Mesalles: Jeśli klub nie chce piłkarza, niech nie mówi, że to kwestia pieniędzy

Looky

30 czerwca 2009, 12:32

96 komentarzy
Josep Maria Mesalles przemówił. Agent Samuela Eto'o stwierdził, że na pierwszym spotkaniu, które odbyło się po sezonie, Raúl Sanllehí, Laporta i Txiki powiedzieli, że "nie chcą zawodnika". "Jeśli klub nie chce piłkarza, niech nie mówi, że jest to problem pieniędzy", stwierdził. Mesalles zaznaczył, że nie rozmawiał z nikim z Manchesteru City i że nie podobało mu się, iż Laporta mówił o "stratosferycznej" ofercie jaką otrzymał jego klient. "Niestety później powtórzył to w Nowym Jorku".

Agentowi nie podoba się to, że Barça nie mówi otwarcie tego, co chce zrobić. "Nigdy nie żądaliśmy od Barcelony ani eurocenta, ani nie prosiliśmy o nowy kontrakt czy o poprawę warunków", powiedział. Odniósł się także do informacji prasy o rzekomym żądaniu przez Eto'o 15 mln euro bonusu od swojego transferu, nazywając to "absolutnym kłamstwem". "Nie usiedliśmy jeszcze z angielskim klubem do negocjacji", dodał.

Agent Samuela przyznał, że jego klient popełnił kilka błędów udzielając kontrowersyjnych wypowiedzi, ale "zawsze chciał zostać w Barcelonie, bo kocha ten klub". "Nie możemy pozwolić sobie jednak na to, by prezes mijał się z prawdą, bo dopiero o 23.33 otrzymaliśmy email z ofertą", podkreślił.

Zdaniem Mesallesa Barça nie chce Samuela i rozsyła do prasy informacje o jego chciwości. Co więcej, agent zaznaczył, że nie ma oferty z Manchesteru City, a wiadomość ta została wymyślona, aby wymóc na zawodniku odejście z klubu, który chce sprzedać go za 30-35 mln euro, co zdaniem Mesallesa jest kwotą zbyt wygórowaną, biorąc pod uwagę, że do końca umowy Eto'o pozostał tylko rok.

Agent piłkarza uważa, że jego błędem jest "nie zweryfikowanie informacji o tym, że Guardiola nie chce Eto'o", zwłaszcza biorąc pod uwagę "uściski po finale Ligi Mistrzów" i słowa: 'do zobaczenia 20 lipca', które trener wypowiedział po zakończeniu sezonu. "Mam wiele wątpliwości do działań sekretariatu. Dlaczego zarząd składa nam propozycję przedłużenia kontraktu na dwa lata jeżeli trener nie chce go widzieć w swoim zespole?", powiedział.

Mesalles dodał, że "jeżeli będziemy musieli opuścić klub, nie będziemy robić specjalnych utrudnień", ale Barça musi się jasno określić. Stwierdził również, że "biorąc pod uwagę wszystko, co się stało, zawodnik chce wypełnić ostatni rok kontraktu w klubie". "Będziemy tutaj 19 lipca na badaniach, 20 zaczniemy przygotowywać się z resztą zespołu do następnego sezonu", wyznał.

Na koniec Mesalles pokazał wiadomość jaką otrzymał od klubu w poniedziałek wieczorem: "Drogi Jose Mario. Znając twoją nieodwołalną decyzję o chęci pozostania w Barcelonie, zdecydowaliśmy się zaoferować kontrakt do 2012 roku i zarobki na tym samym poziomie co obecnie".

[źródło: Mundo Deportivo/fcbtransfers]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (96)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze