Przed meczem Valencia - Barcelona

Rozwad

16 października 2009, 19:59

53 komentarze
FC Barcelona w 7. kolejce hiszpańskiej La Liga na Estadio Mestalla zmierzy się z Valencią. Barça w tym meczu może zdobyć więcej, niż trzy punkty, bo wygrana zapewni podopiecznym Guardioli pobicie klubowego rekordu. Katalończycy, wygrywając na trudnym terenie w Walencji, zanotują najlepszy ligowy start w historii klubu. Jednak przed ‘kolekcjonerami rekordów' trudne zadanie. Wszyscy piłkarze Barcelony mówią zgodnie jednym głosem: Mecz na Mestalla to zawsze jedna z najtrudniejszych potyczek w sezonie.

Real Madryt przed dwoma tygodnia poległ na Estadio Ramón Sánchez Pizjuán. Mecz Barcelony z Valencią określa się jako swoisty test dla podopiecznych Guardioli. Test porównywalny z tym, który w ostatniej kolejce oblali Królewscy. Nie można się z tym nie zgodzić, bo mające być wyznacznikiem formy mistrzów Atletico Madryt (5:2), okazało się po prostu słabe. Valencia na pewno nie jest ani słaba, ani nie znajduje się w słabej dyspozycji...

Co słychać u Nietoperzy?

Nietoperze od początku sezonu latają bardzo wysoko. Valencia już w pierwszej kolejce na własnym stadionie stawiła czoła Sevilli i ograła ją 2:0. Następnymi przeciwnikiem, który musiał uznać wyższość Los Ches był Real Valladolid (4:2). Jednak po tych zwycięstwach Nietoperze obniżyli loty. Najpierw przyszły remisy z Lille (1:1) oraz ze Sportingiem Gijon (2:2). Następnie Valencia doznała pierwszej porażki w sezonie, a pogromcą walenckiej drużyny okazało się Getafe (0:2). Blisko wyjścia z mini-kryzysu Valencia była na Estadio Mestalla w meczu z Atletico Madryt. Los Ches długo prowadzili, ale w doliczonym czasie gry remis (2:2) madryckiej drużynie dał Maxi Rodriguez. To co nie udało się w 26 października udało się kilka dni później, kiedy Valencia pokonała Genoę (3:1), a następnie znajdujący się na fali wznoszącej Nietoperze ograli w Santander tamtejszy Racing (1:0). Tak więc Valencia będąc w dobrych nastrojach przystąpi dziś do pojedynku z potrójnymi mistrzami.

Jednak trener Unai Emery oprócz dobrej atmosfery, w zespole ma także kilku kontuzjowanych zawodników. Wiemy, że w meczu z Barçą na pewno nie wystąpią Carlos Marchena oraz Joaquin. Jednak hiszpański trener usłyszał od klubowych lekarzy również kilka pozytywnych informacji. Do zdrowia po długiej kontuzji powrócił Ruben Baraja, a uskarżający się na lekkie urazy po ostatnim ligowym meczu Manuel Fernandez i Asier del Horno są gotowi do gry.

Wciąż wielką niewiadomą pozostaje występ Davida Villi. Super-snajper walenckiej drużyny boryka się z urazem mięśniowym i to czy znajdzie się on w meczowym protokole okaże się zapewne dopiero na kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem sędziego. "Być, albo nie być" Villi w meczu z Barceloną to w ostatnich dniach gorący temat w hiszpańskich mediach. Jak udało się dowiedzieć reporterom dziennika Super Deporte piłkarz trenował w czwartek przez dwie godziny, a co najważniejsze robił to już na pełnych obrotach. "Szpiedzy" walenckiej gazety udokumentowali to zdjęciami [KLIK!].

A w Katalonii, spokojnie...

W Barcelonie nie ma napięcia medialnego, bo te bardziej ekscytowały się sytuacją Leo Messiego w Argentynie, niż meczem z Valencią. Sami zawodnicy nie przejmują się możliwością pobicia rekordu, a Pep Guardiola ma większy, niż zwykle komfort przygotowania drużyny do spotkania ligowego po meczach reprezentacji. Już podczas środowej sesji treningowej miał do dyspozycji 14 zawodników pierwszej drużyny. Xavi, Puyol, Alves, Keita, Márquez i Touré wrócili do Barcelony kilka dni wcześniej za zgodą swoich sztabów reprezentacyjnych. Bojan Krkić i Dmytro Czyhryński wyleczyli urazy i trenują już wraz z drużyną z pełnym obciążeniem.

Jednak jest kilka niuansów, które mogą martwić Pepa Guardiolę. ‘Wirus FIFA' zaatakował Barcelonę i to niestety skutecznie. Ze zgrupowania reprezentacji z urazem wrócił Thierry Henry, którego jeden z mięśni uda został naciągnięty o półtora centymetra. Oznacza to, że ‘Titi' będzie wykluczony z gry przez najbliższe dziesięć dni. Kolejnym aspektem, który może martwić Katalończyków są urazy Xaviego i Zlatana. Generał odczuwa dyskomfort w swoim prawym kolanie po spotkaniu Hiszpanii z Armenią, Szwed zaś uskarża się na lekkie stłuczenie stopy. Jednak wydaje się, że obie gwiazdy Barçy zdołają się wyleczyć na arcyważne spotkanie z Nietoperzami.

Z drugiej strony jest spokojnie, bo czemu miałoby być nerwowo... Barcelona notuje najlepszy ligowy start w historii klubu. Nie dość, że gra futbol totalny, wprawiający ludzi w stan ekstazy to do tego może poszczycić się najlepszą defensywą w Europie. W lidze rozbiła kolejno Sporting Gijon (3:0), Getafe (2:0), Atletico Madryt (5:2), Racing (4:1), Malagę (2:0) oraz Almerię (1:0). Mechanizm Pepa Guardioli pracuje bardzo dobrze, a zmiany poczynione w lecie okazały się być bardzo trafne.

Więc jak to się zakończy...

Faworytem spotkania z pewnością jest Barcelona. Barça niszczy wszystko co napotka na swojej drodze, a zatrzymać katalońskie szturmy potrafił jedynie autokar w kolorach nerazzurri zaparkowany w mediolańskim polu karnym. Valencia? Ma atut własnego boiska, a do tego znajdujących się w świetnej formie Banegę, Silvę i Matę. W ocenieniu szans gospodarzy ważnym aspektem jest (nie)obecność Villi, bo kwartet bez tego najgroźniejszego "na szpicy" nie jest już tak śmiertelnie groźny. Na Mestalla, Barcelonie nigdy nie grało się łatwo, co obrazują statystyki. W sumie, Blaugrana rozegrała tam 74 spotkania. 29 spotkań z nich wygrała, przegrała tyle samo, a 16 razy padł remis. Jak będzie tym razem? Przekonamy się o tym już w sobotę o godzinie 22.00.

Ostatnie mecze między oboma drużyna na Estadio Mestalla:

25.06.2009 Valencia - Barcelona 2:2
20.03.2009 Valencia - Barcelona 3:2
15.12.2007 Valencia - Barcelona 0:3
18.02.2007 Valencia - Barcelona 2:1
12.02.2006 Valencia - Barcelona 1:0
08.05.2005 Valencia - Barcelona 0:2
21.02.2004 Valencia - Barcelona 0:1
15.06.2003 Valencia - Barcelona 1:3

Ostatni mecz Valencia - Barca

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (53)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze