Eto'o: Z Barçą aż do śmierci
W wywiadzie dla "La Vanguardia" kameruński napastnik powiedział, że dzień w którym opuści Barcelonę, "będzie równie szczęśliwy jak ten kiedy przybył na Camp Nou". Dodał przy tym: "Zostanę w klubie aż do śmierci". Wypowiedź ta przeczy dzisiejszym doniesieniom "Marki", która napisała, iż przed zakończeniem sezonu napastnik nie podpisze z Barceloną nowego kontraktu.
Samuel przyznaje, że gdy dowiedział się o wystawieniu go na listę transferową, zniósł to "normalnie". "Czas nie działał na moją korzyść. Klub musiał podjąć decyzję. Niektórzy zwątpili w moją dalszą obecność w Barcelonie. Nawet sam byłem niepewny, ale zostałem. Tamtego czasu nie wspominam dobrze, ale mój problem polega na tym, że od 12 roku życia moje życie jest pełne niespodzianek", powiedział Eto'o.
Zapytany o wspomnienia ze współpracy z Frankiem Rijkaardem, Eto'o odpowiedział: "Jego dokonania są widoczne na każdym kroku. Z nim Barça dwa razy wygrała ligę, dwukrotnie sięgaliśmy po Superpuchar. Barcelona dwukrotnie wygrała Ligę Mistrzów, w tym raz za jego kadencji. Musimy mieć wielki szacunek dla Franka. Zawsze będę o nim pamiętał, nawet jeśli ktoś próbowałby zapomnieć".
Na koniec zawodnik Barcelony stwierdził, że "piłka nożna jest dla mnie ważna. To hobby, ale najważniejsze są dla mnie dzieci i kobieta. Dopiero potem jest futbol. Interesuję się wszystkim co jest związane z piłką nożną, kocham i żyję dla niej w 2000%. Wszystko, co przeżywam znoszę dobrze. Cokolwiek się dzieje, jest to część gry. Wiem, że życie składa się ze zwycięstw i porażek".
[źródło: Sport]
Samuel przyznaje, że gdy dowiedział się o wystawieniu go na listę transferową, zniósł to "normalnie". "Czas nie działał na moją korzyść. Klub musiał podjąć decyzję. Niektórzy zwątpili w moją dalszą obecność w Barcelonie. Nawet sam byłem niepewny, ale zostałem. Tamtego czasu nie wspominam dobrze, ale mój problem polega na tym, że od 12 roku życia moje życie jest pełne niespodzianek", powiedział Eto'o.
Zapytany o wspomnienia ze współpracy z Frankiem Rijkaardem, Eto'o odpowiedział: "Jego dokonania są widoczne na każdym kroku. Z nim Barça dwa razy wygrała ligę, dwukrotnie sięgaliśmy po Superpuchar. Barcelona dwukrotnie wygrała Ligę Mistrzów, w tym raz za jego kadencji. Musimy mieć wielki szacunek dla Franka. Zawsze będę o nim pamiętał, nawet jeśli ktoś próbowałby zapomnieć".
Na koniec zawodnik Barcelony stwierdził, że "piłka nożna jest dla mnie ważna. To hobby, ale najważniejsze są dla mnie dzieci i kobieta. Dopiero potem jest futbol. Interesuję się wszystkim co jest związane z piłką nożną, kocham i żyję dla niej w 2000%. Wszystko, co przeżywam znoszę dobrze. Cokolwiek się dzieje, jest to część gry. Wiem, że życie składa się ze zwycięstw i porażek".
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (12)