Laporta spotka się z Valdésem
W ciągu kilku najbliższych godzin Joan Laporta ma zamiar spotkać się z Victorem Valdésem bez żadnych pośredników. Prezes Barçy bierze sprawy w swoje ręce, bowiem negocjacje odnośnie nowego kontraktu dla bramkarza są bardzo trudne, a stanowiska obu stron znacznie się różnią. Jak donosi Mundo Deportivo, władze klubu są w skłonne przedstawić Valdésowi jeszcze jedną ofertę.
Barca, która pierwotnie oferowała 6 mln euro rocznie i umowę do 2014 roku, zaproponowałaby wzrost gaży do 7 mln euro i przedłużenie kontraktu do 2016 roku. Jeśli Victor zaakceptuje takie warunki, na mocy których jego pensja miałaby rosnąć z roku na roku, mając 29 lat, zarabiałby tyle, ile otrzymuje będący teraz w tym wieku Xavi Hernandez. W związku z tym klub nie zamierza zaoferować więcej.
Gines Carvajal powiedział we wtorek, że 9 mln euro żądane rzekomo przez jego klienta, to kwota wymyślona przez media i nie odpowiada ona rzeczywistości. Mundo Deportivo, powołując się na nieznane źródła, pisze że jednym z powodów odrzucenia oferowanego przez klub kontraktu, może być fakt, iż klub nie dotrzymał obietnicy poprawy zarobków Valdésa w minionych latach, mimo prezentowanego wysokiego poziomu. Miałaby to być dla zawodnika swoista rekompensata.
Stanowiska obu stron są więc odległe, dlatego sam Joan Laporta postanowił interweniować. Wczoraj prezes Barçy wrócił z Izraela i teraz, w ciągu najbliższych godzin, chce spotkać się z Victorem. Nie wystarczy już rozmowa z Ginesem Carvajalem, potrzebny jest bezpośredni kontakt z piłkarzem.
Joan Boix, wiceprezes ds. finansowych Barcelony, w programie "La Graderia" w Ona FM, powiedział wczoraj: "Mamy przejrzystą skalę płac i nikt nie może jej zaburzyć, bowiem przyniosłoby to efekt przeciwny do zamierzonego. Oczekujemy, że osiągniemy porozumienie, ale na warunkach klubu".
[źródło: Mundo Deportivo]
Barca, która pierwotnie oferowała 6 mln euro rocznie i umowę do 2014 roku, zaproponowałaby wzrost gaży do 7 mln euro i przedłużenie kontraktu do 2016 roku. Jeśli Victor zaakceptuje takie warunki, na mocy których jego pensja miałaby rosnąć z roku na roku, mając 29 lat, zarabiałby tyle, ile otrzymuje będący teraz w tym wieku Xavi Hernandez. W związku z tym klub nie zamierza zaoferować więcej.
Gines Carvajal powiedział we wtorek, że 9 mln euro żądane rzekomo przez jego klienta, to kwota wymyślona przez media i nie odpowiada ona rzeczywistości. Mundo Deportivo, powołując się na nieznane źródła, pisze że jednym z powodów odrzucenia oferowanego przez klub kontraktu, może być fakt, iż klub nie dotrzymał obietnicy poprawy zarobków Valdésa w minionych latach, mimo prezentowanego wysokiego poziomu. Miałaby to być dla zawodnika swoista rekompensata.
Stanowiska obu stron są więc odległe, dlatego sam Joan Laporta postanowił interweniować. Wczoraj prezes Barçy wrócił z Izraela i teraz, w ciągu najbliższych godzin, chce spotkać się z Victorem. Nie wystarczy już rozmowa z Ginesem Carvajalem, potrzebny jest bezpośredni kontakt z piłkarzem.
Joan Boix, wiceprezes ds. finansowych Barcelony, w programie "La Graderia" w Ona FM, powiedział wczoraj: "Mamy przejrzystą skalę płac i nikt nie może jej zaburzyć, bowiem przyniosłoby to efekt przeciwny do zamierzonego. Oczekujemy, że osiągniemy porozumienie, ale na warunkach klubu".
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (33)