Klinsmann: Chcemy pokonać Barcelonę

Gołąbka

13 kwietnia 2009, 20:59

21 komentarzy
Święta mogą być idealnym czasem na cud. Jednak po porażce 0:4 w Barcelonie Bayern wie, że nie ma już większych szans na awans do półfinału kosztem katalońskiej drużyny. "Po tym, co przeżyliśmy w Barcelonie nie łudzimy się i nie mówimy, iż załadujemy im cztery czy pięć goli. Ale byłoby fantastycznie ich pokonać", powiedział Jürgen Klinsmann dzień przed rewanżem.

By znaleźć się w gronie czterech najlepszych drużyn tej edycji Champions League, Bayern musi pokonać Barcelonę różnicą pięciu bramek w obecności 66 tys. fanów na Allianz Arena. Byłby to istny cud w historii europejskiego futbolu: żadna drużyna nie odrobiła strat z pierwszego spotkania przegranego 0:4. "Awans będzie bardzo trudny, ale nie możemy stracić wiary. Jeśli w to nie wierzysz, nie musisz wcale przystępować do rywalizacji", powiedział Mark van Bommel, dodając z szerokim uśmiechem, że "cuda się jeszcze na świecie zdarzają".

Celem dla Bawarczyków będzie poprawa reputacji po prawdziwym blamażu w Katalonii. "Priorytetem jest pokazanie, gdzie stoimy w Champions League. Chcemy pokonać Barcelonę i zakończyć rozgrywki z szacunkiem i godnością", przyznał trener. "We wtorek chcemy dać występ pełen pasji, walczyć dla naszych kibiców i w ten sposób wynagrodzić im to, co zdarzyło się wcześniej".

Tym razem Klinsmann będzie miał do dyspozycji dwóch zawodników, których brakowało w pierwszym meczu. Philipp Lahm i Lucio powinni wspomóc defensywę w walce z Messim, Eto'o i Henrym. Daniel van Buyten również może wrócić do kadry. "Wszyscy chcemy pokazać, iż mecz w ubiegłym tygodniu był tylko potknięciem, że słusznie jesteśmy w ćwierćfinale i możemy dotrzymać kroku czołowym drużynom", wyznał Lahm, który po wyleczeniu urazu łydki powraca na lewą obronę.

Tak jak w pierwszym spotkaniu, Jörg Butt będzie strzegł bramki Bawarczyków. "Jutro i prawdopodobnie także w najbliższych tygodniach stanie między słupkami", ogłosił szkoleniowiec niemieckiej drużyny. "Chcemy zagrać rozsądnie i pokazać, że to, co widziano w Barcelonie nie było prawdziwym obliczem Bayernu", powiedział bramkarz. Według Martina Demichelisa zwycięstwo z prawdopodobnie najlepszą drużyną świata mogłoby wykazać, że "różnica nie jest wcale taka wielka".

A co, jeśli do przerwy Bayern będzie prowadził 2:0? "Jesteśmy świadomi, że to będzie więcej niż trudne", przyznał Demichelis, "ale w futbolu piękne jest to, iż nigdy nie wiemy, co się stanie". Klinsmann dodaje: "Strzelenie czterech czy pięciu goli Barcelonie jest prawie niemożliwe. Prawie".

[źródło: fcbayern.de]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (21)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze