Koniec marzeń o Robinho?
Robinho prawie na pewno nie dołączy do drużyny Barcelony w zimowym oknie transferowym. Wczoraj, na kilka godzin przed meczem Barça - Atlante, Joan Laporta i właściciel Manchesteru City, Mansour bin Zayed al Nahyam, odbyli serdeczne spotkanie, które nie popchnęło jednak sprawy Brazylijczyka naprzód.
Początkowo wydawało się, że obie strony będą rozmawiać właśnie na temat Robinho, ale prezes Barcelony postanowił nie poruszać tego tematu, ze względu na szacunek dla zespołu i sztabu szkoleniowego. Laporta wie, że trenerzy obdarzyli zaufaniem obecną drużynę, która posiada wystarczającą jakość, aby z powodzeniem rywalizować o tytuły. Dodatkowo zapewnił, iż Barça przybyła do Abu Zabi po Klubowe Mistrzostwo Świata, a nie po to, by negocjować transfery zawodników.
Model godny naśladowania
Spotkanie obu stron było korzystne zwłaszcza dla właściciela City. Mansour bin Zayed al Nahyam był bardzo zainteresowany modelem, jaki funkcjonuje w Barcelonie, biorąc pod uwagę fakt, że nie zamierza bez końca pompować gigantycznych pieniędzy w drużynę, która na razie nie zdobyła żadnego trofeum.
Wyniki Manchesteru City nie są olśniewające, wizja zdobycia mistrzowskiego tytułu w Premiership wydaje się już tylko pobożnym życzeniem. Dlatego szejk tak bardzo chciał poznać filozofię Barçy, która umiejętnie łączy pracę młodzieży z gwiazdami.
[źródło: Sport]
Początkowo wydawało się, że obie strony będą rozmawiać właśnie na temat Robinho, ale prezes Barcelony postanowił nie poruszać tego tematu, ze względu na szacunek dla zespołu i sztabu szkoleniowego. Laporta wie, że trenerzy obdarzyli zaufaniem obecną drużynę, która posiada wystarczającą jakość, aby z powodzeniem rywalizować o tytuły. Dodatkowo zapewnił, iż Barça przybyła do Abu Zabi po Klubowe Mistrzostwo Świata, a nie po to, by negocjować transfery zawodników.
Model godny naśladowania
Spotkanie obu stron było korzystne zwłaszcza dla właściciela City. Mansour bin Zayed al Nahyam był bardzo zainteresowany modelem, jaki funkcjonuje w Barcelonie, biorąc pod uwagę fakt, że nie zamierza bez końca pompować gigantycznych pieniędzy w drużynę, która na razie nie zdobyła żadnego trofeum.
Wyniki Manchesteru City nie są olśniewające, wizja zdobycia mistrzowskiego tytułu w Premiership wydaje się już tylko pobożnym życzeniem. Dlatego szejk tak bardzo chciał poznać filozofię Barçy, która umiejętnie łączy pracę młodzieży z gwiazdami.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (39)