Forlan wzmocnieniem na sezon 2009/10?
FC Barcelona ma za sobą najlepszy sezon w historii klubu. Potrójna korona w pierwszym roku pracy Pepa Guardioli to sukces jakiego nikt się nie spodziewał. Sam trener jednak wie, że aby utrzymać wysoki poziom w kolejnym sezonie, konieczne są wzmocnienia składu. "Nowe twarze są potrzebne, aby zachować intensywność w grze", mówił przed meczem z Deportivo.
Jednym z celów transferowych Barcelony w letnim oknie transferowym może być Diego Forlan, najlepszy strzelec La Liga w sezonie 2008/09 i zdobywca Złotego Buta (32 bramki na koncie). Urugwajczyk strzelał gole w ostatnich ośmiu ligowych kolejkach i jest to jego drugi w karierze tytuł Pichichi (pierwszy wywalczył w 2005 roku).
Kontrakt Forlana obowiązuje do czerwca 2011 roku, ten sezon był dla niego drugim w barwach Atletico. Mimo 30 lat jego kondycja fizyczna jest na wysokim poziomie, co czyni go jednym z najlepszych napastników świata. Odstrasza jednak klauzula odejścia, która jest zaporowa i wynosi 36 mln euro. Transfer Urugwajczyka dojdzie więc do skutku jedynie w przypadku, gdy Atletico zgodzi się na obniżenie kwoty odstępnego za zawodnika. W związku z tym do transakcji mógłby zostać włączony Gudjohnsen lub Caceres.
Przyjście Forlana na Camp Nou nie spowodowałoby odejścia Eto'o. Wręcz przeciwnie. Transfer napastnika Atletico byłby niezależny od decyzji Samuela, bowiem w przyszłym sezonie Barça uczestniczyć będzie w Klubowych Mistrzostwach Świata, zagra o Superpuchar Europy i Hiszpanii, a dodatkowo kilku jej piłkarzy uda się zimą na Puchar Narodów Afryki. Warto także pamiętać, iż sezon 2009/10 zakończy się wcześniej, ponieważ już w czerwcu rozpoczną się Mistrzostwa Świata w RPA.
Transfer Forlana mógłby wpłynąć natomiast na Bojana, który mógłby zostać wypożyczony do innego klubu, aby tam nabrać doświadczenia i grać regularnie, po czym powrócić do Barcelony będąc już ukształtowanym piłkarzem. Wzorem miałby tu być Gerard Pique, z tą tylko różnicą, że młody napastnik nie zostałby sprzedany.
Ale poza aspektami ekonomicznymi, Barça może napotkać inne trudności w związku z zakupem gwiazdy Atletico. Urugwajczyk jest idolem kibiców na Vicente Calderon, a jego osobą interesuje się także menedżer Liverpoolu, Rafa Benitez, który uważa go za idealnego kandydata na napastnika do pary z Fernando Torresem. Hiszpański szkoleniowiec kontaktował się już nawet z agentem Diego.
O napastniku Los Rojiblancos pozytywnie wypowiadają się trenerzy na całym świecie, obrońcy którzy w trakcie meczów go kryją, a nawet gracze Barçy, którzy prywatnie rekomendują jego zakup. Sam zainteresowany wie, że przyjście do Barçy byłoby ogromnym krokiem naprzód w jego karierze.
[źródło: Sport]
Jednym z celów transferowych Barcelony w letnim oknie transferowym może być Diego Forlan, najlepszy strzelec La Liga w sezonie 2008/09 i zdobywca Złotego Buta (32 bramki na koncie). Urugwajczyk strzelał gole w ostatnich ośmiu ligowych kolejkach i jest to jego drugi w karierze tytuł Pichichi (pierwszy wywalczył w 2005 roku).
Kontrakt Forlana obowiązuje do czerwca 2011 roku, ten sezon był dla niego drugim w barwach Atletico. Mimo 30 lat jego kondycja fizyczna jest na wysokim poziomie, co czyni go jednym z najlepszych napastników świata. Odstrasza jednak klauzula odejścia, która jest zaporowa i wynosi 36 mln euro. Transfer Urugwajczyka dojdzie więc do skutku jedynie w przypadku, gdy Atletico zgodzi się na obniżenie kwoty odstępnego za zawodnika. W związku z tym do transakcji mógłby zostać włączony Gudjohnsen lub Caceres.
Przyjście Forlana na Camp Nou nie spowodowałoby odejścia Eto'o. Wręcz przeciwnie. Transfer napastnika Atletico byłby niezależny od decyzji Samuela, bowiem w przyszłym sezonie Barça uczestniczyć będzie w Klubowych Mistrzostwach Świata, zagra o Superpuchar Europy i Hiszpanii, a dodatkowo kilku jej piłkarzy uda się zimą na Puchar Narodów Afryki. Warto także pamiętać, iż sezon 2009/10 zakończy się wcześniej, ponieważ już w czerwcu rozpoczną się Mistrzostwa Świata w RPA.
Transfer Forlana mógłby wpłynąć natomiast na Bojana, który mógłby zostać wypożyczony do innego klubu, aby tam nabrać doświadczenia i grać regularnie, po czym powrócić do Barcelony będąc już ukształtowanym piłkarzem. Wzorem miałby tu być Gerard Pique, z tą tylko różnicą, że młody napastnik nie zostałby sprzedany.
Ale poza aspektami ekonomicznymi, Barça może napotkać inne trudności w związku z zakupem gwiazdy Atletico. Urugwajczyk jest idolem kibiców na Vicente Calderon, a jego osobą interesuje się także menedżer Liverpoolu, Rafa Benitez, który uważa go za idealnego kandydata na napastnika do pary z Fernando Torresem. Hiszpański szkoleniowiec kontaktował się już nawet z agentem Diego.
O napastniku Los Rojiblancos pozytywnie wypowiadają się trenerzy na całym świecie, obrońcy którzy w trakcie meczów go kryją, a nawet gracze Barçy, którzy prywatnie rekomendują jego zakup. Sam zainteresowany wie, że przyjście do Barçy byłoby ogromnym krokiem naprzód w jego karierze.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (44)