Barcelona - Benidorm 21:00
Nie ma usprawiedliwienia dla miłośników futbolu mieszkających w Barcelonie, którzy nie przyjdą dziś obejrzeć pierwszego domowego meczu Barçy w Pucharze Króla - pisze oficjalna strona internetowa klubu. Przeciwnik z jakim przyjdzie się nam zmierzyć wydaje się być mało atrakcyjny, a dodatkowo rezultat z pierwszego spotkania sugeruje łatwy awans faworyta, ale Benidorm to solidna drużyna, która notuje ostatnio dobre wyniki. Dla fanów 'Dumy Katalonii' szykuje się za to kolejna gratka - futbol pełen atrakcji, do jakiego zdążyła przyzwyczaić nas już drużyna Guardioli.
Pewne jest, że Pep da dziś odpocząć kilku swoim gwiazdom, które wspaniale spisały się w meczu z Valladolid. Na boisku nie zobaczymy więc prawdopodobnie Xaviego, Eto'o czy Messiego, a szansę dostaną piłkarze na co dzień będący rezerwowymi. Czy to oznacza, że Guardiola luźno podchodzi do rywalizacji o Copa del Rey? Nic z tych rzeczy, na co dowodem jest fakt, iż trener nie powoła graczy drugiego zespołu, a skorzysta tylko z tych, z którymi na co dzień pracuje.
Historia za Barçą
Konfrontacje Barcelony z zespołami z Segunda B, czasem przysparzały jej nieco problemów, ale nigdy nie zdarzyło się, by kataloński klub odpadł z rywalizacji po przegranym dwumeczu właśnie z taką drużyną. W zeszłym sezonie podopieczni Franka Rijkaarda gładko wygrali na stadionie Alcoyano (3:0), lecz w rewanżu na Camp Nou tylko zremisowali 2:2.
Ostatni mecz w Copa del Rey na własnym stadionie Barça rozegrała 27 lutego, a jej przeciwnikiem była wówczas Valencia, późniejszy triumfator.
Druga wizyta
Dla Benidormu dzisiejszy pojedynek będzie drugą oficjalną wizytą na Camp Nou. Pierwsza miała miejsce w 1999 roku, kiedy piłkarze z Costa Blanca w 1/16 finału Pucharu Króla ulegli faworytom 0:3. Wcześniej przegrali 0:1 na własnym stadionie, dlatego do kolejnej rundy awansowała Barca.
Teraz jednak prowadzony przez Francisco Lópeza Benidorm jest na fali, bowiem w swojej lidze jest niepokonany od ośmiu spotkań. Kibice gości dzisiejszego meczu wierzą więc w niespodziankę i korzystny wynik.
[źródło: FCBarcelona.cat]
Pewne jest, że Pep da dziś odpocząć kilku swoim gwiazdom, które wspaniale spisały się w meczu z Valladolid. Na boisku nie zobaczymy więc prawdopodobnie Xaviego, Eto'o czy Messiego, a szansę dostaną piłkarze na co dzień będący rezerwowymi. Czy to oznacza, że Guardiola luźno podchodzi do rywalizacji o Copa del Rey? Nic z tych rzeczy, na co dowodem jest fakt, iż trener nie powoła graczy drugiego zespołu, a skorzysta tylko z tych, z którymi na co dzień pracuje.
Historia za Barçą
Konfrontacje Barcelony z zespołami z Segunda B, czasem przysparzały jej nieco problemów, ale nigdy nie zdarzyło się, by kataloński klub odpadł z rywalizacji po przegranym dwumeczu właśnie z taką drużyną. W zeszłym sezonie podopieczni Franka Rijkaarda gładko wygrali na stadionie Alcoyano (3:0), lecz w rewanżu na Camp Nou tylko zremisowali 2:2.
Ostatni mecz w Copa del Rey na własnym stadionie Barça rozegrała 27 lutego, a jej przeciwnikiem była wówczas Valencia, późniejszy triumfator.
Druga wizyta
Dla Benidormu dzisiejszy pojedynek będzie drugą oficjalną wizytą na Camp Nou. Pierwsza miała miejsce w 1999 roku, kiedy piłkarze z Costa Blanca w 1/16 finału Pucharu Króla ulegli faworytom 0:3. Wcześniej przegrali 0:1 na własnym stadionie, dlatego do kolejnej rundy awansowała Barca.
Teraz jednak prowadzony przez Francisco Lópeza Benidorm jest na fali, bowiem w swojej lidze jest niepokonany od ośmiu spotkań. Kibice gości dzisiejszego meczu wierzą więc w niespodziankę i korzystny wynik.
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (52)