Guardiola, Ronaldinho i Messi

Rozwad

26 maja 2009, 09:33

13 komentarzy
Nieobecny w Paryżu przez kontuzję Lionel Messi jest blisko niesamowicie ważnego meczu w swoim życiu. Równie wspaniałym wydarzeniem dla 22-letniego piłkarza był występ w finale olimpijskim w Pekinie. Wywalczył trofeum na olimpiadzie w Chinach grając z numerem '10' na plecach, podobnie jak żywa legenda argentyńskiej piłki, Diego Maradona. Teraz może podzielić los Pepa Guardioli i Ronaldinho, którzy w barwach Barcelony grając z klasyczną '10' wznosili Puchar Europy w górę.

Prawdopodobnie Messi nawet nie marzył o tym, że któregoś dnia zagra dla Barçy z numerem, który zdobył największą sławę w piłkarskim świecie. Jednak odejście Ronaldinho, który otrzymał '10' wraz z momentem przyjścia na Camp Nou sprawiło, że numer przypadł w udziale filigranowemu napastnikowi rodem z Argentyny. Ronaldinho grając z '10' w Barcelonie wygrał finał Ligi Mistrzów w Paryżu.

Ciekawszą historie zawiera finałowa '10' Guardioli. Jak wiadomo obecny trener Barçy kojarzony jest z numerem '4'. Jednak w chwili triumfu Pepa w Lidze Mistrzów, w drużynie był Ronald Koeman, który występował z cyfrą, która później została przyznana Guardioli (4). Od debiutu obecnego trenera Barçy w oficjalnym meczu Barçy (19 grudnia 1990) do momentu odejścia z Camp Nou Koemana (1995), Pep zagrał z niemalże każdym numerem na plecach, nie licząc '1'. Jednak podczas pamiętnego triumfu na Wembley wystąpił z klasyczną '10'.

[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (13)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze