Do ostatniego gwizdka
Barcelona gra w tym sezonie wspaniałą, nieosiągalną dla przeciwnika piłkę i to nie ulega żadnej wątpliwości. Jednak zdarzyły się mecze, w których nie wszystko układało się po myśli podopiecznych Guardioli i wtedy drużyna musiała pokazać charakter. W pięciu dotychczasowych potyczkach rywale jako pierwsi wychodzili na prowadzenie. Na inaugurację sezonu, Barcelona przegrała w Sorii z Numancią. W pozostałych czterech przypadkach zespół potrafił wygrać, bądź zremisować niefrasobliwie rozpoczęte spotkania. Potrafił przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść w meczach z Espanyolem, Villarreal i Szachtarem Donieck, zaś podzielił się punktami z Getafe.
Derby Barcelony
Potyczka z Espanyolem była pierwszym meczem, w którym Barça przegrywała i potrafiła wygrać. Do przerwy na tablicy wyników widniał rezultat niekorzystny dla podopiecznych Guardioli. Jednak po przerwie Henry i Messi rzutem na taśmę zdołali zapewnić zwycięstwo Barcelonie, która po ostatnim gwizdku to ona mogła się cieszyć ze zwycięstwa nad lokalnym rywalem.
Horror w Doniecku
Cztery dni po emocjonującym meczu z Espanyolem, przyszła pora na drugą rundę fazy grupowej Ligi Mistrzów, a wraz z nią wyjazd do Doniecka na mecz z Szachtarem. Katalończycy ponownie mało co nie doprowadzili sympatyków Barçy do palpitacji serca. Do przerwy to drużyna z Ukrainy prowadziła 1:0 po przeciętnej grze Barcelony. Jednak w drugiej odsłonie tego meczu Pep zdecydował się wprowadzić na boisko niezawodnego Messiego. Prowadzący do 86 minuty spotkania Szachtar stracił dwa gole w końcówce meczu właśnie po strzałach Argentyńczyka i Barcelona po raz drugi udowodniła, że w piłce gra się póki arbiter nie zagwiżdże po raz ostatni.
Jak trwoga to do Keity
Mecz z Villarrealem nie zaczął się dla Barçy najlepiej. Gra była chaotyczna, co zaowocowało bezbramkowym remisem po pierwszych trzech kwadransach. Drugie czterdzieści pięć minut rozpoczęło się fatalnie. Villarreal po bramce Caniego wyszedł na prowadzenie. Kiedy gra się nie układała, sprawy w swoje ręce wziął "człowiek do zadań specjalnych", a mowa tu oczywiście o Seydou Keicie. Strzałem głową doprowadził on do remisu. W dalszej fazie meczu Thierry Henry zdobył bramkę na wagę zwycięstwa i to Barcelona zatriumfowała w tym spotkaniu.
[źródło: FCBarcelona.cat]
Derby Barcelony
Potyczka z Espanyolem była pierwszym meczem, w którym Barça przegrywała i potrafiła wygrać. Do przerwy na tablicy wyników widniał rezultat niekorzystny dla podopiecznych Guardioli. Jednak po przerwie Henry i Messi rzutem na taśmę zdołali zapewnić zwycięstwo Barcelonie, która po ostatnim gwizdku to ona mogła się cieszyć ze zwycięstwa nad lokalnym rywalem.
Horror w Doniecku
Cztery dni po emocjonującym meczu z Espanyolem, przyszła pora na drugą rundę fazy grupowej Ligi Mistrzów, a wraz z nią wyjazd do Doniecka na mecz z Szachtarem. Katalończycy ponownie mało co nie doprowadzili sympatyków Barçy do palpitacji serca. Do przerwy to drużyna z Ukrainy prowadziła 1:0 po przeciętnej grze Barcelony. Jednak w drugiej odsłonie tego meczu Pep zdecydował się wprowadzić na boisko niezawodnego Messiego. Prowadzący do 86 minuty spotkania Szachtar stracił dwa gole w końcówce meczu właśnie po strzałach Argentyńczyka i Barcelona po raz drugi udowodniła, że w piłce gra się póki arbiter nie zagwiżdże po raz ostatni.
Jak trwoga to do Keity
Mecz z Villarrealem nie zaczął się dla Barçy najlepiej. Gra była chaotyczna, co zaowocowało bezbramkowym remisem po pierwszych trzech kwadransach. Drugie czterdzieści pięć minut rozpoczęło się fatalnie. Villarreal po bramce Caniego wyszedł na prowadzenie. Kiedy gra się nie układała, sprawy w swoje ręce wziął "człowiek do zadań specjalnych", a mowa tu oczywiście o Seydou Keicie. Strzałem głową doprowadził on do remisu. W dalszej fazie meczu Thierry Henry zdobył bramkę na wagę zwycięstwa i to Barcelona zatriumfowała w tym spotkaniu.
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (10)