Barça Atlètic wygrywa derby
Przed 12. kolejką podopieczni Luisa Enrique mieli za sobą serię pięciu meczów bez porażki, dzięki czemu zajmowali w tabeli 7. lokatę. Tymczasem przeciwnik drugiej drużyny FC Barcelony, Espanyol B, z zaledwie 12 punktami znajdował się na 14. pozycji. W przypadku derbów trudno jednak wskazać faworyta. Zwłaszcza, że w drugich zespołach obu pierwszoligowych ekip z Barcelony, często następują zmiany personalne.
Barça Atlètic przystąpiła do tego pojedynku poważnie osłabiona, ponieważ z różnych przyczyn wystąpić nie mogło aż 10 zawodników. Bartra i Montoya zasilili reprezentację do lat 19, natomiast Muniesa i Sergi dołączyli do sekcji U17. Ponadto ze względu na rozmaite problemy zdrowotne Luis Enrique nie mógł skorzystać z usług Sobregau, Thiago, Luque, Vasqueza, Elvisa oraz Rochiny.
Dobry początek Espanyolu
Goście na początku spotkania pozwolili piłkarzom Espanyolu B spokojnie rozgrywać piłkę i zaowocowało to kilkoma groźnymi sytuacjami. Przeważający od pierwszych minut gospodarze stworzyli sobie cztery dogodne sytuacje do zdobycia bramki. Podopieczni Luisa Enrique bronili się praktycznie całym zespołem, nie dając możliwości wykazania się defensorom i bramkarzowi Espanyolu B. Najdogodniejszą okazję do zdobycia gola dla gospodarzy miał w 17. minucie Pedraza, ale Jonathan Dos Santos zdołał wybić piłkę z linii bramkowej.
Pierwsza okazja, pierwsza bramka
Wydawało się, że bramka dla gospodarzy jest kwestą czasu. Ich akcje był coraz groźniejsze a defensywa Barcelony zaczynała popełniać błędy. Niewykorzystane sytuacje lubią się jednak mścić i na własnej skórze przekonali się o tym zawodnicy Espanyolu B. W 28. minucie świetną akcję przeprowadzili Jonathan Soriano i Nolito. Wymiana piłki między dwoma graczami została sfinalizowana skutecznym strzałem przez Andaluzyjczyka i Barça Atlètic nieoczekiwanie wyszła na prowadzenie. Była to dopiero pierwsza sytuacja bramkowa podopiecznych Luisa Enrique.
Bramka samobójcza wieńczy dzieło
W drugiej połowie sytuacja na boisku nie uległa zmianie. Wciąż to gospodarze atakowali, starając się szybko doprowadzić do remisu. Misternie budowane akcje rozbijały się jednak na dobrze funkcjonującej dziś defensywie gości i napastnicy Espanyolu B nie mieli wielu okazji do zdobycia bramki. Szansę debiutu w drugim zespole Barcelony otrzymał Martí Riverola, który wszedł na boisko już w pierwszej połowie, zmieniając Ruedę. Swoje umiejętności młody pomocnik pokazał właśnie w drugiej części gry, kiedy to kilkukrotnie próbował pokonać bramkarza gospodarzy, niestety bez sukcesu.
Im bliżej było do końca spotkania, tym pewniej na placu gry czuli się zawodnicy drugiej drużyny Barcelony. Coraz dłużej utrzymywali się oni przy piłce i kontrolowali sytuację na boisku. W 57. minucie na boisku za Edu Oriola pojawił się Gai Assulin, który wzmocnił jeszcze siłę ognia Barçy Atlètic. To nie on rozstrzygnął jednak losy spotkania. Po jednym z rzutów rożnych samobójczą bramkę strzelił natomiast Yago i w 68. minucie goście prowadzili już 0:2. Do końca spotkania żadnej z drużyn nie udało się zagrozić bramce przeciwnika. Boisko za to zdążył jeszcze opuścić Armando, po tym jak został ukarany czerwoną kartką za faul na Chulim.
Dzięki pewnemu zwycięstwu Barcelona umocniła swoją pozycję w pierwszej dziesiątce tabeli grupy trzeciej Segunda B. Był to już szósty kolejny mecz bez porażki podopiecznych Luisa Enrique. Zwycięstwo cieszy tym bardziej, że brakowało kilku podstawowych zawodników.
Czołówka jest bardzo blisko, a już za tydzień będzie szansa zbliżyć się do niej jeszcze bardziej. Mecz z ekipą Alicante nie będzie jednak łatwym spotkaniem.
Bramki:
0:1, Nolito (28')
0:2, Yago (68‘, sam.)
Espanyol B: Michel, Pedro, Yago, Víctor Ruiz, Javi López, Juanjo (Molina min. 70), Creus, Méndez Canario, Pedraza (Tai min. 70), Max (Chuli min. 64) oraz Lucas Porcar.
Barça Atlètic: Olazábal, Benítez, Espasandín, Armando, Fontàs, Romeu, Edu Oriol (Gai min. 57), Rueda (Martí Riverola min. 35), Nolito, Jonathan Dos Santos oraz Soriano.
Sędzia: Marín Álvarez.
Tutaj możecie zobaczyć terminarz, wyniki i tabelę grupy 3. Segunda B: [KLIK!]
[źródło: FCBarcelona.cat/Własne]
Barça Atlètic przystąpiła do tego pojedynku poważnie osłabiona, ponieważ z różnych przyczyn wystąpić nie mogło aż 10 zawodników. Bartra i Montoya zasilili reprezentację do lat 19, natomiast Muniesa i Sergi dołączyli do sekcji U17. Ponadto ze względu na rozmaite problemy zdrowotne Luis Enrique nie mógł skorzystać z usług Sobregau, Thiago, Luque, Vasqueza, Elvisa oraz Rochiny.
Dobry początek Espanyolu
Goście na początku spotkania pozwolili piłkarzom Espanyolu B spokojnie rozgrywać piłkę i zaowocowało to kilkoma groźnymi sytuacjami. Przeważający od pierwszych minut gospodarze stworzyli sobie cztery dogodne sytuacje do zdobycia bramki. Podopieczni Luisa Enrique bronili się praktycznie całym zespołem, nie dając możliwości wykazania się defensorom i bramkarzowi Espanyolu B. Najdogodniejszą okazję do zdobycia gola dla gospodarzy miał w 17. minucie Pedraza, ale Jonathan Dos Santos zdołał wybić piłkę z linii bramkowej.
Pierwsza okazja, pierwsza bramka
Wydawało się, że bramka dla gospodarzy jest kwestą czasu. Ich akcje był coraz groźniejsze a defensywa Barcelony zaczynała popełniać błędy. Niewykorzystane sytuacje lubią się jednak mścić i na własnej skórze przekonali się o tym zawodnicy Espanyolu B. W 28. minucie świetną akcję przeprowadzili Jonathan Soriano i Nolito. Wymiana piłki między dwoma graczami została sfinalizowana skutecznym strzałem przez Andaluzyjczyka i Barça Atlètic nieoczekiwanie wyszła na prowadzenie. Była to dopiero pierwsza sytuacja bramkowa podopiecznych Luisa Enrique.
Bramka samobójcza wieńczy dzieło
W drugiej połowie sytuacja na boisku nie uległa zmianie. Wciąż to gospodarze atakowali, starając się szybko doprowadzić do remisu. Misternie budowane akcje rozbijały się jednak na dobrze funkcjonującej dziś defensywie gości i napastnicy Espanyolu B nie mieli wielu okazji do zdobycia bramki. Szansę debiutu w drugim zespole Barcelony otrzymał Martí Riverola, który wszedł na boisko już w pierwszej połowie, zmieniając Ruedę. Swoje umiejętności młody pomocnik pokazał właśnie w drugiej części gry, kiedy to kilkukrotnie próbował pokonać bramkarza gospodarzy, niestety bez sukcesu.
Im bliżej było do końca spotkania, tym pewniej na placu gry czuli się zawodnicy drugiej drużyny Barcelony. Coraz dłużej utrzymywali się oni przy piłce i kontrolowali sytuację na boisku. W 57. minucie na boisku za Edu Oriola pojawił się Gai Assulin, który wzmocnił jeszcze siłę ognia Barçy Atlètic. To nie on rozstrzygnął jednak losy spotkania. Po jednym z rzutów rożnych samobójczą bramkę strzelił natomiast Yago i w 68. minucie goście prowadzili już 0:2. Do końca spotkania żadnej z drużyn nie udało się zagrozić bramce przeciwnika. Boisko za to zdążył jeszcze opuścić Armando, po tym jak został ukarany czerwoną kartką za faul na Chulim.
Dzięki pewnemu zwycięstwu Barcelona umocniła swoją pozycję w pierwszej dziesiątce tabeli grupy trzeciej Segunda B. Był to już szósty kolejny mecz bez porażki podopiecznych Luisa Enrique. Zwycięstwo cieszy tym bardziej, że brakowało kilku podstawowych zawodników.
Czołówka jest bardzo blisko, a już za tydzień będzie szansa zbliżyć się do niej jeszcze bardziej. Mecz z ekipą Alicante nie będzie jednak łatwym spotkaniem.
Bramki:
0:1, Nolito (28')
0:2, Yago (68‘, sam.)
Espanyol B: Michel, Pedro, Yago, Víctor Ruiz, Javi López, Juanjo (Molina min. 70), Creus, Méndez Canario, Pedraza (Tai min. 70), Max (Chuli min. 64) oraz Lucas Porcar.
Barça Atlètic: Olazábal, Benítez, Espasandín, Armando, Fontàs, Romeu, Edu Oriol (Gai min. 57), Rueda (Martí Riverola min. 35), Nolito, Jonathan Dos Santos oraz Soriano.
Sędzia: Marín Álvarez.
Tutaj możecie zobaczyć terminarz, wyniki i tabelę grupy 3. Segunda B: [KLIK!]
[źródło: FCBarcelona.cat/Własne]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (8)