Barça mistrzem końcówek
Barcelona strzeliła w drugich połowach swoich meczów ponad połowę ze wszystkich 83 bramek w tym sezonie (wliczając spotkania La Liga, Ligi Mistrzów i Pucharu Króla). Stosunek wynosi 35 bramek w pierwszych połowach spotkań do 48 goli strzelonych po przerwie (58%). Ponadto, więcej niż 1/3 goli Barçy padło w ostatnich 20 minutach meczów. Innym ciekawym faktem jest wyliczenie mówiące, iż prawie jedna czwarta bramek Barçy (21,6%) padała w końcowych 10 minutach spotkań, włączając doliczony czas gry.
Leo Messi jest zawodnikiem, który najczęściej ustalał wynik meczu. Trafiał do bramki rywali 12 razy między 71 a 80 minutą, dziewięciokrotnie w ostatnich 10 minutach przed ostatnim gwizdkiem sędziego. Dla porównania, nie ma w Barcelonie zawodnika, który częściej otwierałby wynik meczu, niż Samuel Eto'o.
Fakt, że lider La Liga potrafi tak "przydusić" rywali po przerwie oraz strzelać bramki w ostatnich minutach meczów, pokazuje ofensywną mentalność zespołu, dobre przygotowanie fizyczne i inteligencję graczy, którzy nie poddają się, walczą i wykorzystują o wiele więcej sytuacji bramkowych, niż dawniej.
Nie zapominajmy o wszystkich spotkaniach, w których Barcelona "igrała z ogniem" (jak określił to Guardiola), a mimo to wychodziła z nich zwycięsko. Zawodnicy nigdy nie załamywali rąk, kiedy przegrywali, nie uciekali się do ataków na nogi rywali. Ich cel był prosty, musieli strzelić więcej bramek, niż przeciwnicy.
W pierwszych połowach spotkań, przeciwnicy często znajdowali sposób na przebicie się przez obronę Barçy i strzelenie gola. Kosztowało ich to wiele potu i odwagi, ale i tak, drugie połowy należały do Barcelony.
Ciekawie było w październiku, w meczach z Atletico w La Liga i Bazyleą w Lidze Mistrzów, kiedy rywale zostali rozgromieni w 20 minut. Były to wyjątki, najczęściej Barça "stawiała kropkę nad i" po przerwie, potwierdzając swoją dominację w meczu lub "doganiając" niekorzystny wynik.
Piłkarze Pepa Guardioli nie poddają się bez walki. Dla nich ostatecznym celem w każdym meczu jest dobicie rywala lub walka do samego końca, nawet jeśli mają przegrać. Jak widać, najlepszym atakiem nie jest obrona, tylko atak wszystkimi siłami - szczególnie, kiedy zaczyna się od 46. minuty meczu.
[źródło: Mundo Deportivo]
Leo Messi jest zawodnikiem, który najczęściej ustalał wynik meczu. Trafiał do bramki rywali 12 razy między 71 a 80 minutą, dziewięciokrotnie w ostatnich 10 minutach przed ostatnim gwizdkiem sędziego. Dla porównania, nie ma w Barcelonie zawodnika, który częściej otwierałby wynik meczu, niż Samuel Eto'o.
Fakt, że lider La Liga potrafi tak "przydusić" rywali po przerwie oraz strzelać bramki w ostatnich minutach meczów, pokazuje ofensywną mentalność zespołu, dobre przygotowanie fizyczne i inteligencję graczy, którzy nie poddają się, walczą i wykorzystują o wiele więcej sytuacji bramkowych, niż dawniej.
Nie zapominajmy o wszystkich spotkaniach, w których Barcelona "igrała z ogniem" (jak określił to Guardiola), a mimo to wychodziła z nich zwycięsko. Zawodnicy nigdy nie załamywali rąk, kiedy przegrywali, nie uciekali się do ataków na nogi rywali. Ich cel był prosty, musieli strzelić więcej bramek, niż przeciwnicy.
W pierwszych połowach spotkań, przeciwnicy często znajdowali sposób na przebicie się przez obronę Barçy i strzelenie gola. Kosztowało ich to wiele potu i odwagi, ale i tak, drugie połowy należały do Barcelony.
Ciekawie było w październiku, w meczach z Atletico w La Liga i Bazyleą w Lidze Mistrzów, kiedy rywale zostali rozgromieni w 20 minut. Były to wyjątki, najczęściej Barça "stawiała kropkę nad i" po przerwie, potwierdzając swoją dominację w meczu lub "doganiając" niekorzystny wynik.
Piłkarze Pepa Guardioli nie poddają się bez walki. Dla nich ostatecznym celem w każdym meczu jest dobicie rywala lub walka do samego końca, nawet jeśli mają przegrać. Jak widać, najlepszym atakiem nie jest obrona, tylko atak wszystkimi siłami - szczególnie, kiedy zaczyna się od 46. minuty meczu.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (13)