Caceres nie wyklucza odejścia

Conrado

17 grudnia 2008, 22:09

23 komentarze
Środkowy obrońca Barcelony, Urugwajczyk Martin Caceres wspomniał na konferencji prasowej przed treningiem pierwszej drużyny, że w przypadku, kiedy nie będzie dostawał więcej szans na grę, rozważy możliwość odejścia do innego klubu.

Mimo wszystko przyznał, że póki co spokojnie czeka na "swój dzień". "To są dalekosiężne plany. Wiadomo, teraz nie mam zbytnich szans na grę w wyjściowej jedenastce, ale kiedy ktoś nie dostaje takiej szansy przez dłuższy czas pobytu w zespole, zaczyna zastanawiać się nad odejściem. Ale na razie jestem spokojny i czekam na moment, kiedy będę mógł pokazać, na co mnie stać".

Poza tym, zawodnik nie czuje się rozczarowany swoją obecną sytuacją w zespole i podkreśla, jakim wyzwaniem jest gra w klubie o klasie Barcelony. "Wiem, że to trudne. Nie miałem zbyt wielu szans pokazania się w La Liga, ale cały czas czekam. Drużyna grała bardzo dobrze, jesteśmy na pierwszym miejscu w tabeli, z ośmioma punktami przewagi nad drugą drużyną, jestem spokojny i bardzo chcę grać" dodał.

Martin powiedział, że trener Pep Guardiola bardzo mu pomógł w kwestii rozwoju piłkarskiego. "Każdemu z nas stara się pomóc i przekazać koncepcje, które my jako zawodnicy powinniśmy realizować na boisku. Pomaga mi, a także moim kolegom z zespołu", zapewnił Urugwajczyk.

W tym samym wywiadzie Caceres zapewnił, że mimo krótkiego pobytu w drużynie, potrafi porozumieć się z kolegami z drużyny. "Nie ma problemów w rozumieniu się między mną a moimi nowymi kolegami z drużyny, zawsze potrafimy się dogadać". Poza tym dodał, że uważa Leo Messiego za najlepszego piłkarza drużyny Pepa Guardioli.

Zawodnicy Realu umyślnie faulowali Messiego

Temat, który ciągle przewija się w rozmowach z graczami Barcelony, to kwestia traktowania Lionela Messiego przez graczy Realu w ostatnim El Clasico. Caceres wyjaśnił, że piłka nożna to sport bardzo kontaktowy, mimo to powiedział że gracze Realu "zbyt ostro" atakowali gwiazdę Barcelony. "Futbol jest grą kontaktową i takie sytuacje zawsze będą się zdarzały. Ostatni mecz Barçy z Realem był bardzo zacięty, ale uważam że gracze Los Blancos zbyt ostro traktowali Leo. Sędzia decyduje o tych sprawach, ale w takich meczach jak Gran Derbi, powinien baczniej zwracać sytuację na takie sytuacje".

Najbliższym rywalem Barcelony, a także ostatnim z "wielkiej czwórki La Liga" (Sevilla, Valencia, Real, Villarreal) jest drużyna "Żółtej łodzi podwodnej", którą Urugwajczyk określił jako "wspaniały zespół, z bardzo dobrymi piłkarzami". "Każdy mecz jest inny, planujemy zagrać na 100% naszych możliwości, aby zdobyć kolejne 3 punkty. Myślę, że nie stanie się nic strasznego, kiedy pojedziemy do Villarreal i przegramy, po tym jak zagraliśmy z Realem Madryt. Myślę, że jest to ważny mecz, jest ostatnim spotkaniem przed świętami, dobrze byłoby go wygrać", przyznał.

Caceres nie wątpi, że Real Madryt nadal będzie poważnym pretendentem do zwycięstwa w La Liga, mimo straty 12 punktów do prowadzącej obecnie Barcelony. "Jest jeszcze dużo czasu, każda różnica może zostać zniwelowana", skomentował. Co do najbliższego rywala "Blaugrany" w Lidze Mistrzów przyznał, że oczekuje jak najtrudniejszego przeciwnika. "Nie jest tak, że jakaś drużyna podoba mi się mniej. Wszystkie są wspaniałymi drużynami, bardzo silnymi. Trafimy, na kogo trafimy - im będzie trudniejszy, tym lepiej. Wszyscy możliwi przeciwnicy są bardzo silni, zagramy z tym, na kogo wypadnie", zakończył.

[źródło: Marca]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (23)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze