Przed meczem Barcelona - Numancia
Późnym wieczorem 31 sierpnia 2008 roku Josep Guardiola usiadł nerwowo w swoim biurze i głęboko westchnął. Jego drużyna właśnie przegrała z Numancią a on, jako trener, nie mógł chyba wyobrazić sobie gorszego startu rozgrywek ligowych. W zespole właściwie nic nie funkcjonowało tak jak powinno. "Jutro znowu oberwie mi się od tych ze 'Sportu'"- pomyślał z goryczą. W dodatku jeszcze nie całkiem doszedł do siebie po niedawnej wizycie w Krakowie. Pal licho przegrany mecz z Wisłą, bo i tak awans wywalczono już wcześniej. Ale ta polska gościnność... Przyzwyczajony do Sangrii i likieru kataloński organizm nadzwyczaj długo regenerował się po suto zakrapianej kolacji, którą sztab szkoleniowy został uraczony w hotelu. Guardiola szybko zamknął swój trenerski zeszyt i wyrwał się z zadumy. "Jakoś to będzie"- powiedział do siebie, opuszczając pomieszczenia klubowe. Jadąc do domu, z zadowoleniem przypomniał sobie o kilku puszkach zimnego San Miguel Especial, jakie czekają na niego w lodówce. "To powinno pomóc zapomnieć o Krakowie"- uśmiechnął się w duszy. Mimo wszystko wieczór nie zapowiadał się tak źle... Byle tylko nie oglądać wiadomości sportowych.
Spowiedź kibica
Czy taki właśnie był epilog przegranego meczu inauguracyjnej kolejki La Liga? Kibice chyba nigdy się nie dowiedzą, jak wyglądały myśli naszego trenera po blamażu z Numancią. Z całą pewnością Guardiola musiał odnaleźć w sobie spore zapasy optymizmu, aby przetrzymać swoje pierwsze, niezbyt udane chwile w roli szkoleniowca jednego z najlepszych klubów świata. Fani podchodzili z rezerwą do młodego Katalończyka, który objął schedę po przesławnym Franku Rijkaardzie. Słabe spotkania podsycały buntownicze nastroje. "Niedoświadczony! Natychmiast zwalniać!"- podobne komentarze można było przeczytać niemal na każdej stronie poświęconej Dumie Katalonii.
Od tamtego meczu minęło prawie pół roku. La Liga zatoczyła pełne koło i wróciła do punktu wyjścia. W sobotę FC Barcelona podejmie na Camp Nou Numancię, z którą 31 sierpnia przegrała na wyjeździe 0-1. Zanim jednak zajmiemy się składami i omawianiem dyspozycji przeciwnika, wypada jednak "oddać cesarzowi co cesarskie". Uderzmy się więc mocno w nasze grzeszne piersi (Cules płci żeńskiej niech zachowają ostrożność) i przyznajmy się, że wątpiliśmy. A że za młody, że niedoświadczony bo z drużyny rezerw, a że trzeba było Mourinho... Za te, i inne niedorzeczności, które wypisywaliśmy tutaj po pierwszym meczu rundy jesiennej, trzeba teraz ładnie Pana Guardiolę przeprosić i przyrzec, że już nigdy nie zwątpimy w Ducha Opatrzności, jaki od ponad stu lat nieprzerwanie otacza opieką ekipę w bordowo- granatowych strojach.
Tydzień w skrócie
Po niezbędnym katharsis, czas zająć się sprawami doczesnymi. W minionym tygodniu FC Barcelona nieco urozmaiciła swoje statystyki, remisując z Espanyolem w Pucharze Króla. W tamtym meczu nie zagrała znaczna cześć podstawowego składu. Jednak nie usprawiedliwia to fatalnej dyspozycji, jaką zaprezentowali zmiennicy naszych cracków. Guardiola powinien modlić się, aby jego ekipy przypadkiem nie dopadła plaga kontuzji, gdyż zawodnicy tacy jak Bojan czy też Victor Sanchez nie stanowią na razie wartościowego uzupełnienia dla graczy pierwszego zespołu.
W ostatnim czasie Cules zelektryzowała wiadomość o scysji, jaka miała miejsce pomiędzy Guardiolą a Samuelem Eto'o na jednym z treningów. Po odmowie wykonywania ćwiczeń, trener po prostu odesłał krnąbrnego Kameruńczyka do szatni. I bardzo dobrze. Widać, że Guardiola nie ma skrupułów w postępowaniu z gwiazdami, co często zarzucano Frankowi Rijkaardowi. Wprawdzie wszyscy uczestnicy zajścia zgodnie zapewniają, iż nic się nie stało, ale... niesmak pozostał. Sprawa nabiera odpowiedniego ciężaru gatunkowego, gdy spojrzy się na przebieg negocjacji w kwestii nowego kontraktu dla aktualnego lidera strzelców La Liga.
Z rzeczy istotnych trzeba napisać o nieobecności w zespole Rafy Márqueza. Według najnowszych doniesień Meksykanin będzie pauzował przez maksimum 15 dni. Poza tym, mecz z Numancią będzie pierwszym spotkaniem ligowym, do jakiego Barcelona przygotowywała się w Ciutat Esportiva. Miejmy nadzieję, że nowy obiekt dobrze przysłuży się naszym piłkarzom na drodze do nowych trofeów.
Przybysze z Sorii
Co można powiedzieć o jutrzejszym przeciwniku? Oprócz tego, że w pierwszej kolejce pokonał wielką Barcelonę, to w zasadzie niewiele. Numancia zajmuje 17 miejsce w tabeli i runda wiosenna będzie dla podopiecznych Sergio Kresića ciężką walką o przetrwanie. Zagadnienie walki nie jest zresztą obce zawodnikom z Sorii, a Barça to nie jedyna ekipa, której gracze z regionu Kastylia-León sprawili poważne kłopoty. W wyjazdowym meczu Realem Madryt prowadzili dwukrotnie, zanim w końcu ulegli 3:4. W spotkaniu z Villarrealem także pierwsi zdobyli gola, lecz ostatecznie Cazorla do spółki z Llorente zapewnili gościom 3 punkty. Później Numancia nie grała już tak ambitnie i jej miejsce w tabeli w pełni odzwierciedla poziom, jaki prezentuje ta drużyna.
Na wyjeździe zespół z Sorii prezentuje się fatalnie. Z dziesięciu meczów na boiskach rywali, Numancia wygrała tylko jeden, resztę przegrywając. W tych spotkaniach straciła aż 25 bramek, co daje średnią 2,5 gola na mecz. Natomiast na obcym terenie strzeliła ich zaledwie dziewięć. Z takimi wynikami ciężko coś ugrać na Camp Nou, a więc w sobotę można chyba spodziewać się "autobusu w bramce" Numancii. Czy jednak wystarczy to na powstrzymanie wspaniałego tria napastników Barcelony? O tym przekonamy się już w sobotni wieczór. Przed nami kolejny mały krok, który wykonać po prostu trzeba, jeśli myśli się na poważnie o wielkich sukcesach.
Prawdopodobne składy
Barcelona: Valdés; Alves, Puyol, Pique, Abidal; Toure, Xavi, Iniesta; Messi, Eto'o, Henry.
Numancia: Juan Pablo; Ortega, Boris, Juanra, Bellvis, Dimas, Nagore, Brit, del Pino, Goiria, Barkero.
Spowiedź kibica
Czy taki właśnie był epilog przegranego meczu inauguracyjnej kolejki La Liga? Kibice chyba nigdy się nie dowiedzą, jak wyglądały myśli naszego trenera po blamażu z Numancią. Z całą pewnością Guardiola musiał odnaleźć w sobie spore zapasy optymizmu, aby przetrzymać swoje pierwsze, niezbyt udane chwile w roli szkoleniowca jednego z najlepszych klubów świata. Fani podchodzili z rezerwą do młodego Katalończyka, który objął schedę po przesławnym Franku Rijkaardzie. Słabe spotkania podsycały buntownicze nastroje. "Niedoświadczony! Natychmiast zwalniać!"- podobne komentarze można było przeczytać niemal na każdej stronie poświęconej Dumie Katalonii.
Od tamtego meczu minęło prawie pół roku. La Liga zatoczyła pełne koło i wróciła do punktu wyjścia. W sobotę FC Barcelona podejmie na Camp Nou Numancię, z którą 31 sierpnia przegrała na wyjeździe 0-1. Zanim jednak zajmiemy się składami i omawianiem dyspozycji przeciwnika, wypada jednak "oddać cesarzowi co cesarskie". Uderzmy się więc mocno w nasze grzeszne piersi (Cules płci żeńskiej niech zachowają ostrożność) i przyznajmy się, że wątpiliśmy. A że za młody, że niedoświadczony bo z drużyny rezerw, a że trzeba było Mourinho... Za te, i inne niedorzeczności, które wypisywaliśmy tutaj po pierwszym meczu rundy jesiennej, trzeba teraz ładnie Pana Guardiolę przeprosić i przyrzec, że już nigdy nie zwątpimy w Ducha Opatrzności, jaki od ponad stu lat nieprzerwanie otacza opieką ekipę w bordowo- granatowych strojach.
