Oceny za mecz z Malagą

SZUMI,blazeq

28 września 2009, 15:10

35 komentarzy
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.

Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Z tym, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" są w tym wypadku kluczowe.

Valdés - 6- Victor utrzymuje bardzo dobrą formę już od dłuższego czasu. W spotkaniu z Malagą świetnie wychodził do dośrodkowań jeśli tylko piłka była w jego zasięgu. Popełnił tylko jeden błąd, przepuszczając piłkę, która skakała na nierównościach. Na szczęście zdarzenie to nie miało żadnych negatywnych konsekwencji dla drużyny, oprócz rzutu rożnego dla przeciwników.

Alves - 7 - Brazylijczyk zawsze stanowi wielkie zagrożenie w ofensywie i nie inaczej było w meczu z Malagą. Często brał udział w akcjach ofensywnych, ale i w defensywie radził sobie dobrze o czym świadczy 10 odbiorów, które zanotował. Dobrze to nie znaczy niestety bezbłędnie i Alves kilkukrotnie się pomylił, a jego niefrasobliwe wybicie piłki w 11. minucie spotkania mogło się bardzo źle skończyć. Jednym słowem: Diabeł Tasmański ponownie w akcji.

Puyol - 8 - Carles 'Waleczne serce' Puyol zagrał jak przystało na kapitana. Bardzo pewny i waleczny. Świetnie asekurował Alvesa przy jego wyjściach i bardzo dobrze wyprowadzał piłkę. Zanotował aż 10 odbiorów, a niektóre z nich były naprawdę efektowne. Carles po raz wtóry pokazał, że jego młodsi koledzy ze środka obrony wciąż mogą się od niego wiele nauczyć.

Czyhrynski-7- Wydaje się, że Ukrainiec rozegrał lepsze zawody niż z Atletico. Jedyny jego poważny błąd z początku spotkania (kiedy uciekł mu Obinna) nie skończył się utratą bramki. Z upływem czasu grał coraz pewniej i przez 55 minut przebywania na boisku zanotował 5 odbiorów. Pokazał również kilka bardzo dokładnych przerzutów i wygrywał pojedynki główkowe. Mecz niestety okupił kontuzją, która wyklucza go z gry przez 3 tygodnie.

Abidal- 8 - Odkąd do Barcelony przybył Maxwell, Abidal gra znacznie równiej i pewniej w obronie. W spotkaniu z Malagą pokazał jednak bardziej ofensywne oblicze. Dwukrotnie spowodował swoim szarżami lewym skrzydłem zaskoczenie w szeregach przeciwników i konsternację w osobach kibiców, którzy mylić go mogli z grającym zwyczajowo na lewym skrzydeł Henrym, a który w tym czasie znajdował się już poza placem gry. Niestety widać było, że i koledzy z drużyny zaskoczeni byli postawą Francuza i nie nadążyli za przeprowadzanymi przez niego akcjami. Takiego Abidala chcemy oglądać zawsze.

Yaya Touré- 6- Z pewnością nie jest to jeszcze forma z ubiegłego sezonu. Co prawda w odbiorze reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej wciąż bryluje (10 odbiorów), ale zbyt często wdaje się w niepotrzebne pojedynki, które kończą się stratą piłki. Również jego podania nie zawsze znajdują adresata. Niezbyt dobry występ rosłego pomocnika Barcelony. Być może powodem takiego stanu rzeczy jest za mała liczba rozgrywanych spotkań i idealnym remedium byłoby częstsze posyłanie Yaya na boisko? Warto odnieść się do czasów gry spędzonych we wrześniu przez pomocników na boisku: Xavi (515 minut), Keita (540 minut), Yaya (258 minut), Busquets (282 minuty), Iniesta (97 minut).

Keita - 7 - Dokładnie odwrotnie jest z Malijczykiem. Guardiola nie ma litości dla Malijczyka i musi on biegać co kilka dni po 90 minut. Na szczęście żadnych oznak przemęczenia nie widać, co więcej można mieć wrażenie, że jest to idealna recepta na jego dobrą grę. Po raz kolejny zaprezentował się z bardzo dobrej strony. Nie uderzał już tak często na bramkę przeciwnika jak to miało miejsce w kilku poprzednich spotkaniach, ale dobrze współpracował z Xavim i Messim, dzięki czemu gra zespołu była płynna. W takiej sytuacji nie ma co naciskać na powrót Iniesty.

Xavi - 7 - Można powiedzieć, że Xavi zagrał swoje minimum. Nie był to wybitny występ, ale bardzo dobre zawody okraszone ładną asystą przy bramce Piqué. Agresywna gra zawodników Malagi spowodowała, że Hernandez zakończył mecz z 11 stratami na koncie, co jest jak na niego wynikiem bardzo słabym. Oczywiście należy tu nadmienić, iż Xavi poniżej pewnego poziomu po prostu nie schodzi.

Pedro -6 - Rozpoczął spotkanie raczej słabo, można wręcz powiedzieć że przez prawie godzinę nie było go widać na boisku. Kiedy się wreszcie rozkręcił, świetnie obsłużył Zlatana i gdyby Szwed nie postanowił zagrać w 'zbijaka' z bramkarzem Malagi, to młody skrzydłowy zaliczyłby ładną asystę. Jedną z kolejnych znakomitych akcji Rodrigueza zmarnował Piqué. Co ciekawe Pedro zanotował w tym spotkaniu aż 8 odbiorów. Oby tak było przez całe spotkania.

Messi - 7 -"The Irresistible One" wciąż zachwyca swoją grą. Tym razem trafił na rywali, którzy w łamanologii kości się specjalizują. Na szczęście Messi dotrwał do końca spotkania, a w międzyczasie zaprezentował pare wspaniałych dryblingów i kilka błyskotliwych podań. Jedno z nich świetnie wykorzystał Ibrahimović dając Barcelonie prowadzenie. Gdyby zachował więcej zimnej krwi w kilku sytuacjach, to mecz zakończyłby z co najmniej dwoma bramkami na swoim koncie. W końcówce spotkania wykazał się ponadto kikukrotnie egoizmem nie dostrzegając lepszych dla drużyny możliwości skończenia akcji. Nie wypada jednak narzekać, ponieważ skuteczny, czy nie - Messi Barcelonie daje bardzo dużo.

Henry - 5 - Wyszedł w pierwszym składzie, kilka razy minął się z dobrym dośrodkowaniem, stracił jedną piłkę, trochę pobiegał i w 28. minucie zszedł z boiska z grymasem bólu na twarzy. Ciężko miarodajnie ocenić jego grę, gdyż początek meczu był w wykonaniu całej drużyny dość ospały i enigmatyczny, stąd ocena wyjściowa. Biorąc pod uwagę obecną formę Henry'ego, ławka rezerwowych wydaje się być odpowiedniejszym miejscem dla Francuza.

Rezerwowi:

Ibrahimović - 7 - Piąty mecz ligowy Szweda w barwach Barcelony i jego piąta bramka. Gdyby nie kontuzja Henry'ego to zapewne na boisku pojawiłby się dopiero w drugiej połowie. Los chciał jednak inaczej i w 29 minucie meczu Ibra musiał zastąpić Francuza. Niecałe 10 minut po wejściu na plac gry Szwed zmarnował pierwszą okazję, ale kibice Barcelony nie zdążyli nawet przekląć pod nosem, a Zlatan wykorzystał świetne podanie Lionela. Należy pamiętać, iż raptem cztery dni wcześniej Szwed zszedł z boiska w Santander w wyniku kontuzji, jednak potrafił wejść na boisko i dać drużynie świetny impuls. Dobrze rozgrywał piłkę z partnerami, jak zwykle skutecznie się zastawiał i przytrzymywał piłkę, gdy zaistniała taka potrzeba.

Piqué - 8 - Piquénbauer nie przestaje szokować swoją grą. W 55. minucie zmienił kontuzjowanego Czyhrynskiego i już trzy minuty po wbiegnięciu na plac gry zdobył bramkę, wykorzystując precyzyjne dogranie Xaviego z rzutu wolnego. W 73. minucie zmarnował wyśmienitą okazję strzelając wysoko nad poprzeczką. W tym momencie warto przypomnieć: Piqué jest stoperem. Należy więc odnotować, iż w obronie jak zwykle dwoił się i troił, choć i jemu zdarzyła się pomyłka. Swoim potknięciem w 65. minucie meczu z pewnością napędził sporo strachu kolegom z drużyny. Ponadto w dość dziwnych okolicznościach otrzymał żółtą kartkę. Niemniej jednak występ Gerarda znów należy ocenić bardzo wysoko.

Busquets - bez oceny- wszedł na boisko na 12 minut, niewiele zmienił, ale nie było to jego zadaniem, gdyż na boisku już wtedy nie działo się za wiele.
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (35)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze