Sprawa Zlatana Ibrahimovica
Pep Guardiola wyznaczył Szweda jako cel transferowy nr 1, ponieważ uważa, że w drużynie brakuje silnego, wysokiego napastnika, a 'Ibra' świetnie nadaje się do pełnienia tej funkcji. Oprócz atrybutów fizycznych, Zlatan dysponuje bajeczną techniką, co byłyby przydatne podczas konstruowania kombinacyjnych akcji.
Zlatan jest gotowy do ustępstw. Jest skłonny zmniejszyć swoje wymagania kontraktowe. W pierwotnej wersji Ibrahimovic żądał 12 milionów euro za sezon gry, co w połączeniu z wygórowanymi żądaniami Massimo Morattiego stało się poważną przeszkodą. Nie wiemy o ile 'Ibra' jest skłonny obniżyć swoje żądania, ale teraz i tak o zakontraktowanie Szweda będzie łatwiej.
Joan Laporta, Rafael Yuste i Txiki Begiristain w pocie czoła pracują nad sporządzeniem nowej oferty korzystnej dla obu stron. Panowie zostają w stałym kontakcie z agentem piłkarza, Mino Raiolą, którego udało się już przekonać, że dla jego klienta nie ma lepszego miejsca na świecie, aniżeli Camp Nou. Jednak w sprawach finansowych nie są już tak zgodni. Zlatan chce bardzo dużo, a sternicy Barçy zwracają uwagę na zarobki najlepszego na świecie, Lionela Messiego i informują, że jego kontrakt jest wyznacznikiem górnej granicy i nikt nie będzie zarabiał więcej niż on.
Podatki dla obcokrajowców w Hiszpanii są mniejsze (25%), aniżeli we Włoszech (43%), a to sprawia dużą różnicę. Oczywiście działa to na korzyść Barçy. Ponadto Raiola proponuje sporządzenie nowej umowy dla Messiego, który zarabiałby więcej, a górna granica kwoty zawartej w kontrakcie odrobinę by się przesunęła. Paradoksalnie Argentyńczyk może zarobić na transferze Ibrahimovica.
Pierwsze spotkanie Laporty i Morattiego w Barcelonie, które odbyło się tydzień temu nie napawało optymizmem, ponieważ władze Interu chciały za swoją gwiazdę 80 milionów euro albo 30 milionów euro oraz dołączenia do transakcji Samuela Eto'o. Barça nie chciała przystać na te warunki i oferowała tylko (albo i aż), Kameruńczyka plus 10 milionów euro.
Nawet José Mourinho interweniował w całej sprawie, wydając oświadczenie za pośrednictwem oficjalnej strony internetowej klubu, w którym powiedział, że "Ibrahimovic zostanie w Interze".
Jednak te ruchy z obu stron można uznać za zasłonę dymną. Wydaje się, że za zamkniętymi drzwiami obie strony twardo negocjują warunki umowy, a do opinii publicznej podaje się informacje błędne, pozwalające ze spokojem rozmawiać przedstawicielom obu klubów.
Kolejne sygnały mówiące o tym, że Inter jest pogodzony z odejściem Ibrahimovia są ruchy transferowe. Już oficjalnie z klubem z Mediolanu związał się Diego Milito, a jak donosi prasa, przedstawiciele Interu złożyli ofertę ws. Karima Benzemy. Prezes Olympique Lyon, Jean-Michel Aulas, zgodził się na transfer swojej gwiazdy i zapalił zielone światło wszystkim zainteresowanym jego osobą.
Odejście Ibrahimovica pozwoliłoby Interowi nie tylko zarobić na samym transferze, ale też zwolniłby się najwyższy do opłacenia kontrakt w drużynie. Wtedy stworzyłaby się luka w składzie, którą mógłby wypełnić Francuz.
Podobna sytuacja występuje w FC Barcelonie, która jest zdeterminowana sprowadzić klasowego zawodnika w miejsce Eto'o, a dodatkowo sprzedać Kameruńczyka za godziwe pieniądze. Tutaj sytuacja jest o tyle bardziej skomplikowana, gdyż kontrakt Eto'o wygasa w czerwcu 2010 roku, a to lato jest ostatnią szansą na jego sprzedaż.
Barça chce jak najszybciej zakończyć sprawę Ibrahimovica, jednak pozostaje ona wierna swojej filozofii transferowej i nie zamierza przekonać władz Interu stosując sposób Realu Madryt. Szybkie pozyskanie Ibrahimovica wydaje się być priorytetem, gdyż może ono rozwiązać sytuacje Samuela Eto'o, który po przyjściu Szweda do zespołu, może zdecydować się na zmianę klubowych barw.
