Oceny za mecz z Mallorcą
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Alves 7".
Zagadka
Dziś zaczniemy nieco nietypowo, od małej zagwozdki. Cóż mówią Wam nazwiska Alves, Xavi, Iniesta, Messi, Maxwell oraz Bojan? Oczywiście oprócz tego, że należą to jednych z najlepszych zawodników na świecie (odpowiedź na samym dole).
Valdés - 6 - Jego interwencja z 18. minuty po strzale Webo przypomniała wszystkim, że między słupkami w Barcelonie stoi prawdziwy fachowiec. Potrafił odpowiednio wznowić grę długim wybiciem oraz bardzo dobrze asekurował obrońców. Obie bramki, które wpuścił w żadnym wypadku nie obciążają jego konta, ponieważ to obrońcy (zwłaszcza środkowi) popełnili kardynalne błędy.
Puyol - 6 - Bardzo dobrze zaprezentował się w obronie, gdzie zanotował siedem odbiorów. Starał się też pomagać w ofensywie, ale w zasadzie na staraniach się skończyło. Wraz z Czyhrynskim nie zdołał powstrzymać szarżującego w polu karnym Castro, a co gorsza, odpuścił krycie Keity, co Gwinejczyk skrzętnie wykorzystał. W tej sytuacji asekurował jednak pozycję Piqué, który był akurat na jednej ze swoich wycieczek przed pole karne. Niezły mecz w wykonaniu kapitana Barcelony.
Uwaga odnośnie stoperów
Jeśli Barcelona traci dwie bramki na swoim stadionie z drużyną Mallorki, które są winą środkowych obrońców, a w dodatku dopuszczają się jeszcze kilku błędów spowodowanym brakiem dobrej współpracy, to niestety musi to znaleźć odzwierciedlenie w ocenach. Nawet jeśli jednym z obrońców jest uwielbiany wszem i wobec Piquénbauer.
Czyhrynski - 4
Blazeq: Znów zagrał poniżej oczekiwań. Jego podania były często niedokładne bądź zupełnie niecelne. Nie potrafił współpracować z Piqué, co było widać przy próbach łapania rywali na spalonym. Dał się ograć Castro przy drugiej bramce dla Mallorki. Nie były to dobre zawody w jego wykonaniu.
SZUMI: Choćbym doceniał każde dobre zagranie Ukraińca, choćbym starał sobie tłumaczyć każde jego złe zagranie okolicznościami łagodzącymi, to niestety z przykrością muszę stwierdzić, iż każde jego dojście do piłki niesie znamiona nadchodzącego nieszczęścia. Jego współpraca z Piqué wyglądała bardzo słabo, a brak porozumienia był bardzo dobrze widoczny przy akcji Webo, kiedy widać było przestrzeń między nimi, która najprawdopodobniej wynikała z braku porozumienia.
Piqué - 4 - Podobnie jak Ukrainiec, zaprezentował się naprawdę słabo. Podawał niedokładnie, często oddawał piłkę Valdésowi. Na domiar złego tragicznie ustawiał się podczas zakładania pułapek ofsajdowych. Przy drugiej bramce dla Mallorki zdecydował się na wycieczkę poza pole karne, a brak jednego z środkowych obrońców napastnicy ekipy z Balearów wykorzystali najlepiej, jak tylko mogli. Przy pierwszym golu to on podbił piłkę do góry jedynie kilka centymetrów, co nie pozwolił na interwencję Czyhrynskiemu, ale dało możliwość skierowania piłki do bramki Nunesowi. Mimo wielu błędów zdążył zanotować 18 odbiorów, ale przy tym stracił aż 5 piłek, co obrońcy przydarzyć się nie powinno. Miejmy nadzieję, że to było już dno i będzie tylko lepiej.
Abidal - 6 - Coraz odważniej poczyna sobie w ofensywie, a i w obronie radzi sobie przynajmniej przyzwoicie. Miał kilka nieprzemyślanych zagrań, a przy drugiej bramce złamał linię spalonego, choć tak naprawdę przy bramce zawiniła cała linia obrony (oprócz Valdésa). Mimo tej wpadki zaliczył dobry występ i na pewno nie zawiódł oczekiwań kibiców.
Touré - 7 - Obwieszczenie: to jest ten Yaya, na którego czekamy! Wspaniałe interwencje w obronie (m.in. po błędzie Czyhrynskiego) oraz momentami grę jako trzeci stoper przeplatał z fenomenalnymi dryblingami. Pod nieobecność Xaviego częściej decydował się na ofensywne zagrania, ale przede wszystkim starał się utrzymać płynność gry. Oddał dwa silne strzały na bramkę przeciwnika, ale nie okazały się one groźne. Dwukrotnie pokazał, dlaczego w zeszłym roku nazywaliśmy go Yayaldinho.
Busquets - 7 - Młody pomocnik znów rozegrał dobry mecz. Obecnie jest jednym z niewielu zawodników Barcelony, którzy nie mają większych wahań formy. Tym razem operował bliżej napastników, co wychodziło mu całkiem nieźle. Zaliczył asystę przy bramce Henry'ego, oraz zanotował trzy odbiory. Pedro zdobył swoją drugą bramkę, dobijając strzał Sergio. Busquetsowi po raz kolejny należą się brawa.
Keita - 6 - Nie zagrał źle, ale ostatnio przyzwyczaił nas do znacznie lepszej gry. Stracił więcej piłek niż zdołał odebrać. Często podawał niedokładnie. To po jego dośrodkowaniu nastąpiło regularne bombardowanie bramki Mallorki, zakończone drugą bramką Pedro. Faulował rywali aż dziewięciokrotnie, co na pewno sprawi, że w tabeli najczęściej faulujących zawodników La Liga awansuje o kilka pozycji.
Henry - 7 - Strzelił wreszcie bramkę po 6 miesiącach posuchy. Mimo, że nie był to jeszcze Thierry z zeszłego sezonu, to na pewno lepiej wywiązywał się z zadań skrzydłowego, niż robili to ostatnio inni zawodnicy. Widać, że już jest dobrze, a będzie coraz lepiej. Był szybszy niż w innych spotkaniach rozgrywanych w tym sezonie, na co z całą pewnością miał wpływ dobrze zaprojektowana, aerodynamiczna fryzura.
Pedro - 8 - Znów zaprezentował swoją skuteczność, a gdyby był bardziej precyzyjny w kilku innych sytuacjach, to zapewne zaliczyłby hattricka. Miał w zasadzie 50 minut, po czym 5 minut po przerwie Pep dokonał dziwnej zmiany młodego zawodnika Barcelony na Messiego, choć wydawało się iż młodzian nie jest w żaden sposób niedysponowany.
Ibrahimović - 8 - Czarował, bawił się piłką na oczach milionów ludzi. Jak na napastnika jest wprost niesamowicie niesamolubny. Odgrywa, kiedy wielu innych oddawałoby strzał. Jego asysta przy pierwszej bramce to magia w najczystszej postaci. Później jeszcze raz próbował w podobny sposób otworzyć partnerom drogę do bramki, jednak nie zdołał oszukać obrońców. Był bliski pokonania bramkarza rywali, ale po jego strzale głową piłka minimalnie minęła słupek. To po faulu na nim został podyktowany rzut karny, którego na bramkę zamienił Messi. Kolejne świetne zawody w wykonaniu Szweda i to pomimo tego, że znów nie zdołał strzelić gola.
Rezerwowi
Messi - 7 - zaliczył dużo rajdów w 10 pierwszych minutach po wejściu na boisko. Nękał typowymi dla siebie zwodami z prawego skrzydła szukając strzału z lewej nogi. Po dobrym wejściu w mecz przez kilkanaście minut minutach meczu niezbyt widoczny. Zamienił na bramkę rzut karny podyktowany za faul na Zlatanie. Na pewno o wiele produktywniejszy niż ostatnimi czasy, ale chyba Pep mógł dać mu cały mecz odpoczynku.
Xavi - 6- widoczny, co ostatnio nie było regułą. Walczył o piłkę w obronie i w ataku. Z drugiej strony, ta sama konkluzja co przy Messim: czy Pep nie powinien podarować Xaviemu całego spotkania na ławce? Może zaważyło to, że Xavi dzięki temu spotkaniu zrównał się w liczbie rozegranych ligowych spotkań z Rexachem (328 meczów). Przed nim znajduje się jedynie Migueli (391).
Iniesta - b.o. - grał krótko i aktywnie.
Odpowiedź na pytanie z początku tekstu
Wbrew pozorom nie chodzi o nominacje do jakiejkolwiek nagrody. To są jedynie nazwiska rezerwowych zawodników FC Barcelony w spotkaniu z Mallorcą.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Alves 7".
