nieźle sobie radzi. Oby rundę rewanżową Barcelona rozpoczęła od zwycięstwa.
Bramki:
0:1, Xavi (20')
0:2, Alves (21')
0:3, Messi (55')
11 Strzały 14
5 Strzały celne 8
13 Faule 17
5 Rzuty rożne 5
10 Spalone 3
33% Posiadanie piłki 67%
2 Żółte kartki 2
Valladolid: Villar, Luis Prieto, Arzo, López, Marcos (84' Nivaldo); Marquitos (74' Pele), Borja, Lázaro, Sesma (79' Medunjanin); Canobbio, Diego Costa.
Barcelona: Valdés, Alves, Piqué (61' Milito), Puyol, Abidal, Keita (79' Czyhrynski), Xavi, Iniesta, Messi, Ibrahimovic, Henry (82' Bojan).
Komentarze (588)