Przed meczem z Realem Saragossa

robertinho

24 października 2009, 22:01

63 komentarze
Jeszcze na początku sezonu, gdyby zapytać pierwszego lepszego kibica Barcelony, jak w jego opinii ważny będzie mecz z Realem Saragossa, zapewne najpierw skrzywiłby się ze zdziwienia, a potem odpowiedział "Ot kolejny mecz w lidze, w którym trzeba zdobyć trzy punkty." Na dzień dzisiejszy jednak, sytuacja nie wydaje się być, aż tak oczywista i niedzielne spotkanie będzie bardzo ważne, dla zespołu Pepa Guardioli.

Nie trzeba chyba nikomu przypominać wtorkowego meczu Ligi Mistrzów, w którym to Barça uległa na własnym boisku Rubinowi Kazań (1:2). Wprawdzie ta nieoczekiwana wpadka na Camp Nou, nie postawiła pod znakiem zapytania awans do dalszej rundy rozgrywek, to pozostawiła bardzo duży niesmak i wprawiła w zakłopotanie nawet najzagorzalszych kibiców.

Pomimo iż piłkarze Barcelony mogli po tym meczu narzekać na wyjątkowy brak szczęścia w wykańczaniu akcji pod bramką rywali, to nie da się już "nieszczęściem" wytłumaczyć niektóre aspekty postawy na boisku. Podopiecznym Pepa Guardioli brakło przede wszystkim boiskowej zaciętości i zażartości. Ileż to razy zachwycaliśmy się wspaniałym pressingiem, z którym to nie radziły sobie nawet najlepsze zespoły w Europie. To właśnie dzięki tej nieustępliwości w dążeniu do zabrania rywalowi piłki i natychmiastowemu pokazaniu poprzez szybkie i kombinacyjne akcje, że nie ma czego szukać na boisku, Barça wielokrotnie urządzała sobie festiwale strzeleckie.

Niedzielny mecz z Saragossą będzie swojego rodzaju pokutą... Pokutą, którą zadali kibice i którzy będą teraz wymagać powrotu do niezapomnianych emocji, jakie Duma Katalonii potrafi dostarczać. Najprawdopodobniej tego wszystkiego nie trzeba by nawet mówić piłkarzom, bo oni to doskonale wiedzą. Zwycięstwo okraszone piękną dla oka finezją, połączoną z nutką niebiańskości, wydawałoby się mówić kibicom na Camp Nou: "Przepraszamy, to dla Was".

Sam Pep Guardioli po meczu z Rubinem Kazań pozostał spokojny i mówił, iż wie nad czym jego zespół musi jeszcze popracować. Ogólnie rzecz biorąc, gra Barcelony w tym sezonie wygląda dobrze i wydaje się, że właśnie to jest odpowiedni moment na danie szansy gry innym zawodnikom. Messi, Xavi, Puyol, Piqué mają prawo być już lekko zmęczeni i chyba kluczem do ponownej bajecznej gry jest chwila odpoczynku na złapanie drugiego oddechu. Czy zobaczymy "starą" Barcelonę już w meczu z Saragossą? Oby tak, bo każdy punkt się liczy, a tym bardziej teraz, kiedy Real w właśnie zakończonym meczu zremisował bezbramkowo ze Sportingiem Gijon.

Początek spotkania w niedzielę, o 21.00.

Ostatnie mecze między drużynami:

2008-02-16: Real Zaragoza 1:2 FC Barcelona
2007-09-26: FC Barcelona 4:1 Real Zaragoza
2007-04-07: Real Zaragoza 1:0 FC Barcelona
2007-02-28: Real Zaragoza 1:2 FC Barcelona (Copa del Rey)
2007-01-31: FC Barcelona 0:1 Real Zaragoza (Copa del Rey)
2006-11-12: FC Barcelona 3:1 Real Zaragoza
2006-02-25: Real Zaragoza 0:2 FC Barcelona
2006-02-01: FC Barcelona 2:1 Real Zaragoza (Copa del Rey)
2006-01-26: Real Zaragoza 4:2 FC Barcelona (Copa del Rey)
2005-10-01: FC Barcelona 2:2 Real Zaragoza

Tak Barça strzelała bramki w 2006 roku:

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (63)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze