Pamiętnik Henrique, część II
W drugiej części swojego pamiętnika Henrique opisuje wrażenia z pierwszych sesji treningowych. Wrażenie wywarli na nim szczególnie Pep Guardiola i Leo Messi. Brazylijczyk napisał również, iż nie może doczekać się momentu, w którym jego rodak Keirrison dołączy do zespołu.
"Jesteśmy tutaj, w Marlow, od dwóch dni i do tej pory podczas żadnej sesji treningowej nie padał deszcz. Na dotychczasowych treningach mocno pracowaliśmy nad aspektami defensywnymi. Trener łączy nas, obrońców, w jedną grupę i nakazuje wykonywanie ćwiczeń związanych z ustawianiem się. To dla mnie nowość, bowiem do tej pory w każdej drużynie w jakiej grałem, wszyscy zawodnicy ćwiczyli razem, a tutaj odbywa się to osobno. Guardiola dużo rozmawia w trakcie treningu - chwali nas kiedy ćwiczenia wykonujemy dobrze i koryguje błędy, kiedy źle. Sądzę, że jest to bardzo pomocne. Nie przestaję się uczyć odkąd się tu znalazłem.
Gramy również mecze kontrolne na małej przestrzeni boiska. Robiłem już coś takiego w Brazylii i sądzę, że jest to bardzo przydatne, zwłaszcza gdy musisz zmierzyć się tyloma utalentowanymi graczami, jacy są w Barcelonie. Na przykład, grałem przeciwko Messiemu w kilku takich treningowych spotkaniach. W Brazylii stawiałem czoła naprawdę szybkim zawodnikom o dużych umiejętnościach, ale żaden nie był taki jak on.
Keirrison przyleciał do Barcelony w czwartek. Znam go bardzo dobrze, bowiem przez cztery lata razem graliśmy w Coritibie. Później ja odszedłem do Palmeiras. Znamy się tak dobrze, bo nawet w trakcie wakacji utrzymujemy kontakt, zazwyczaj też się widujemy. To naprawdę szybki napastnik, obdarzony bardzo dobrą techniką, który wie jak wykorzystywać sytuacje. Życzę mu wszystkiego najlepszego.
Na 24 godziny przed moim debiutem w barwach Barçy nie jestem nerwowy. Zagramy na Wembley, historycznym stadionie. Wiem, że tutaj Barcelona zdobyła swój pierwszy Puchar Mistrzów, a to ma specjalne znaczenie dla kibiców. Tylko raz grałem w Londynie, na Emirates Stadium, obiekcie Arsenalu, w meczu towarzyskim reprezentacji. Nie mogę doczekać się aż zobaczę Wembley.
Do zobaczenia jutro."
[źródło: FCBarcelona.cat]
"Jesteśmy tutaj, w Marlow, od dwóch dni i do tej pory podczas żadnej sesji treningowej nie padał deszcz. Na dotychczasowych treningach mocno pracowaliśmy nad aspektami defensywnymi. Trener łączy nas, obrońców, w jedną grupę i nakazuje wykonywanie ćwiczeń związanych z ustawianiem się. To dla mnie nowość, bowiem do tej pory w każdej drużynie w jakiej grałem, wszyscy zawodnicy ćwiczyli razem, a tutaj odbywa się to osobno. Guardiola dużo rozmawia w trakcie treningu - chwali nas kiedy ćwiczenia wykonujemy dobrze i koryguje błędy, kiedy źle. Sądzę, że jest to bardzo pomocne. Nie przestaję się uczyć odkąd się tu znalazłem.
Gramy również mecze kontrolne na małej przestrzeni boiska. Robiłem już coś takiego w Brazylii i sądzę, że jest to bardzo przydatne, zwłaszcza gdy musisz zmierzyć się tyloma utalentowanymi graczami, jacy są w Barcelonie. Na przykład, grałem przeciwko Messiemu w kilku takich treningowych spotkaniach. W Brazylii stawiałem czoła naprawdę szybkim zawodnikom o dużych umiejętnościach, ale żaden nie był taki jak on.
Keirrison przyleciał do Barcelony w czwartek. Znam go bardzo dobrze, bowiem przez cztery lata razem graliśmy w Coritibie. Później ja odszedłem do Palmeiras. Znamy się tak dobrze, bo nawet w trakcie wakacji utrzymujemy kontakt, zazwyczaj też się widujemy. To naprawdę szybki napastnik, obdarzony bardzo dobrą techniką, który wie jak wykorzystywać sytuacje. Życzę mu wszystkiego najlepszego.
Na 24 godziny przed moim debiutem w barwach Barçy nie jestem nerwowy. Zagramy na Wembley, historycznym stadionie. Wiem, że tutaj Barcelona zdobyła swój pierwszy Puchar Mistrzów, a to ma specjalne znaczenie dla kibiców. Tylko raz grałem w Londynie, na Emirates Stadium, obiekcie Arsenalu, w meczu towarzyskim reprezentacji. Nie mogę doczekać się aż zobaczę Wembley.
Do zobaczenia jutro."
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (9)