Magiczny Ibra, skuteczny Pedro
Zastanawiało mnie przede wszystkim, w jaki sposób będzie funkcjonował środek pola w tym dość eksperymentalnym ustawieniu. Inną zagadką było to, w jakim punkcie sinusoidy znajdzie się dziś forma Pedro, który miał dziś zastąpić szukającego formy Messiego. Nim dobrze usadowiłem się w fotelu, otrzymałem odpowiedź na pierwsze pytanie. W 11. minucie Ibrahimović zagrał fantastyczną prostopadłą piłkę piętą, a wychowanek Barcelony dopadł do niej pierwszy i bez problemu pokonał Aouate. Jeszcze nie zdążyłem podnieść dolnej szczęki z podłogi, a znów zrobiło się groźnie pod bramką gości. Z dystansu uderzał Henry, a niepewną interwencję bramkarza gości próbował wykorzystać Pedro, niestety spóźnił się minimalnie.
Mimo prowadzenia na boisku nie było widać wielkiej przewagi Barcelony. Żaden z zespołów nie potrafił dłużej utrzymać się przy piłce. Niepewnie grała obrona z Piqué na czele, co wykorzystał w 18. minucie Marti, zagrywając dokładną prostopadłą piłkę do Webo, ale ten w sytuacji sam na sam z Valdésem musiał uznać wyższość bramkarza Barcelony. Efektem był jednak rzut rożny dla gości. Do piłki podszedł Marti i posłał ją w pole karne, a Nunes wykorzystał fatalne ustawienie obrony gospodarzy i spadającą na jego głowę piłkę, skierował do bramki. Po tym golu gra się jeszcze bardziej wyrównała i przez pewien czas żaden z zespołów nie potrafił zdominować przeciwnika. O pomstę do nieba wołały niecelne długie podania Piqué i Czyhryńskiego. Przy tak niedokładnej grze obu zespołów, pojawiły się próby pokonania bramkarzy strzałami z dystansu. Najpierw niecelnie uderzył Touré, a później swoich sił próbowali Suarez i Nunes, skutek był jednak taki sam.
Z czasem zaczęła się zarysowywać przewaga gospodarzy. Nie trzeba było długo czekać, by pojawiły się efekty. W 40. minucie na dośrodkowanie z głębi pola zdecydował się Keita, a to co się stało w polu karnym, zasługuje na wielokrotne obejrzenie w zwolnionym tempie. Najpierw z powietrza uderzał Pedro, ale trafił w bramkarza, który odbił piłkę w stronę Henry'ego. Niestety Francuz również nie zdołał pokonać Aouate, podobnie jak poprawiający Busquets. Wreszcie piłka znów trafiła do Pedro, a ten umieścił ją tam, gdzie jej miejsce, czyli w bramce Mallorki.
Barcelona nie zadowoliła się skromnym prowadzeniem i wciąż nacierała na rywala. W 43. minucie rzut wolny wykonywał Pedro. Piłka odnalazła w polu karnym Sergio, a ten skierował ją głową w stronę Henry'ego, który ładnym szczupakiem umieścił futbolówkę w siatce. Z pewnością był to jeden z ćwiczonych wariantów rozegrania stałego fragmentu gry i widać, że pod tym względem zespół zrobił ogromne postępy. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie i podopieczni Guardioli mogli w dobrych nastrojach zejść do szatni.
Mniej emocji, więcej spokoju
Na początku drugiej połowy dało się zauważyć, że Barcelona nie ma zamiaru iść na wymianę ciosów z gośćmi z Balearów. Z boiska może nie wiało nudą, ale było znacznie spokojniej. Dużo więcej się działo za linią boczną, gdzie rozgrzewali się Messi, Xavi oraz Iniesta. Wszyscy trzej kolejno pojawiali się na boisku, zmieniając Pedro, Busquetsa i Henry'ego. W międzyczasie Touré zdążył uderzyć z wolnego wprost w bramkarza, a Keita otrzymać żółtą kartkę. Natomiast Zlatan uderzył głową minimalnie obok bramki po jednym z rzutów wolnych.
Pierwsze pół godziny drugiej połowy na pewno nie było najlepszym spektaklem. Obaj trenerzy zdążyli w tym czasie dokonać po dwie zmiany, które nie wpłynęły jednak znacząco na obraz gry. Realizator pokazywał siedzącego na ławce Pedro, który najwyraźniej został przez niego mianowany bohaterem spotkania, jeszcze przed końcowym gwizdkiem sędziego. Trudno się zresztą dziwić, ponieważ młody wychowanek dał wraz z Ibrahimoviciem prawdziwy popis nowoczesnego i widowiskowego futbolu.
Dwa akordy na zakończenie
Już wyczekiwałem końcowego gwizdka, kiedy Barcelona wyraźnie przyśpieszyła. Tym, który napędzał akcje gospodarzy był Ibrahimović. Najpierw w 77. minucie Szwed znów popisał się sztuczką techniczną, zagrywając piłkę w pole karne piętą, a pięć minut później uderzył niecelnie po podaniu Xaviego.
Najważniejsze wciąż było przed nami. W 84. minucie szarżującego w polu karnym Zlatana powstrzymać ślizgiem próbował kapitan gości Nunes. Zrobił to jednak bardzo niefortunnie i zagrał piłkę ręką. Niestety sędzia najwyraźniej inaczej zinterpretował tę sytuację i nakazał wznowić grę od rzutu rożnego. Zaledwie minutę później już w sposób zdecydowany wskazał na "wapno", po tym jak w polu karnym faulowany był Zlatan. Jedenastkę na bramkę zamienił wprowadzony w drugiej połowie Messi i wynik wyglądał naprawdę okazale.
Barcelona nadal atakowała i minutę po bramce na 4:1, Argentyńczyk mógł zdobyć drugiego gola. Po swoim rajdzie dość szczęśliwie wymienił podania z Ibrahimoviciem, ale piłka po jego strzale poszybowała nad poprzeczką.
Po tej Akcji do głosu doszli goście. W 91. minucie Valdés świetnie wybronił kąśliwe uderzenie, ale kilkadziesiąt sekund później był już bezradny przy strzale Keity. W polu karnym zabrakło w tej sytuacji Piqué, a wprowadzony po przerwie Castro nie miał problemów z minięciem Czyhryńskiego i podaniem do Gwinejczyka, który pewnym uderzeniem pokonał bramkarza Barcelony.
Chwilę po bramce dla ekipy z Majorki sędzia zakończył spotkanie i podopieczni Guardioli mogli się cieszyć z kolejnego zwycięstwa w lidze. Po kilku nie najlepszych spotkaniach przedzielonych pogromem Saragossy, potrzebna była pewna wygrana i trochę szkoda straconej w ostatnich minutach bramki. Niemniej jednak najważniejsze są trzy punkty, które pozwolą utrzymać Barcelonie pozycję lidera przez kolejny tydzień. Największe brawa należą się Pedro i Ibrahimoviciowi. Pierwszy zademonstrował dobrą skuteczność, a drugi co chwila zadziwiał błyskotliwymi zagraniami, zaliczając przy tym asystę i wypracowując rzut karny. Teraz tylko taką skuteczność trzeba utrzymać do decydujących potyczek w Lidze Mistrzów.
Bramki:
1-0: Pedro
1-1: Nunes
2-1: Pedro
3-1: Henry
4-1: Messi (k)
4-2: A. Keita
Barcelona: Víctor Valdés; Puyol, Czyhryński, Piqué, Abidal; Sergio Busquets (60' Xavi), Touré Yaya, Keita; Pedro (50' Messi), Ibrahimović oraz Henry (81' Iniesta).
Mallorca: Aouate, Josemi, Ramis, Nunes, Varela, Mario (71' Keita), Marti, Borja, Ayoze, Webó (81' Victor) oraz Tuni (58' Castro).
Sędziował: Javier Turienzo Alvarez
Żółte kartki: Varela (65'), S. Keita (65')
Widzów: 77 491.
4 Gole 2
18 Strzały na bramkę 10
8 Strzały niecelne 5
10 Strzały celne 5
1 Żółte kartki 1
0 Czerwone kartki 0
18 Faule 22
2 Rzuty rożne 4
2 Spalone 4
69% Posiadanie piłki 31%
Komentarze (584)