Bosingwa do opieki nad Messim?
Jose Bosingwa został wytypowany jako prawdopodobny opiekun Leo Messiego podczas wtorkowego półfinałowego starcia Ligi Mistrzów między Barceloną i Chelsea. Portugalczyk zostanie sprawdzony w nowej dla siebie roli (jest nominalnym prawym obrońcą) podczas dzisiejszego spotkania z
West Ham United.
Londyńska drużyna została bez lewego obrońcy, po tym jak Ashley Cole otrzymał trzecią żółtą kartkę podczas ćwierćfinałowego boju z Liverpoolem. Problem Hiddink ma spory, bowiem Wayne Bridge został sprzedany podczas zimowego okienka transferowego do Manchesteru City, a Ricardo Carvalho odniósł kontuzję ścięgna. Bosingwa, który również wraca do gry po sześciu meczach przerwy spowodowanej urazem ścięgna, rozpocznie dzisiaj mecz z West Hamem jako lewy obrońca.
"Bosingwa rozpocznie mecz na tej pozycji", powiedział Hiddink, który poinformował o swej decyzji podopiecznego wczoraj wieczorem. "Mamy kilka opcji, które być może wypróbujemy podczas spotkania z West Hamem, ale żadna z nich nie jest optymalna, gdyż nie mamy naturalnego zmiennika na tę pozycję i musimy improwizować".
"Zdecydowałem się na Bosingwę w momencie, w którym napomniany został Ashley Cole. Jeśli masz taką sytuację, możesz zacząć płakać i mówić - nie może zagrać, więc mam problem - ale ja wolę dodać sił i pewności siebie zawodnikowi, który ma wystąpić w zastępstwie. Można szukać tłumaczeń albo iść naprzód."
"Nie powiem, że zagra on na pewno we wtorek, zobaczymy jak się sprawy rozwiną, ale ktokolwiek wystąpi przeciwko Messiemu, będzie miał niesamowite zadanie do wykonania. Jest jednym z najbardziej produktywnych zawodników, ale Bosingwa jest już w pełni sił. Wykonywał w tym tygodniu ciężkie ćwiczenia i nic mu się nie stało. Z drugiej strony świetnie sobie radzi Branislav Ivanovic. Dodaje nam sił i jest zdeterminowany. Wie co robić na boisku, a co jest ważniejsze - wie czego nie robić. Kiedy zawodnik jest formie, ma tendencję do opuszczania strefy, w której czuje się najlepiej i wspomaga kolegów w miejscach, w których oni powinni się znajdować".
Hiddink przyznał po remisie z Evertonem w środku tygodnia, że szanse na mistrzostwo są już nikłe. Wynik ten spowodował, iż dystans do prowadzącego w Premiership Manchesteru United wynosi już sześć punktów, a trzeba pamiętać, że Czerwone Diabły mają jeszcze zaległy mecz do rozegrania. Holender dodał, iż nastrój w drużynie po tym rezultacie był "ponury".
[źródło: guardian.co.uk]
West Ham United.
Londyńska drużyna została bez lewego obrońcy, po tym jak Ashley Cole otrzymał trzecią żółtą kartkę podczas ćwierćfinałowego boju z Liverpoolem. Problem Hiddink ma spory, bowiem Wayne Bridge został sprzedany podczas zimowego okienka transferowego do Manchesteru City, a Ricardo Carvalho odniósł kontuzję ścięgna. Bosingwa, który również wraca do gry po sześciu meczach przerwy spowodowanej urazem ścięgna, rozpocznie dzisiaj mecz z West Hamem jako lewy obrońca.
"Bosingwa rozpocznie mecz na tej pozycji", powiedział Hiddink, który poinformował o swej decyzji podopiecznego wczoraj wieczorem. "Mamy kilka opcji, które być może wypróbujemy podczas spotkania z West Hamem, ale żadna z nich nie jest optymalna, gdyż nie mamy naturalnego zmiennika na tę pozycję i musimy improwizować".
"Zdecydowałem się na Bosingwę w momencie, w którym napomniany został Ashley Cole. Jeśli masz taką sytuację, możesz zacząć płakać i mówić - nie może zagrać, więc mam problem - ale ja wolę dodać sił i pewności siebie zawodnikowi, który ma wystąpić w zastępstwie. Można szukać tłumaczeń albo iść naprzód."
"Nie powiem, że zagra on na pewno we wtorek, zobaczymy jak się sprawy rozwiną, ale ktokolwiek wystąpi przeciwko Messiemu, będzie miał niesamowite zadanie do wykonania. Jest jednym z najbardziej produktywnych zawodników, ale Bosingwa jest już w pełni sił. Wykonywał w tym tygodniu ciężkie ćwiczenia i nic mu się nie stało. Z drugiej strony świetnie sobie radzi Branislav Ivanovic. Dodaje nam sił i jest zdeterminowany. Wie co robić na boisku, a co jest ważniejsze - wie czego nie robić. Kiedy zawodnik jest formie, ma tendencję do opuszczania strefy, w której czuje się najlepiej i wspomaga kolegów w miejscach, w których oni powinni się znajdować".
Hiddink przyznał po remisie z Evertonem w środku tygodnia, że szanse na mistrzostwo są już nikłe. Wynik ten spowodował, iż dystans do prowadzącego w Premiership Manchesteru United wynosi już sześć punktów, a trzeba pamiętać, że Czerwone Diabły mają jeszcze zaległy mecz do rozegrania. Holender dodał, iż nastrój w drużynie po tym rezultacie był "ponury".
[źródło: guardian.co.uk]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (10)