Zagadka
Dziś zaczniemy nieco nietypowo, od małej zagwozdki. Cóż mówią Wam nazwiska Alves, Xavi, Iniesta, Messi, Maxwell oraz Bojan? Oczywiście oprócz tego, że należą to jednych z najlepszych zawodników na świecie (odpowiedź na samym dole).
Valdés - 6 - Jego interwencja z 18. minuty po strzale Webo przypomniała wszystkim, że między słupkami w Barcelonie stoi prawdziwy fachowiec. Potrafił odpowiednio wznowić grę długim wybiciem oraz bardzo dobrze asekurował obrońców. Obie bramki, które wpuścił w żadnym wypadku nie obciążają jego konta, ponieważ to obrońcy (zwłaszcza środkowi) popełnili kardynalne błędy.
Puyol - 6 - Bardzo dobrze zaprezentował się w obronie, gdzie zanotował siedem odbiorów. Starał się też pomagać w ofensywie, ale w zasadzie na staraniach się skończyło. Wraz z Czyhrynskim nie zdołał powstrzymać szarżującego w polu karnym Castro, a co gorsza, odpuścił krycie Keity, co Gwinejczyk skrzętnie wykorzystał. W tej sytuacji asekurował jednak pozycję Piqué, który był akurat na jednej ze swoich wycieczek przed pole karne. Niezły mecz w wykonaniu kapitana Barcelony.
Uwaga odnośnie stoperów
Jeśli Barcelona traci dwie bramki na swoim stadionie z drużyną Mallorki, które są winą środkowych obrońców, a w dodatku dopuszczają się jeszcze kilku błędów spowodowanym brakiem dobrej współpracy, to niestety musi to znaleźć odzwierciedlenie w ocenach. Nawet jeśli jednym z obrońców jest uwielbiany wszem i wobec Piquénbauer.
Czyhrynski - 4
Blazeq: Znów zagrał poniżej oczekiwań. Jego podania były często niedokładne bądź zupełnie niecelne. Nie potrafił współpracować z Piqué, co było widać przy próbach łapania rywali na spalonym. Dał się ograć Castro przy drugiej bramce dla Mallorki. Nie były to dobre zawody w jego wykonaniu.
SZUMI: Choćbym doceniał każde dobre zagranie Ukraińca, choćbym starał sobie tłumaczyć każde jego złe zagranie okolicznościami łagodzącymi, to niestety z przykrością muszę stwierdzić, iż każde jego dojście do piłki niesie znamiona nadchodzącego nieszczęścia. Jego współpraca z Piqué wyglądała bardzo słabo, a brak porozumienia był bardzo dobrze widoczny przy akcji Webo, kiedy widać było przestrzeń między nimi, która najprawdopodobniej wynikała z braku porozumienia.
Piqué - 4 - Podobnie jak Ukrainiec, zaprezentował się naprawdę słabo. Podawał niedokładnie, często oddawał piłkę Valdésowi. Na domiar złego tragicznie ustawiał się podczas zakładania pułapek ofsajdowych. Przy drugiej bramce dla Mallorki zdecydował się na wycieczkę poza pole karne, a brak jednego z środkowych obrońców napastnicy ekipy z Balearów wykorzystali najlepiej, jak tylko mogli. Przy pierwszym golu to on podbił piłkę do góry jedynie kilka centymetrów, co nie pozwolił na interwencję Czyhrynskiemu, ale dało możliwość skierowania piłki do bramki Nunesowi. Mimo wielu błędów zdążył zanotować 18 odbiorów, ale przy tym stracił aż 5 piłek, co obrońcy przydarzyć się nie powinno. Miejmy nadzieję, że to było już dno i będzie tylko lepiej.
Abidal - 6 - Coraz odważniej poczyna sobie w ofensywie, a i w obronie radzi sobie przynajmniej przyzwoicie. Miał kilka nieprzemyślanych zagrań, a przy drugiej bramce złamał linię spalonego, choć tak naprawdę przy bramce zawiniła cała linia obrony (oprócz Valdésa). Mimo tej wpadki zaliczył dobry występ i na pewno nie zawiódł oczekiwań kibiców.
Touré - 7 - Obwieszczenie: to jest ten Yaya, na którego czekamy! Wspaniałe interwencje w obronie (m.in. po błędzie Czyhrynskiego) oraz momentami grę jako trzeci stoper przeplatał z fenomenalnymi dryblingami. Pod nieobecność Xaviego częściej decydował się na ofensywne zagrania, ale przede wszystkim starał się utrzymać płynność gry. Oddał dwa silne strzały na bramkę przeciwnika, ale nie okazały się one groźne. Dwukrotnie pokazał, dlaczego w zeszłym roku nazywaliśmy go Yayaldinho.
Busquets - 7 - Młody pomocnik znów rozegrał dobry mecz. Obecnie jest jednym z niewielu zawodników Barcelony, którzy nie mają większych wahań formy. Tym razem operował bliżej napastników, co wychodziło mu całkiem nieźle. Zaliczył asystę przy bramce Henry'ego, oraz zanotował trzy odbiory. Pedro zdobył swoją drugą bramkę, dobijając strzał Sergio. Busquetsowi po raz kolejny należą się brawa.
Keita - 6 - Nie zagrał źle, ale ostatnio przyzwyczaił nas do znacznie lepszej gry. Stracił więcej piłek niż zdołał odebrać. Często podawał niedokładnie. To po jego dośrodkowaniu nastąpiło regularne bombardowanie bramki Mallorki, zakończone drugą bramką Pedro. Faulował rywali aż dziewięciokrotnie, co na pewno sprawi, że w tabeli najczęściej faulujących zawodników La Liga awansuje o kilka pozycji.
Henry - 7 - Strzelił wreszcie bramkę po 6 miesiącach posuchy. Mimo, że nie był to jeszcze Thierry z zeszłego sezonu, to na pewno lepiej wywiązywał się z zadań skrzydłowego, niż robili to ostatnio inni zawodnicy. Widać, że już jest dobrze, a będzie coraz lepiej. Był szybszy niż w innych spotkaniach rozgrywanych w tym sezonie, na co z całą pewnością miał wpływ dobrze zaprojektowana, aerodynamiczna fryzura.
Pedro - 8 - Znów zaprezentował swoją skuteczność, a gdyby był bardziej precyzyjny w kilku innych sytuacjach, to zapewne zaliczyłby hattricka. Miał w zasadzie 50 minut, po czym 5 minut po przerwie Pep dokonał dziwnej zmiany młodego zawodnika Barcelony na Messiego, choć wydawało się iż młodzian nie jest w żaden sposób niedysponowany.
Ibrahimović - 8 - Czarował, bawił się piłką na oczach milionów ludzi. Jak na napastnika jest wprost niesamowicie niesamolubny. Odgrywa, kiedy wielu innych oddawałoby strzał. Jego asysta przy pierwszej bramce to magia w najczystszej postaci. Później jeszcze raz próbował w podobny sposób otworzyć partnerom drogę do bramki, jednak nie zdołał oszukać obrońców. Był bliski pokonania bramkarza rywali, ale po jego strzale głową piłka minimalnie minęła słupek. To po faulu na nim został podyktowany rzut karny, którego na bramkę zamienił Messi. Kolejne świetne zawody w wykonaniu Szweda i to pomimo tego, że znów nie zdołał strzelić gola.
Rezerwowi
Messi - 7 - zaliczył dużo rajdów w 10 pierwszych minutach po wejściu na boisko. Nękał typowymi dla siebie zwodami z prawego skrzydła szukając strzału z lewej nogi. Po dobrym wejściu w mecz przez kilkanaście minut minutach meczu niezbyt widoczny. Zamienił na bramkę rzut karny podyktowany za faul na Zlatanie. Na pewno o wiele produktywniejszy niż ostatnimi czasy, ale chyba Pep mógł dać mu cały mecz odpoczynku.
Xavi - 6- widoczny, co ostatnio nie było regułą. Walczył o piłkę w obronie i w ataku. Z drugiej strony, ta sama konkluzja co przy Messim: czy Pep nie powinien podarować Xaviemu całego spotkania na ławce? Może zaważyło to, że Xavi dzięki temu spotkaniu zrównał się w liczbie rozegranych ligowych spotkań z Rexachem (328 meczów). Przed nim znajduje się jedynie Migueli (391).
Iniesta - b.o. - grał krótko i aktywnie.
Odpowiedź na pytanie z początku tekstu
Wbrew pozorom nie chodzi o nominacje do jakiejkolwiek nagrody. To są jedynie nazwiska rezerwowych zawodników FC Barcelony w spotkaniu z Mallorcą.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (39)