Przed meczem z Atletico Madryt
Tak się złożyło, że pierwszy "maraton" Barcelony w tym sezonie rozpoczął się od niełatwych pojedynków. Tydzień temu aktualny lider La Liga grał z ówczesnym liderem, Getafe. W środę na Giuseppe Meazza mierzył się z Interem, a już w sobotę czeka go rywalizacja z uczestnikiem Ligi Mistrzów, Atletico Madryt. Atletico, które słabo zaczęło sezon, w dwóch ligowych spotkaniach zdobywając tylko punkt i remisując na inaugurację fazy grupowej Champions League z cypryjskim APOEL-em. To dla fanów tego zespołu duże rozczarowanie.
Katalońska masakra przeciwnika
Faworyt jest więc tylko jeden, tym bardziej, że rok temu na Camp Nou Barça rozbiła Rojiblancos 6:1. W zeszłym sezonie Katalończycy mierzyli się zresztą z Atletico cztery razy, wygrywając przy tym trzykrotnie, strzelając rywalowi aż 15 bramek. W sezonie 2008/09 podopieczni Abela Resino zajęli wysokie, czwarte miejsce w lidze, dlatego nie potrzebowali wielu wzmocnień składu. Kadrę drużyny zasili Jose Jurado, Juanito Gutierrez, Juan Valera, Celber Santana oraz dwaj zawodnicy o najbardziej znanych nazwiskach - Jose Antonio Reyes i Sergio Asenjo. O ile 20-letni bramkarz z miejsca stał się podstawowym graczem, o tyle Reyes musi jeszcze popracować, aby zdobyć zaufanie trenera.
Pep Guardiola ma do dyspozycji wszystkich podstawowych zawodników, ale możliwe, że po ciężkim boju z Interem ponownie zagrają rezerwowi. Duże pole manewru szkoleniowiec Barçy ma w obronie, gdzie możemy spodziewać się od pierwszej minuty Dmytro Czyhrynskiego. Być może w podstawowym składzie, po blisko czterech miesiącach przerwy, ujrzymy wreszcie Andresa Iniestę. Kibice domagają się jego gry w drugiej linii.
Goleada a misja Victora
Barça ostatni raz przegrała u siebie z Atletico na początku 2006 roku (uległa 1:3). Co więcej, była to dopiero druga domowa porażka Dumy Katalonii z drużyną Rojiblancos w ostatnich 10 latach. Oficjalna strona Barçy słusznie przypomina, że starcie tych dwóch zespołów oznacza bramki. W minionym sezonie w czterech meczach między nimi padły 22 gole. To przeszło pięć trafień na jedno spotkanie - imponująca średnia.
Imponująca, ale czyste konto będzie chciał zachować Victor Valdés, który nie puścił bramki przez 525 minut i do pobicia swojego życiowego rekordu (ustanowionego w sezonie 2005/06), brakuje mu już tylko 17. Bliski tego wyczynu był w poprzednim sezonie, ale jego passę przerwał Franck Ribéry z Bayernu. Teraz szansa jest ogromna, bowiem w minionym sezonie, w pierwszych 17 minutach meczu, Valdés wpuścił tylko sześć goli.
Wygraj fortunę
Bukmacherzy zgodnie stawiają na gospodarzy. Ten kto zaryzykuje i wytypuje zwycięstwo gości, może liczyć na wysoki kurs (około 8,5). Realnych przesłanek ku temu, że Atletico uda się na Camp Nou nie przegrać jednak nie ma. Tyle że kryzys Rojiblancos musi się kiedyś skończyć, tak jak Barça musi zanotować wpadkę.
Prawdopodobne składy:
Barcelona: Valdés; Puyol, Czyhrynski, Piqué, Abidal; Yaya Touré, Xavi, Iniesta; Henry, Ibrahimović, Messi.
Ostatnie mecze między drużynami:
2009-03-01: La Liga: Atletico - FC Barcelona 4:3
2009-01-14: Copa del Rey: FC Barcelona - Atletico 2:1
2009-01-06: Copa del Rey: Atletico - FC Barcelona 1:3
2008-10-04: La Liga: FC Barcelona - Atletico 6:1
2008-03-01: La Liga: Atletico - FC Barcelona 4:2
2007-10-07: La Liga: FC Barcelona - Atletico 3:0
2007-05-20: La Liga: Atletico - FC Barcelona 0:6
2006-12-21: La Liga: FC Barcelona - Atletico 1:1
2006-02-05: La Liga: FC Barcelona - Atletico 1:3
2005-09-18: La Liga: Atletico - FC Barcelona 2:1
2005-02-06: La Liga: FC Barcelona - Atletico 0:2
2004-09-19: La Liga: Atletico - FC Barcelona 1:1
2004-02-15: La Liga: FC Barcelona - Atletico 3:1
2003-09-28: La Liga: Atletico - FC Barcelona 0:0
Tak było niespełna rok temu:
A tę bramkę Ronaldinho pamiętacie?
/fot. zimbio.com/
Katalońska masakra przeciwnika
Faworyt jest więc tylko jeden, tym bardziej, że rok temu na Camp Nou Barça rozbiła Rojiblancos 6:1. W zeszłym sezonie Katalończycy mierzyli się zresztą z Atletico cztery razy, wygrywając przy tym trzykrotnie, strzelając rywalowi aż 15 bramek. W sezonie 2008/09 podopieczni Abela Resino zajęli wysokie, czwarte miejsce w lidze, dlatego nie potrzebowali wielu wzmocnień składu. Kadrę drużyny zasili Jose Jurado, Juanito Gutierrez, Juan Valera, Celber Santana oraz dwaj zawodnicy o najbardziej znanych nazwiskach - Jose Antonio Reyes i Sergio Asenjo. O ile 20-letni bramkarz z miejsca stał się podstawowym graczem, o tyle Reyes musi jeszcze popracować, aby zdobyć zaufanie trenera.
Pep Guardiola ma do dyspozycji wszystkich podstawowych zawodników, ale możliwe, że po ciężkim boju z Interem ponownie zagrają rezerwowi. Duże pole manewru szkoleniowiec Barçy ma w obronie, gdzie możemy spodziewać się od pierwszej minuty Dmytro Czyhrynskiego. Być może w podstawowym składzie, po blisko czterech miesiącach przerwy, ujrzymy wreszcie Andresa Iniestę. Kibice domagają się jego gry w drugiej linii.
Goleada a misja Victora
Barça ostatni raz przegrała u siebie z Atletico na początku 2006 roku (uległa 1:3). Co więcej, była to dopiero druga domowa porażka Dumy Katalonii z drużyną Rojiblancos w ostatnich 10 latach. Oficjalna strona Barçy słusznie przypomina, że starcie tych dwóch zespołów oznacza bramki. W minionym sezonie w czterech meczach między nimi padły 22 gole. To przeszło pięć trafień na jedno spotkanie - imponująca średnia.
Imponująca, ale czyste konto będzie chciał zachować Victor Valdés, który nie puścił bramki przez 525 minut i do pobicia swojego życiowego rekordu (ustanowionego w sezonie 2005/06), brakuje mu już tylko 17. Bliski tego wyczynu był w poprzednim sezonie, ale jego passę przerwał Franck Ribéry z Bayernu. Teraz szansa jest ogromna, bowiem w minionym sezonie, w pierwszych 17 minutach meczu, Valdés wpuścił tylko sześć goli.
Wygraj fortunę
Bukmacherzy zgodnie stawiają na gospodarzy. Ten kto zaryzykuje i wytypuje zwycięstwo gości, może liczyć na wysoki kurs (około 8,5). Realnych przesłanek ku temu, że Atletico uda się na Camp Nou nie przegrać jednak nie ma. Tyle że kryzys Rojiblancos musi się kiedyś skończyć, tak jak Barça musi zanotować wpadkę.
Prawdopodobne składy:
Barcelona: Valdés; Puyol, Czyhrynski, Piqué, Abidal; Yaya Touré, Xavi, Iniesta; Henry, Ibrahimović, Messi.
Ostatnie mecze między drużynami:
2009-03-01: La Liga: Atletico - FC Barcelona 4:3
2009-01-14: Copa del Rey: FC Barcelona - Atletico 2:1
2009-01-06: Copa del Rey: Atletico - FC Barcelona 1:3
2008-10-04: La Liga: FC Barcelona - Atletico 6:1
2008-03-01: La Liga: Atletico - FC Barcelona 4:2
2007-10-07: La Liga: FC Barcelona - Atletico 3:0
2007-05-20: La Liga: Atletico - FC Barcelona 0:6
2006-12-21: La Liga: FC Barcelona - Atletico 1:1
2006-02-05: La Liga: FC Barcelona - Atletico 1:3
2005-09-18: La Liga: Atletico - FC Barcelona 2:1
2005-02-06: La Liga: FC Barcelona - Atletico 0:2
2004-09-19: La Liga: Atletico - FC Barcelona 1:1
2004-02-15: La Liga: FC Barcelona - Atletico 3:1
2003-09-28: La Liga: Atletico - FC Barcelona 0:0
Tak było niespełna rok temu:
A tę bramkę Ronaldinho pamiętacie?
/fot. zimbio.com/
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (53)