Henry uczynił różnicę

Looky

25 lutego 2009, 12:03

31 komentarzy
Druga połowa meczu Lyon-Barca. Bojan Krkic rozgrzewa się przy linii bocznej i wydaje się, że niebawem zastąpi Thierry'ego Henry, który nie radzi sobie z obrońcami gospodarzy. Ale w 67. minucie Francuz znajduje się w odpowiednim miejscu i zdobywa bramkę, która być może zadecyduje o awansie Barcelony do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.

Zespół Guardioli zwłaszcza w pierwszej połowie nie rozegrał dobrego meczu. Ale potrafił wyjść z opresji, a grając w swojej ojczyźnie, Titi chciał udowodnić, iż jest zawodnikiem, dzięki któremu drużyna liczy się w walce na trzech frontach i pozostaje faworytem do końcowego triumfu. Wczoraj pokazał, że potrafi "uczynić różnicę" kiedy jest ona zespołowi potrzebna. "Lyon zagrał niesamowitą pierwszą połowę, trzeba to jasno powiedzieć. Nasi rywale pokazali, że są bardzo dobrym zespołem", powiedział po meczu.

Henry darzy rywala szacunkiem: "Gol zdobyty na wyjeździe jest bardzo ważny, ale musimy być ostrożni, bo Lyon pokazał, że może zadać nam cios". Tłumaczył także swoją radość po zdobytej bramce: "To, że gola zdobyłem w spotkaniu przeciwko francuskiej drużynie, nie oznacza, iż muszę ukrywać emocje. Bronię barw Barçy i nie jestem fanem Lyonu".

Strzelając swoją 48 bramkę w Lidze Mistrzów, Henry znalazł się na piątej pozycji w klasyfikacji najlepszych strzelców wszech czasów. Francuz wyprzedził Eusebio (47 trafień), a znajduje się za Raúlem (64), van Nistelrooyem (60), Szewczenko (56) i Di Stéfano (49).

[źródło: Sport/Mundo Deportivo]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (31)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze