Czerwony debiut Muniesy
17-letni gracz Barcelony, Marc Muniesa w sobotę zaliczył debiut w pierwszej drużynie, jednak nie był on wymarzony. W 50. minucie spotkania z Osasuną wszedł na plac gry, a pół godziny później ujrzał czerwoną kartkę.
Dla młodego piłkarza premierowy występ w pierwszej drużynie jest wszystkim. W sobotę doświadczył tego Muniesa. Urodzony w 1992 roku piłkarz zagrał z numerem 46, a najskrytsze marzenia stały się rzeczywistością. Rzeczywistością, która jeszcze niedawno, gdy piłkarz był kontuzjowany była niesamowicie odległa.
Jeden z najmłodszych
Muniesa pojawił się na boisku zaraz po rozpoczęciu drugiej części spotkania (50. minuta). Pep Guardiola zdecydował się wprowadzić piłkarza urodzonego w Lloret de Mar w miejsce Sylvinho. Trener Barçy wyjawił "miał bardzo poważną kontuzję, zechciałem mu to wynagrodzić". Muniesa jest drugim najmłodszym piłkarzem, który zadebiutował w pierwszej drużynie FC Barcelona. Pierwszą pozycję okupuje Bojan.
Młody stoper oznajmił: "To było spektakularne. Już w pierwszej połowie byłem zniecierpliwiony, chciałem zagrać".
Komplementy Samuela Eto'o
Samuel Eto'o nie wątpi w umiejętności Muniesy: "Nie wydaje się, że ma tylko tyle lat. W przyszłym sezonie otrzyma kilka minut". "Rozpoczął karierę w najlepszej drużynie na świecie i musi o tym pamiętać", wyjaśnił Eto'o.
Podczas występu w meczu z Osasuną, Muniesa pokazał dużo spokoju. Jednak siedem minut przed końcem regulaminowego czasu gry został ukarany czerwonym kartonikiem po faulu na Hidalgo. W ocenie Eto'o karą powinna być "żółta kartka".
Wsparcie
Gdy Marc został usunięty z boiska, Pep Guardiola podszedł do młodego piłkarza, aby go wesprzeć. Trener Barçy oznajmił, że czerwona kartka nie wpłynęła źle na debiutanta. Zespół także podnosił na duchu 17-letniego zawodnika Dumy Katalonii.
Wrzawa na trybunach pod adresem, która rozbrzmiała po wyrzuceniu z boiska Muniesy i trwała przez 10 minut zrobiła na nim olbrzymie wrażenie. "Chcę podziękować publiczności i liczę, że znowu zagram", powiedział Muniesa.
[źródło: Sport]
Dla młodego piłkarza premierowy występ w pierwszej drużynie jest wszystkim. W sobotę doświadczył tego Muniesa. Urodzony w 1992 roku piłkarz zagrał z numerem 46, a najskrytsze marzenia stały się rzeczywistością. Rzeczywistością, która jeszcze niedawno, gdy piłkarz był kontuzjowany była niesamowicie odległa.
Jeden z najmłodszych
Muniesa pojawił się na boisku zaraz po rozpoczęciu drugiej części spotkania (50. minuta). Pep Guardiola zdecydował się wprowadzić piłkarza urodzonego w Lloret de Mar w miejsce Sylvinho. Trener Barçy wyjawił "miał bardzo poważną kontuzję, zechciałem mu to wynagrodzić". Muniesa jest drugim najmłodszym piłkarzem, który zadebiutował w pierwszej drużynie FC Barcelona. Pierwszą pozycję okupuje Bojan.
Młody stoper oznajmił: "To było spektakularne. Już w pierwszej połowie byłem zniecierpliwiony, chciałem zagrać".
Komplementy Samuela Eto'o
Samuel Eto'o nie wątpi w umiejętności Muniesy: "Nie wydaje się, że ma tylko tyle lat. W przyszłym sezonie otrzyma kilka minut". "Rozpoczął karierę w najlepszej drużynie na świecie i musi o tym pamiętać", wyjaśnił Eto'o.
Podczas występu w meczu z Osasuną, Muniesa pokazał dużo spokoju. Jednak siedem minut przed końcem regulaminowego czasu gry został ukarany czerwonym kartonikiem po faulu na Hidalgo. W ocenie Eto'o karą powinna być "żółta kartka".
Wsparcie
Gdy Marc został usunięty z boiska, Pep Guardiola podszedł do młodego piłkarza, aby go wesprzeć. Trener Barçy oznajmił, że czerwona kartka nie wpłynęła źle na debiutanta. Zespół także podnosił na duchu 17-letniego zawodnika Dumy Katalonii.
Wrzawa na trybunach pod adresem, która rozbrzmiała po wyrzuceniu z boiska Muniesy i trwała przez 10 minut zrobiła na nim olbrzymie wrażenie. "Chcę podziękować publiczności i liczę, że znowu zagram", powiedział Muniesa.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (27)