[źródło: Sport]
Zlatan jest gotowy do ustępstw. Jest skłonny zmniejszyć swoje wymagania kontraktowe. W pierwotnej wersji Ibrahimovic żądał 12 milionów euro za sezon gry, co w połączeniu z wygórowanymi żądaniami Massimo Morattiego stało się poważną przeszkodą. Nie wiemy o ile 'Ibra' jest skłonny obniżyć swoje żądania, ale teraz i tak o zakontraktowanie Szweda będzie łatwiej.
Joan Laporta, Rafael Yuste i Txiki Begiristain w pocie czoła pracują nad sporządzeniem nowej oferty korzystnej dla obu stron. Panowie zostają w stałym kontakcie z agentem piłkarza, Mino Raiolą, którego udało się już przekonać, że dla jego klienta nie ma lepszego miejsca na świecie, aniżeli Camp Nou. Jednak w sprawach finansowych nie są już tak zgodni. Zlatan chce bardzo dużo, a sternicy Barçy zwracają uwagę na zarobki najlepszego na świecie, Lionela Messiego i informują, że jego kontrakt jest wyznacznikiem górnej granicy i nikt nie będzie zarabiał więcej niż on.
Podatki dla obcokrajowców w Hiszpanii są mniejsze (25%), aniżeli we Włoszech (43%), a to sprawia dużą różnicę. Oczywiście działa to na korzyść Barçy. Ponadto Raiola proponuje sporządzenie nowej umowy dla Messiego, który zarabiałby więcej, a górna granica kwoty zawartej w kontrakcie odrobinę by się przesunęła. Paradoksalnie Argentyńczyk może zarobić na transferze Ibrahimovica.
Pierwsze spotkanie Laporty i Morattiego w Barcelonie, które odbyło się tydzień temu nie napawało optymizmem, ponieważ władze Interu chciały za swoją gwiazdę 80 milionów euro albo 30 milionów euro oraz dołączenia do transakcji Samuela Eto'o. Barça nie chciała przystać na te warunki i oferowała tylko (albo i aż), Kameruńczyka plus 10 milionów euro.
Nawet José Mourinho interweniował w całej sprawie, wydając oświadczenie za pośrednictwem oficjalnej strony internetowej klubu, w którym powiedział, że "Ibrahimovic zostanie w Interze".
Jednak te ruchy z obu stron można uznać za zasłonę dymną. Wydaje się, że za zamkniętymi drzwiami obie strony twardo negocjują warunki umowy, a do opinii publicznej podaje się informacje błędne, pozwalające ze spokojem rozmawiać przedstawicielom obu klubów.
Kolejne sygnały mówiące o tym, że Inter jest pogodzony z odejściem Ibrahimovia są ruchy transferowe. Już oficjalnie z klubem z Mediolanu związał się Diego Milito, a jak donosi prasa, przedstawiciele Interu złożyli ofertę ws. Karima Benzemy. Prezes Olympique Lyon, Jean-Michel Aulas, zgodził się na transfer swojej gwiazdy i zapalił zielone światło wszystkim zainteresowanym jego osobą.
Odejście Ibrahimovica pozwoliłoby Interowi nie tylko zarobić na samym transferze, ale też zwolniłby się najwyższy do opłacenia kontrakt w drużynie. Wtedy stworzyłaby się luka w składzie, którą mógłby wypełnić Francuz.
Podobna sytuacja występuje w FC Barcelonie, która jest zdeterminowana sprowadzić klasowego zawodnika w miejsce Eto'o, a dodatkowo sprzedać Kameruńczyka za godziwe pieniądze. Tutaj sytuacja jest o tyle bardziej skomplikowana, gdyż kontrakt Eto'o wygasa w czerwcu 2010 roku, a to lato jest ostatnią szansą na jego sprzedaż.
Barça chce jak najszybciej zakończyć sprawę Ibrahimovica, jednak pozostaje ona wierna swojej filozofii transferowej i nie zamierza przekonać władz Interu stosując sposób Realu Madryt. Szybkie pozyskanie Ibrahimovica wydaje się być priorytetem, gdyż może ono rozwiązać sytuacje Samuela Eto'o, który po przyjściu Szweda do zespołu, może zdecydować się na zmianę klubowych barw.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (57)