Barça gra piłkę tak piękną, że żaden europejski klub pod tym względem nie może równać się z katalońskim gigantem. Barcelona pokazała wczoraj futbol totalny, a Henry, Eto'o i Messi znów okazali się być decydującymi postaciami. Jeśli w tym sezonie zespół nie zdobędzie trofeów to będzie to chyba największa niespodzianka sezonu 2008/2009 w Europie.
Trzej gracze, którzy standardowo tworzą atak FC Barcelona, znów zdobywali gole. Zdawało się, że zaczarowali piłkę, która za każdym ich dotknięciem trafiała tam, gdzie chcieli. Trzej wielcy profesjonaliści zagrali wielkie zawody zupełnie nie zważając na olbrzymią ilość kibiców na Camp Nou, blaski fleszów, po prostu cieszyli się grą.
Najbardziej dynamiczna partia szachów została rozegrana wczoraj na Camp Nou. Szybkość z jaką piłką operowali napastnicy Barçy zachwycała. Jednak bramki jakie zdobyli nie zostaną tylko w pamięci kibiców, ale zapiszą się również w kartach historii klubu.
Eto'o pewnie zmierza po 'Złotego Buta', Messi w dalszym ciągu udowadnia, że jest jednym z najlepszych, a Henry pomimo wieku zdobywa kolejne bramki. Razem trzej piłkarze Barçy zdobyli w tym sezonie, we wszystkich rozgrywkach 79 goli. O ile ich indywidualne osiągnięcia są godne pozazdroszczenia, to ilość bramek ich wszystkich po prostu powala z nóg.
Kameruńczyk nie tylko strzela bramki, ale i asystuje, tak jak wczoraj przy pierwszej bramce zdobytej przez Xaviego. Prawdopodobnie 'dziewiątka' Barçy w tym sezonie osiągnie swój cel. I chociaż nic w klasyfikacji 'Złotego Buta' nie zostało jeszcze przesądzone, to Eto'o ma olbrzymie szanse na końcowe zwycięstwo. W lidze Samuel strzelił już 25 goli i pomimo że do końca sezonu pozostało jeszcze 10 kolejek, to rywala dla czarnoskórego napastnika Barçy nie widać. Teraz celem Eto'o jest Europa, chce on stać się najskuteczniejszym strzelcem na Starym Kontynencie.
Z drugiej strony Messi, który nie walczy o 'Złotego Buta' podczas pojedynku z Malagą również pokazał się ze znakomitej strony. Świetnie "zgasił" piłkę na klatce piersiowej i pomknął w kierunku bramki Goitii, przed strzałem, który dał bramkę Barcelonie ośmieszył dwóch defensorów rywala. Gol w meczu 28. kolejki La Liga był 19. trafieniem Argentyńczyka w Lidze i 30. golem we wszystkich rozgrywkach. Numer dziesięć to jak najbardziej odpowiedni numer na plecach filigranowego napastnika.
Pozostaje jeszcze Thierry Henry, który pomimo że nie jest już tym samym piłkarzem, który zachwycał kibiców w Londynie to i tak w tym sezonie pokazuje się ze znakomitej strony. Technika to z pewnością jeden z atutów Francuza, który potrafi zarówno asystować jak i strzelać bramki. Podczas pojedynku z Malagą 'Titi' strzelił gola po pięknym podaniu Xaviego, ale również zaliczył asystę przy drugim trafieniu Samuel Eto'o. Reprezentant Trójkolorowych zdobył swoją 15. bramkę w lidze, chociaż nie występuje na swojej nominalnej pozycji, to wreszcie nauczył się zdobywać gole w granatowo-bordowej koszulce. W klubie otaczają go Eto'o i Messi, z którymi Henry rozumie się znakomicie.
[źródło: Sport]
El Tridente niszczy
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (28)