Przed meczem Barcelona - Malaga
W niedzielę o godzinie 19:00 na Camp Nou rozpocznie się przedostatnie spotkanie 28. kolejki Ligi BBVA. Tym razem podopieczni Pepa Guardioli zmierzą się z zajmującą szóste miejsce w ligowej tabeli Malagą. Przystępując do meczu piłkarze Barcelony będą znali wynik pojedynku Realu Madryt z Almerią, gdyż pierwszy gwizdek arbitra na Santiago Bernabeu zabrzmi o godzinie 17.
Po kryzysie, ale z problemami w kadrze
Ostatnie mecze Barcelony pokazały, że mały kryzys jest już tylko wspomnieniem. Katalończycy pewnie pokonali w lidze Athletic i Almerię, a remis w derbach Madrytu sprawił, że przewaga nad drugim w tabeli Realem wzrosła do 6 punktów. Na uwagę zasługuje dobra postawa defensywy, ponieważ wyżej wymienione mecze wygraliśmy "do zera". Z tą formacją związane są jednak największe problemy Pepa w obliczu konfrontacji z Malagą. Trener nie może liczyć na kontuzjowanych Milito, Abidala i Puyola. Kapitan pojawił się wprawdzie w Ciudat Esportiva, gdzie trenował pod okiem fizjoterapeuty, jednak kontuzja kostki, która wykluczyła go dotychczas z dwóch meczów, nie jest jeszcze wyleczona. Kolejna zła wiadomość dotarła z Katalonii w sobotę. Z powodu gorączki Gerard "Rewolucjonista" Pique nie wziął udziału w porannej sesji treningowej i najprawdopodobniej nie będzie mógł wystąpić w meczu z Boquerones. Pep musi więc skompletować defensywę mając do dyspozycji jedynie trzech środkowych obrońców: Márqueza, Caceresa i Botię. Pewniakiem do gry w pierwszej jedenastce jest doświadczony Meksykanin. Wydaje się mało prawdopodobne, by Pep desygnował jutro do gry młodego Botię, który na co dzień występuje w Barçy Atletic, więc możemy spodziewać się, iż u boku Rafy pojawi się Caceres, którego gra przypomina w tym sezonie film "Czasem słońce, czasem deszcz". Urugwajczyk potrafi rozegrać świetne spotkanie (przykład: pojedynek z Betisem), by w następnym meczu osłabić zespół schodząc z boiska z czerwoną kartką, jak w czasie rewanżu z Mallorcą.
Goście z Andaluzji
Sezon 2005/2006 wspaniale zapisał się w pamięci kibiców Barcelony. Gdy my świętowaliśmy zdobycie mistrzostwa Hiszpanii i triumf w elitarnej Lidze Mistrzów, sympatycy Malagi musieli przełknąć kolejną gorzką pigułkę. Ich zespół zajął ostatnie miejsce w ligowej tabeli, co wiązało się ze spadkiem do Segunda División. W następnym sezonie nie było lepiej, gdyż Boquerones uplasowali się na 15. miejscu, a od spadku do Segunda División B dzieliło ich sześć punktów. W sezonie 2007/2008 Malaga zakończyła rozgrywki na drugiej pozycji i dzięki temu wraz z Numancią i Sportingiem Gijon awansowała do najwyższej klasy rozgrywkowej.
Choć ten sezon nie rozpoczął się dla podopiecznych Antonio Tapii zbyt korzystnie (w pierwszych czterech kolejkach jeden remis i trzy porażki), to z czasem było coraz lepiej. Obecnie drużyna znajduje się na wysokim szóstym miejscu, tracąc do czwartego Villarrealu jedynie dwa punkty. W ostatnich pięciu meczach odnotowała dwa zwycięstwa, jedną porażkę i dwa remisy, dzieląc się punktami z takimi drużynami jak... Valencia i Sevilla. Mecz na Estadio Mestalla zakończył się wynikiem 1:1, a na La Rosaleda drużynie z Sewilli udało się wyrównać, choć do przerwy gospodarze prowadzili już 2:0.
Warto wspomnieć, iż w drużynie Malagi znajduje się aż czterech wychowanków Barcelony. Są nimi Francesc Arnau (bramkarz), Iván Cuadrado (obrońca), Miguel Ángel (pomocnik) oraz Albert Luque (napastnik).
Piłka wodna w Maladze
Mało brakowało, by pierwszy mecz w tym sezonie pomiędzy Barceloną i Malagą przełożono na inny termin. Obfite opady deszczu zamieniły murawę stadionu La Rosaleda w jedną wielką kałużę. Delegat Malagi stwierdził jednak, iż boisko jest wystarczająco "twarde" i jego klub może zagrać. Zalegająca woda utrudniała grę, akcje nie były płynne. Już w 5. minucie, po strzale Xaviego z rzutu wolnego, Barcelona objęła prowadzenie. Kilka minut później Duda doprowadził do remisu, jednak gol Messiego sprawił, że do szatni Katalończycy schodzili prowadząc 1:2.
W 52. minucie Xavi podwyższył na 3:1. Od tego czasu drużyna Pepa Guardioli spokojnie kontrolowała mecz. Kilka minut przed końcem spotkania Francesc Arnau raz kolejny musiał wyciągać piłkę z siatki. Umieścił ją tam...obrońca Malagi, Wellington.
Kontrowersyjny sędzia
Decyzją Komitetu Technicznego Arbitrów spotkanie poprowadzi kontrowersyjny sędzia Muñíz Fernandez. Arbiter sędziował niedawno mecz Realu z Athletic Bilbao i komentarze dotyczące jego pracy nie były bynajmniej pochlebne. Na konferencji prasowej bramkarz baskijskiej drużyny, Gorka Iraizoz, powiedział: "Barça jest znacznie lepsza, ale odnoszę wrażenie, iż liga musi być 'żywa' i że to Real musi zdobyć mistrzostwo".
Pan Muníz Fernandez prowadził w tym sezonie dwa mecze Barcelony: z Espanyolem (0:0 na Montjuic) oraz z Mallorcą (2:0).
Słowo na niedzielę
Choć Barcelona jest faworytem jutrzejszego spotkania, mecz wcale nie musi być z gatunku tych lekkich, łatwych i przyjemnych. Remisując z Valencią i Sevillą, Malaga pokazała, że udało jej się znaleźć w miarę bezpieczny szlak na Mount Everest. W każdym momencie drogi na szczyt może jednak nadejść lawina. Miejmy nadzieję, że w niedzielę ową lawiną okaże się drużyna Barcelony.
Piłka wodna na La Rosaleda:
Bramki do pobrania:
0-1 Xavi
1-1 Duda
1-2 Messi
1-3 Xavi
1-4 (Weligton - sam.)
Prawdopodobny skład: Valdés; Sylvinho, Márquez, Caceres, Alves; Toure, Iniesta, Xavi; Henry, Eto'o, Messi.
Ostatnie mecze między drużynami:
1.11.2008: Malaga - Barcelona 1:4
25.03.2006: Malaga - Barcelona 0:0
26.10.2005: Barcelona - Malaga 2:0
24.04.2005: Malaga - Barcelona 0:4
4.12.2004: Barcelona - Malaga 4:0
18.04.2004: Barcelona - Malaga 3:0
3.12.2003: Malaga - Barcelona 5:1
1.06.2003: Barcelona - Malaga 2:1
12.01.2003: Malaga - Barcelona 0:0
3.03.2002: Barcelona - Malaga: 5:1
Po kryzysie, ale z problemami w kadrze
Ostatnie mecze Barcelony pokazały, że mały kryzys jest już tylko wspomnieniem. Katalończycy pewnie pokonali w lidze Athletic i Almerię, a remis w derbach Madrytu sprawił, że przewaga nad drugim w tabeli Realem wzrosła do 6 punktów. Na uwagę zasługuje dobra postawa defensywy, ponieważ wyżej wymienione mecze wygraliśmy "do zera". Z tą formacją związane są jednak największe problemy Pepa w obliczu konfrontacji z Malagą. Trener nie może liczyć na kontuzjowanych Milito, Abidala i Puyola. Kapitan pojawił się wprawdzie w Ciudat Esportiva, gdzie trenował pod okiem fizjoterapeuty, jednak kontuzja kostki, która wykluczyła go dotychczas z dwóch meczów, nie jest jeszcze wyleczona. Kolejna zła wiadomość dotarła z Katalonii w sobotę. Z powodu gorączki Gerard "Rewolucjonista" Pique nie wziął udziału w porannej sesji treningowej i najprawdopodobniej nie będzie mógł wystąpić w meczu z Boquerones. Pep musi więc skompletować defensywę mając do dyspozycji jedynie trzech środkowych obrońców: Márqueza, Caceresa i Botię. Pewniakiem do gry w pierwszej jedenastce jest doświadczony Meksykanin. Wydaje się mało prawdopodobne, by Pep desygnował jutro do gry młodego Botię, który na co dzień występuje w Barçy Atletic, więc możemy spodziewać się, iż u boku Rafy pojawi się Caceres, którego gra przypomina w tym sezonie film "Czasem słońce, czasem deszcz". Urugwajczyk potrafi rozegrać świetne spotkanie (przykład: pojedynek z Betisem), by w następnym meczu osłabić zespół schodząc z boiska z czerwoną kartką, jak w czasie rewanżu z Mallorcą.
Goście z Andaluzji
Sezon 2005/2006 wspaniale zapisał się w pamięci kibiców Barcelony. Gdy my świętowaliśmy zdobycie mistrzostwa Hiszpanii i triumf w elitarnej Lidze Mistrzów, sympatycy Malagi musieli przełknąć kolejną gorzką pigułkę. Ich zespół zajął ostatnie miejsce w ligowej tabeli, co wiązało się ze spadkiem do Segunda División. W następnym sezonie nie było lepiej, gdyż Boquerones uplasowali się na 15. miejscu, a od spadku do Segunda División B dzieliło ich sześć punktów. W sezonie 2007/2008 Malaga zakończyła rozgrywki na drugiej pozycji i dzięki temu wraz z Numancią i Sportingiem Gijon awansowała do najwyższej klasy rozgrywkowej.
Choć ten sezon nie rozpoczął się dla podopiecznych Antonio Tapii zbyt korzystnie (w pierwszych czterech kolejkach jeden remis i trzy porażki), to z czasem było coraz lepiej. Obecnie drużyna znajduje się na wysokim szóstym miejscu, tracąc do czwartego Villarrealu jedynie dwa punkty. W ostatnich pięciu meczach odnotowała dwa zwycięstwa, jedną porażkę i dwa remisy, dzieląc się punktami z takimi drużynami jak... Valencia i Sevilla. Mecz na Estadio Mestalla zakończył się wynikiem 1:1, a na La Rosaleda drużynie z Sewilli udało się wyrównać, choć do przerwy gospodarze prowadzili już 2:0.
Warto wspomnieć, iż w drużynie Malagi znajduje się aż czterech wychowanków Barcelony. Są nimi Francesc Arnau (bramkarz), Iván Cuadrado (obrońca), Miguel Ángel (pomocnik) oraz Albert Luque (napastnik).
Piłka wodna w Maladze
Mało brakowało, by pierwszy mecz w tym sezonie pomiędzy Barceloną i Malagą przełożono na inny termin. Obfite opady deszczu zamieniły murawę stadionu La Rosaleda w jedną wielką kałużę. Delegat Malagi stwierdził jednak, iż boisko jest wystarczająco "twarde" i jego klub może zagrać. Zalegająca woda utrudniała grę, akcje nie były płynne. Już w 5. minucie, po strzale Xaviego z rzutu wolnego, Barcelona objęła prowadzenie. Kilka minut później Duda doprowadził do remisu, jednak gol Messiego sprawił, że do szatni Katalończycy schodzili prowadząc 1:2.
W 52. minucie Xavi podwyższył na 3:1. Od tego czasu drużyna Pepa Guardioli spokojnie kontrolowała mecz. Kilka minut przed końcem spotkania Francesc Arnau raz kolejny musiał wyciągać piłkę z siatki. Umieścił ją tam...obrońca Malagi, Wellington.
Kontrowersyjny sędzia
Decyzją Komitetu Technicznego Arbitrów spotkanie poprowadzi kontrowersyjny sędzia Muñíz Fernandez. Arbiter sędziował niedawno mecz Realu z Athletic Bilbao i komentarze dotyczące jego pracy nie były bynajmniej pochlebne. Na konferencji prasowej bramkarz baskijskiej drużyny, Gorka Iraizoz, powiedział: "Barça jest znacznie lepsza, ale odnoszę wrażenie, iż liga musi być 'żywa' i że to Real musi zdobyć mistrzostwo".
Pan Muníz Fernandez prowadził w tym sezonie dwa mecze Barcelony: z Espanyolem (0:0 na Montjuic) oraz z Mallorcą (2:0).
Słowo na niedzielę
Choć Barcelona jest faworytem jutrzejszego spotkania, mecz wcale nie musi być z gatunku tych lekkich, łatwych i przyjemnych. Remisując z Valencią i Sevillą, Malaga pokazała, że udało jej się znaleźć w miarę bezpieczny szlak na Mount Everest. W każdym momencie drogi na szczyt może jednak nadejść lawina. Miejmy nadzieję, że w niedzielę ową lawiną okaże się drużyna Barcelony.
Piłka wodna na La Rosaleda:
Bramki do pobrania:
0-1 Xavi
1-1 Duda
1-2 Messi
1-3 Xavi
1-4 (Weligton - sam.)
Prawdopodobny skład: Valdés; Sylvinho, Márquez, Caceres, Alves; Toure, Iniesta, Xavi; Henry, Eto'o, Messi.
Ostatnie mecze między drużynami:
1.11.2008: Malaga - Barcelona 1:4
25.03.2006: Malaga - Barcelona 0:0
26.10.2005: Barcelona - Malaga 2:0
24.04.2005: Malaga - Barcelona 0:4
4.12.2004: Barcelona - Malaga 4:0
18.04.2004: Barcelona - Malaga 3:0
3.12.2003: Malaga - Barcelona 5:1
1.06.2003: Barcelona - Malaga 2:1
12.01.2003: Malaga - Barcelona 0:0
3.03.2002: Barcelona - Malaga: 5:1
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (36)