Transfer Robinho skomplikowany
Kwestia transferu Robsona de Souzy, 'Robinho' jest skomplikowana. Barcelona chce sprowadzić byłego gracza Realu Madryt, a on sam marzy o grze na Camp Nou, o czym przekonywał w rozmowie z Mundo Deportivo. Negocjacje nie są jednak łatwe i Txiki Begiristain poinformował wczoraj zarząd o niepowodzeniu rozmów z władzami Manchesteru City.
Na korzyść Barçy zdecydowanie działa fakt, iż Robinho pragnie grać w barwach blaugrana. Trener City, Mark Hughes wydaje się niekoniecznie stawiać na Brazylijczyka, nawet kiedy ten wyleczy kontuzję, bowiem dużym zaufaniem cieszy się u niego weteran Craig Bellamy. Co ciekawe, w sierpniu, przy okazji meczu o Puchar Gampera, Pep Guardiola osobiście poprosił szkoleniowca Manchesteru o transfer Robinho. Ten jednak odmówił, tłumacząc się niewielką ilością czasu na znalezienie wartościowego następcy.
MD informowało wczoraj, iż w Zjednoczonych Emiratach Arabskich zarząd City spotka się wkrótce z właścicielem, Mansourem Bin Zayedem, aby przedyskutować przyszłość Brazylijczyka. W grę nie wchodzi ponoć wypożyczenie, a transfer definitywny.
Barça i Manchester negocjowały już przez kilka miesięcy, nie można jednak zignorować jednego faktu. Wszystkie rozmowy prowadzone były z Wagnerem Ribeiro, który był agentem zawodnika. Tymczasem sam Robinho przyznał, że jego jedynym przedstawicielem jest obecnie jego ojciec. Przebywający w Sao Paulo Ribeiro tymczasem skomentował: "Nie mam nic wspólnego z Robinho. Nie chcę słyszeć tego nazwiska".
Operacja nie jest łatwa, pojawiło się kilka czynników, które znacznie ją utrudniły. Pep Guardiola chętnie widziałby Robinho w zespole już zimą, ale Barcelona pracuje pod kątem wzmocnienia drużyny na kolejny sezon. Podobnie rzecz się ma jeśli chodzi o Cesca Fabregasa.
[źródło: Mundo Deportivo]
Na korzyść Barçy zdecydowanie działa fakt, iż Robinho pragnie grać w barwach blaugrana. Trener City, Mark Hughes wydaje się niekoniecznie stawiać na Brazylijczyka, nawet kiedy ten wyleczy kontuzję, bowiem dużym zaufaniem cieszy się u niego weteran Craig Bellamy. Co ciekawe, w sierpniu, przy okazji meczu o Puchar Gampera, Pep Guardiola osobiście poprosił szkoleniowca Manchesteru o transfer Robinho. Ten jednak odmówił, tłumacząc się niewielką ilością czasu na znalezienie wartościowego następcy.
MD informowało wczoraj, iż w Zjednoczonych Emiratach Arabskich zarząd City spotka się wkrótce z właścicielem, Mansourem Bin Zayedem, aby przedyskutować przyszłość Brazylijczyka. W grę nie wchodzi ponoć wypożyczenie, a transfer definitywny.
Barça i Manchester negocjowały już przez kilka miesięcy, nie można jednak zignorować jednego faktu. Wszystkie rozmowy prowadzone były z Wagnerem Ribeiro, który był agentem zawodnika. Tymczasem sam Robinho przyznał, że jego jedynym przedstawicielem jest obecnie jego ojciec. Przebywający w Sao Paulo Ribeiro tymczasem skomentował: "Nie mam nic wspólnego z Robinho. Nie chcę słyszeć tego nazwiska".
Operacja nie jest łatwa, pojawiło się kilka czynników, które znacznie ją utrudniły. Pep Guardiola chętnie widziałby Robinho w zespole już zimą, ale Barcelona pracuje pod kątem wzmocnienia drużyny na kolejny sezon. Podobnie rzecz się ma jeśli chodzi o Cesca Fabregasa.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (48)