W Madrycie oszaleli?

M_k

11 czerwca 2009, 12:15

289 komentarzy
Jeszcze nie opadł kurz po rekordowym, 67-milionowym transferze Kaki, a już spada na nas kolejna sensacyjna informacja. Jak donosi oficjalna strona internetowa Manchesteru United, klub z Wysp otrzymał od Florentino Péreza propozycję nie do odrzucenia: 94 miliony Euro za Cristiano Ronaldo. W tej sytuacji Czerwone Diabły zapaliły zielone światło dla rozmów Królewskich z piłkarzem, który otwarcie deklaruje chęć odejścia. Na odpowiedź czekają do 30 czerwca. Oznacza to mniej więcej tyle, że nowy prezes Realu Madryt podczas niespełna dwóch miesięcy urzędowania może wydać na transfery ponad 150 mln euro. I to na dwóch piłkarzy!

Stare wraca. Epoka "Galacticos Bis" już się rozpoczęła. Sumy, jakie Florentino Pérez przeznacza na transfery muszą robić wrażenie. Kastylijski biznesmen ziszcza właśnie marzenia wszystkich zapalonych graczy Football Managera. W tej sytuacji na kierownictwo Blaugrany spadają dwa zasadnicze zadania. Po pierwsze, nie dać sobie ukraść żadnej gwiazdy, a po drugie, nie pozwolić wyprzedzić się w wyścigu o graczy, którzy znajdują się w orbicie zainteresowań zarówno Barcelony jak i Realu.

O ile punkt pierwszy jest w zasadzie spełniony, trudno bowiem wyobrazić sobie, że Camp Nou opuszcza jeden z wychowanków, to w punkcie drugim zaczynają się problemy. Najważniejsze rzeczą dla Barçy wydaje się teraz zapewnienie sobie usług Francka Ribéry. Real Madryt rozpoczął już łowy na Francuza i na pewno będzie mógł zaoferować więcej, zarówno dla klubu jak i w kontrakcie zawodnika. Laporta i spółka muszą więc przekonać Francka argumentami sportowymi. W przeciwieństwie do Realu, Blaugrana ma takie atuty w ręku. Królewscy mają natomiast pieniądze. Co zwycięży? Jest to jedno z wielu pytań, jakie stawia sobie w ostatnich dniach cały piłkarski świat.

Jedno jest pewne: po przyjściu Florentino Péreza do La Liga powoli powraca jej dawny koloryt. NBA piłki nożnej - tak kiedyś nazywano Primera Division. Może wielkie nazwiska ściągną możnych sponsorów do innych hiszpańskich klubów i przewyższymy poziomem Premiership, która ostatnio trochę nam "odjechała"? Na pewno z takimi piłkarzami jak Kaká, Messi, Xavi i inni jacy już tu są, albo których obydwaj hiszpańscy giganci jeszcze tego lata sprowadzą, już na jesieni czekają nas wielkie sportowe emocje. Poza tym, jeżeli Real się wzmacnia, to pośrednio wzmacnia też Barcelonę, bo gdy na co dzień gramy z najlepszymi, sami stajemy się silniejsi. Wreszcie - z całą pewnością Barça nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa w kwestii transferów. Joan Laporta bez wątpienia dokona mądrych i rozważnych uzupełnień składu, które śmiało będą mogły konkurować z wielkimi nazwiskami Péreza. Zresztą, Barça wychodzi z założenia, że lepszym jest wychować sobie gwiazdę, niż wydawać na nią ciężkie pieniądze. Jeśli w Madrycie uważają inaczej - ich sprawa.

Krótko mówiąc, szykuje nam się pełne wrażeń lato i jeszcze bardziej gorący sezon. A przecież właśnie o dreszczyk emocji w tym wszystkim chodzi.

[źródło: FCBarca.com]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (289)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze