Dzień pod kryptonimem 'Rubio'
15 października 2009 roku, sześć dni przed ukończeniem 19 lat, Ricky Rubio oficjalnie zadebiutował "na własnym terenie" w Palau Blaugrana. W swoim pierwszym spotkaniu prze własną publicznością, zaliczył sześć asyst i dwa przechwyty. Ten dzień był z rodzaju tych, których się nie zapomina do końca życia. Rubio wystąpił w w nowej drużynie, przed nowymi kibicami i w nowej arenie - Palau Blaugrana.
Pierwszy na parkiecie
Tuż po 19.30, Ricky po raz pierwszy pojawił się na boisku. Ubrany w klubowe barwy, gwiazda letniego okienka transferowego, rozgrzewał się razem z kolegami. O 20.20, dziesięć minut przed rozpoczęciem spotkania był już tunelu, gotowy by usłyszeć swoje nazwisko wywoływane po raz pierwszy - nadszedł czas prezentacji składu.
Nieśmiało wyszedł z tunelu, po czym kibice od razu zgotowali mu ogromną wrzawę. Po meczu wyjaśniał, jak to jest doświadczać takiego wrażenia po raz pierwszy. "Jestem bardzo zadowolony ze swojego debiutu w Palau. Grając tu kilka razy jako gość, dobrze wiedziałem na czym polega ‘Czynnik Palau'. Tutaj panuje wyjątkowa atmosfera, a jest to bardzo ważne. Dzisiaj udało się łatwo wygrać, ale wkrótce czekają nas trudne spotkania i będziemy potrzebować wsparcia kibiców."
Od pierwszych minut
Wobec kontuzji Jaka Lakovicia, trener Xavi Pascual miał do wyboru dwóch zawodników na pozycję rozgrywającego. Jednakże w pierwszym meczu w Santiago de Compostel od początku zagrał Victor Sada, to tym razem zaszczyt występu w pierwszej piątce przypadł Ricky'emu.
Spotkanie może wyglądało na łatwe, ale wymagało wiele wysiłku, zwłaszcza w defensywie, gdzie rozgrywający jest pierwszą linią obrony. Po meczu na temat młodej gwiazdy Barcelony wypowiedział się Victor Sada. "Ricky jest jednym z najlepiej przechwytujących zawodników na świecie." Wprawdzie nie zdobył żadnych punktów, ale w ciągu dwudziestu minut udało mu się zaliczyć sześć asyst i dwa razy przechwycić piłkę.
Rubio opuścił Palau Blaugrana kilka minut po 23.00. Po rozmowie z wieloma reporterami udał się do samochodu, w którym czekał jego znajomy. I w ten sposób zakończył się dzień zawodnika, który może zapisać wiele nowych, wspaniałych kart w historii FC Barcelona.
[źródło: FCBarcelona.cat]
Pierwszy na parkiecie
Tuż po 19.30, Ricky po raz pierwszy pojawił się na boisku. Ubrany w klubowe barwy, gwiazda letniego okienka transferowego, rozgrzewał się razem z kolegami. O 20.20, dziesięć minut przed rozpoczęciem spotkania był już tunelu, gotowy by usłyszeć swoje nazwisko wywoływane po raz pierwszy - nadszedł czas prezentacji składu.
Nieśmiało wyszedł z tunelu, po czym kibice od razu zgotowali mu ogromną wrzawę. Po meczu wyjaśniał, jak to jest doświadczać takiego wrażenia po raz pierwszy. "Jestem bardzo zadowolony ze swojego debiutu w Palau. Grając tu kilka razy jako gość, dobrze wiedziałem na czym polega ‘Czynnik Palau'. Tutaj panuje wyjątkowa atmosfera, a jest to bardzo ważne. Dzisiaj udało się łatwo wygrać, ale wkrótce czekają nas trudne spotkania i będziemy potrzebować wsparcia kibiców."
Od pierwszych minut
Wobec kontuzji Jaka Lakovicia, trener Xavi Pascual miał do wyboru dwóch zawodników na pozycję rozgrywającego. Jednakże w pierwszym meczu w Santiago de Compostel od początku zagrał Victor Sada, to tym razem zaszczyt występu w pierwszej piątce przypadł Ricky'emu.
Spotkanie może wyglądało na łatwe, ale wymagało wiele wysiłku, zwłaszcza w defensywie, gdzie rozgrywający jest pierwszą linią obrony. Po meczu na temat młodej gwiazdy Barcelony wypowiedział się Victor Sada. "Ricky jest jednym z najlepiej przechwytujących zawodników na świecie." Wprawdzie nie zdobył żadnych punktów, ale w ciągu dwudziestu minut udało mu się zaliczyć sześć asyst i dwa razy przechwycić piłkę.
Rubio opuścił Palau Blaugrana kilka minut po 23.00. Po rozmowie z wieloma reporterami udał się do samochodu, w którym czekał jego znajomy. I w ten sposób zakończył się dzień zawodnika, który może zapisać wiele nowych, wspaniałych kart w historii FC Barcelona.
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (2)