Tydzień w skrócie
Po niezbędnym katharsis, czas zająć się sprawami doczesnymi. W minionym tygodniu FC Barcelona nieco urozmaiciła swoje statystyki, remisując z Espanyolem w Pucharze Króla. W tamtym meczu nie zagrała znaczna cześć podstawowego składu. Jednak nie usprawiedliwia to fatalnej dyspozycji, jaką zaprezentowali zmiennicy naszych cracków. Guardiola powinien modlić się, aby jego ekipy przypadkiem nie dopadła plaga kontuzji, gdyż zawodnicy tacy jak Bojan czy też Victor Sanchez nie stanowią na razie wartościowego uzupełnienia dla graczy pierwszego zespołu.
W ostatnim czasie Cules zelektryzowała wiadomość o scysji, jaka miała miejsce pomiędzy Guardiolą a Samuelem Eto'o na jednym z treningów. Po odmowie wykonywania ćwiczeń, trener po prostu odesłał krnąbrnego Kameruńczyka do szatni. I bardzo dobrze. Widać, że Guardiola nie ma skrupułów w postępowaniu z gwiazdami, co często zarzucano Frankowi Rijkaardowi. Wprawdzie wszyscy uczestnicy zajścia zgodnie zapewniają, iż nic się nie stało, ale... niesmak pozostał. Sprawa nabiera odpowiedniego ciężaru gatunkowego, gdy spojrzy się na przebieg negocjacji w kwestii nowego kontraktu dla aktualnego lidera strzelców La Liga.
Z rzeczy istotnych trzeba napisać o nieobecności w zespole Rafy Márqueza. Według najnowszych doniesień Meksykanin będzie pauzował przez maksimum 15 dni. Poza tym, mecz z Numancią będzie pierwszym spotkaniem ligowym, do jakiego Barcelona przygotowywała się w Ciutat Esportiva. Miejmy nadzieję, że nowy obiekt dobrze przysłuży się naszym piłkarzom na drodze do nowych trofeów.
Przybysze z Sorii
Co można powiedzieć o jutrzejszym przeciwniku? Oprócz tego, że w pierwszej kolejce pokonał wielką Barcelonę, to w zasadzie niewiele. Numancia zajmuje 17 miejsce w tabeli i runda wiosenna będzie dla podopiecznych Sergio Kresića ciężką walką o przetrwanie. Zagadnienie walki nie jest zresztą obce zawodnikom z Sorii, a Barça to nie jedyna ekipa, której gracze z regionu Kastylia-León sprawili poważne kłopoty. W wyjazdowym meczu Realem Madryt prowadzili dwukrotnie, zanim w końcu ulegli 3:4. W spotkaniu z Villarrealem także pierwsi zdobyli gola, lecz ostatecznie Cazorla do spółki z Llorente zapewnili gościom 3 punkty. Później Numancia nie grała już tak ambitnie i jej miejsce w tabeli w pełni odzwierciedla poziom, jaki prezentuje ta drużyna.
Na wyjeździe zespół z Sorii prezentuje się fatalnie. Z dziesięciu meczów na boiskach rywali, Numancia wygrała tylko jeden, resztę przegrywając. W tych spotkaniach straciła aż 25 bramek, co daje średnią 2,5 gola na mecz. Natomiast na obcym terenie strzeliła ich zaledwie dziewięć. Z takimi wynikami ciężko coś ugrać na Camp Nou, a więc w sobotę można chyba spodziewać się "autobusu w bramce" Numancii. Czy jednak wystarczy to na powstrzymanie wspaniałego tria napastników Barcelony? O tym przekonamy się już w sobotni wieczór. Przed nami kolejny mały krok, który wykonać po prostu trzeba, jeśli myśli się na poważnie o wielkich sukcesach.
Prawdopodobne składy
Barcelona: Valdés; Alves, Puyol, Pique, Abidal; Toure, Xavi, Iniesta; Messi, Eto'o, Henry.
Numancia: Juan Pablo; Ortega, Boris, Juanra, Bellvis, Dimas, Nagore, Brit, del Pino, Goiria, Barkero.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (93)