Tak się bawi Camp Nou!
Przez prawię godzinę zawodnicy, kibice, działacze świętowali ligowy tytuł na murawie stadionu Camp Nou. W obecności nieco ponad 70 000 kibiców w katalońskiej świątyni odbyła się wielka fiesta.
Z samego początku było oczekiwanie. Bohaterowie udali się do szatni, a organizatorzy usilnie starali się wszystko idealnie przygotować. Tym razem koronacja odbyła się na murawie boiska, a nie na trybunach wśród kibiców.
Bohaterowie nareszcie wyszli. Na Camp Nou rozbrzmiał utwór grupy Companyia Elèctrica Dharma, a piłkarze przywdziali specjalne koszulki z napisem na plecach: "Campions 09".
Przyszedł czas na uroczyste wręczenie pucharu przez prezydenta Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej (RFEF), Ángela Maríe Villara. Przed samym wzniesieniem trofeum do góry, kapitan FC Barcelony został wzięty "na barana" przez członka personelu technicznego, Pepa Costę.
Po oficjalnej koronacji mistrzów, zawodnicy udali się na rundę honorową. Napoczął ją utwór grupy Cold Play pt. "Viva la vida". Powoli przemieszczający się w koło piłkarze nieśli ze sobą dwa puchary (Puchar Króla i trofeum ligowe).
Pep Guardiola był jakby z boku i próżno go było szukać między świętującymi zawodnikami oraz członkami sztabu trenerskiego. Mister stał w sporej odległości i przyglądał się świętującym swoim podopiecznym.
Następnym punktem ceremonii było zrobienie oficjalnego zdjęcia, na którym byli wszyscy związani z FC Barceloną (piłkarze na rękach trzymali także swoje pociechy).
Następnie mikrofon do ręki wziął Puyol, a po nim Pep Guardiola. Po krótkich przemówieniach do Mistera podbiegł Jose Manuel Pinto, a zaraz za nim reszta drużyny i wszyscy zaczęli mocno podrzucać do góry swojego szkoleniowca.
Swoje słowa przekazali też Piqué, Xavi, Iniesta, Busquets, Messi, Valdés, Henry, Eto'o, Alves, Sylvinho, Bojan, Márquez. Przebieg całej serii przemówień znajdziesz tutaj
Drugą honorową rundę zainicjował utwór "We are the champions". Udali się na nią wszyscy z wyjątkiem Thierry'ego Henry, który siedział w okolicy środka pola. Być może Francuz po serii radosnych podskoków i marszu nie chciał nadwyrężać swojego prawego kolana.
Następnie mogliśmy zobaczyć pokaz fajerwerków. Po tym spektaklu całą ceremonię zakończył hymn FC Barcelony, a podczas jego grania najaktywniejsi byli Dani Alves i Martin Caceres.
[źródło: Sport]
Z samego początku było oczekiwanie. Bohaterowie udali się do szatni, a organizatorzy usilnie starali się wszystko idealnie przygotować. Tym razem koronacja odbyła się na murawie boiska, a nie na trybunach wśród kibiców.
Bohaterowie nareszcie wyszli. Na Camp Nou rozbrzmiał utwór grupy Companyia Elèctrica Dharma, a piłkarze przywdziali specjalne koszulki z napisem na plecach: "Campions 09".
Przyszedł czas na uroczyste wręczenie pucharu przez prezydenta Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej (RFEF), Ángela Maríe Villara. Przed samym wzniesieniem trofeum do góry, kapitan FC Barcelony został wzięty "na barana" przez członka personelu technicznego, Pepa Costę.
Po oficjalnej koronacji mistrzów, zawodnicy udali się na rundę honorową. Napoczął ją utwór grupy Cold Play pt. "Viva la vida". Powoli przemieszczający się w koło piłkarze nieśli ze sobą dwa puchary (Puchar Króla i trofeum ligowe).
Pep Guardiola był jakby z boku i próżno go było szukać między świętującymi zawodnikami oraz członkami sztabu trenerskiego. Mister stał w sporej odległości i przyglądał się świętującym swoim podopiecznym.
Następnym punktem ceremonii było zrobienie oficjalnego zdjęcia, na którym byli wszyscy związani z FC Barceloną (piłkarze na rękach trzymali także swoje pociechy).
Następnie mikrofon do ręki wziął Puyol, a po nim Pep Guardiola. Po krótkich przemówieniach do Mistera podbiegł Jose Manuel Pinto, a zaraz za nim reszta drużyny i wszyscy zaczęli mocno podrzucać do góry swojego szkoleniowca.
Swoje słowa przekazali też Piqué, Xavi, Iniesta, Busquets, Messi, Valdés, Henry, Eto'o, Alves, Sylvinho, Bojan, Márquez. Przebieg całej serii przemówień znajdziesz tutaj
Drugą honorową rundę zainicjował utwór "We are the champions". Udali się na nią wszyscy z wyjątkiem Thierry'ego Henry, który siedział w okolicy środka pola. Być może Francuz po serii radosnych podskoków i marszu nie chciał nadwyrężać swojego prawego kolana.
Następnie mogliśmy zobaczyć pokaz fajerwerków. Po tym spektaklu całą ceremonię zakończył hymn FC Barcelony, a podczas jego grania najaktywniejsi byli Dani Alves i Martin Caceres.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (32)