Ibrahimović, gwiazda podróży
Zlatan Ibrahimović w trakcie podróży do USA wyróżniał się najbardziej spośród wszystkich z racji swojego wzrostu. Ponadto Szwed wzbudzał zainteresowanie, porównywalne z zainteresowaniem małego dziecka, które otrzymuje nową zabawkę.
Od kiedy Ibrahimović oficjalnie stał się piłkarzem Barcelony, nie przestaje się uśmiechać. Jest zachwycony rozpoczęciem nowego etapu w swojej karierze, a jego koledzy z zespołu także są szczęśliwi z powodu nowego kompana w ich szeregach. Były napastnik Interu Mediolan był wczoraj obiektem zainteresowań wszystkich, nie tylko z racji swojego prawie dwumetrowego wzrostu, ale także dlatego, że jest pewnym 'novum' w drużynie, które wprowadza powiew świeżości.
Trzy dni po podpisaniu kontraktu, Zlatan wraz z zespołem udał się w tournee po USA. Szwed nie potrafi ukryć podekscytowania jakie towarzyszy mu przy okazji nowego wyzwania. We wtorek popularny Ibra przeszedł zabieg złamanej ręki, dlatego też nie będzie mógł zagrać w spotkaniach w trakcie pobytu. Wie jednak, że Pep Guardiola zajmie się nim i zrobi wszystko co w jego mocy, aby Zlatan jak najszybciej zintegrował się z resztą kolegów z drużyny.
Na lotnisku, napastnik rodem ze Skandynawii pojawił się z bandażem usztywniającym na lewym ręku, który został mu zalecony po wtorkowym zabiegu. Nie uniknął kontroli na lotnisku, w trakcie której ochrona wykrywaczem metali prześwietlała jego nową 'ozdobę', by mieć pewność że wszystko jest w porządku. Następnie, raz jeszcze Zlatan pokazał się z jak najlepszej strony. Na lotnisku było wielu fanów, którzy tylko czekali, aby móc zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie lub uzyskać autograf od nowego nabytku Barcelony. Ibrahimović nie odmawiał, wie bowiem doskonale, że filozofia klubu zakłada jak najlepszy kontakt z kibicami, więc sumiennie i z pokorą wykonywał obowiązki idola. Na pokładzie samolotu, Zlatan postanowił jakoś umilić sobie czas dwunastogodzinnego przelotu. Założył krótkie spodenki, które okazały się bardziej komfortowe, usiadł wygodnie w swoim fotelu, zdjął okulary przeciwsłoneczne i wyłączył telefon.
Wkrótce potem, siedząc obok Carlesa Puyola, rozmawiał z nim, dzięki czemu obaj mogli się lepiej poznać. Kapitan Blaugrana wyjaśniał Szwedowi filozofię Barcelony, a także mówił o doskonałej atmosferze panującej w szatni.
[źródło: Sport]
Od kiedy Ibrahimović oficjalnie stał się piłkarzem Barcelony, nie przestaje się uśmiechać. Jest zachwycony rozpoczęciem nowego etapu w swojej karierze, a jego koledzy z zespołu także są szczęśliwi z powodu nowego kompana w ich szeregach. Były napastnik Interu Mediolan był wczoraj obiektem zainteresowań wszystkich, nie tylko z racji swojego prawie dwumetrowego wzrostu, ale także dlatego, że jest pewnym 'novum' w drużynie, które wprowadza powiew świeżości.
Trzy dni po podpisaniu kontraktu, Zlatan wraz z zespołem udał się w tournee po USA. Szwed nie potrafi ukryć podekscytowania jakie towarzyszy mu przy okazji nowego wyzwania. We wtorek popularny Ibra przeszedł zabieg złamanej ręki, dlatego też nie będzie mógł zagrać w spotkaniach w trakcie pobytu. Wie jednak, że Pep Guardiola zajmie się nim i zrobi wszystko co w jego mocy, aby Zlatan jak najszybciej zintegrował się z resztą kolegów z drużyny.
Na lotnisku, napastnik rodem ze Skandynawii pojawił się z bandażem usztywniającym na lewym ręku, który został mu zalecony po wtorkowym zabiegu. Nie uniknął kontroli na lotnisku, w trakcie której ochrona wykrywaczem metali prześwietlała jego nową 'ozdobę', by mieć pewność że wszystko jest w porządku. Następnie, raz jeszcze Zlatan pokazał się z jak najlepszej strony. Na lotnisku było wielu fanów, którzy tylko czekali, aby móc zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie lub uzyskać autograf od nowego nabytku Barcelony. Ibrahimović nie odmawiał, wie bowiem doskonale, że filozofia klubu zakłada jak najlepszy kontakt z kibicami, więc sumiennie i z pokorą wykonywał obowiązki idola. Na pokładzie samolotu, Zlatan postanowił jakoś umilić sobie czas dwunastogodzinnego przelotu. Założył krótkie spodenki, które okazały się bardziej komfortowe, usiadł wygodnie w swoim fotelu, zdjął okulary przeciwsłoneczne i wyłączył telefon.
Wkrótce potem, siedząc obok Carlesa Puyola, rozmawiał z nim, dzięki czemu obaj mogli się lepiej poznać. Kapitan Blaugrana wyjaśniał Szwedowi filozofię Barcelony, a także mówił o doskonałej atmosferze panującej w szatni.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (30)