Złe miłego początki
Znakomitą szansę w 7. minucie miał Henry, któremu z głębi pola podawał Toure. Francuz wszedł między dwóch obrońców, ale jego strzał obronił bramkarz Szachtara. W odpowiedzi składną akcję przeprowadzili miejscowi, lecz uderzenie Fernandinho zablokował Puyol.
Gospodarze nie murowali dostępu do własnej bramki, Barça jednak, grająca w dość dziwnym jak dla siebie ustawieniu, nie rzucała się do szaleńczych ataków. Obu zespołom gra układała się do 30 metra od bramki przeciwnika. Im głębiej, tym trudniej było dobrze rozegrać piłkę. W 30. minucie meczu z całą odpowiedzialnością można było powiedzieć, że z boiska wieje potworną nudą.
Po pół godzinie gry na strzał z dystansu zdecydował się Alves, jednak Pyatov był na posterunku. Siedem minut później Szachtar powinien prowadzić 1:0, ale znajdujący się w polu karnym, mający przed sobą tylko Valdésa, Ilsinho nie zdołał umieścić piłki w siatce. Była to jedna z niewielu sytuacja do zdobycia gola przez gospodarzy. Gospodarzy, którzy zresztą wykazywali większą ochotę do gry niż przybysze z Katalonii.
Aż w końcu "gra w chodzonego" w wykonaniu Barçy srodze się na niej zemściła. Tuż przed przerwą na długie podanie z własnej połowy głową przedłużył Fernandinho, piłkę przejął Ilsinho, który położył na ziemi Puyola i przerzucił piłkę nad interweniującym Valdésem. Gospodarze wyszli na prowadzenie, a po chwili sędzia zakończył pierwszą połowę.
Impossible is nothing
Na początku drugiej połowy zespół Guardioli wreszcie ruszył do ataku, lecz grający pressingiem gospodarze nie pozwalali na swobodną grę w okolicach własnego pola karnego. W 53. minucie świetnie z rzutu wolnego z 25 metrów uderzył Alves, ale Pyatov zdołał odbić piłkę. Po chwili również z rzutu wolnego futbolówkę wrzucał Xavi, ale uderzenie Henry'ego przeleciało obok słupka.
W 60. minucie na boisku pojawił się Messi zastępując Henry'ego i jak się później okazało, był on wielkim dżokerem w talii Guardioli. Osiem minut później z fatalnej strony pokazał się Eto'o nie potrafiąc umieścić piłki w siatce w sytuacji "sam na sam" z bramkarzem Szachtara.
Barcelonie z każdą chwilą grało się coraz trudniej, Guardiola dokonywał zmian, starając się odmienić losy meczu. W 82. minucie lewą stroną znakomicie przedarł się Bojan i po ograniu trzech obrońców uderzył mocno, ale minimalnie niecelnie. Wreszcie w 87. minucie szczęście uśmiechnęło się do "niebieskich", a stało się to za sprawą Pyatova, który po płaskim dograniu Bojana nie zdołał złapać piłki, do której dopadł Messi, strzelając już do pustej bramki.
A w 94, przedostatniej minucie doliczonego czasu gry, stało się to czego świadkami byliśmy w spotkaniu z Espanyolem. Barcelona poszła za ciosem i świetne prostopadłe podanie Xaviego wykorzystał Messi. Barça wygrała w Doniecku 2:1 i po raz drugi z rzędu udowodniła, że "impossible is nothing".
Wynik lepszy niż gra
Takowy z pewnością Barça osiągnęła, bowiem jej piłkarze zaprezentowali się dużo gorzej niż w derbowym meczu z Espanyolem. Pep Guardiola ponownie postawił na rotacje w składzie i ponownie zamknie usta krytykom, bo obronił go wynik konfrontacji. W Doniecku zobaczyliśmy jednak Barcelonę ospałą, do utraty bramki grającą niemal "na stojąco", wyglądającą tak jakby jej zawodnicy minimalnym nakładem sił chcieli wywieźć z Ukrainy bezbramkowy remis.
Liczne roszady w składzie budzą wiele kontrowersji i nie zmieni się to również po dzisiejszym meczu. W kolejnej konfrontacji z Atlético powinniśmy zobaczyć jednak optymalny skład, tym bardziej, że będzie to spotkanie mogące dać Katalończykom awans do ścisłej czołówki La Liga. Tymczasem nastroje w drużynie są bardzo dobre, bo wygrana w Doniecku była jej piątym zwycięstwem z rzędu. Nie zmieni tego nawet słaba gra jaką zaprezentowała dziś na ukraińskiej ziemi.
Szachtar - Barcelona
1 - gole - 2
3 - strzały w światło bramki - 5
4 - strzały niecelne - 6
3 - strzały zablokowane - 2
4 - żółte kartki - 4
0 - czerwone kartki - 0
30 - faule - 11
5 - rzuty rożne - 4
1 - spalone - 2
29' 6''- posiadanie piłki (czas) - 36' 18''
44% - posiadanie piłki (%) - 56%
Szachtar: Pyatov; Srna, Ischenko, Chygrynskiy, Shevchuk, Hubschman, Ilsinho (Willian, m.86), Duljaj (Lewandowski, m.90+3), Fernandinho, Brandao, Luiz Adriano (Seleznov, m.72).
FC Barcelona: Valdés; Piqué, Márquez, Puyol, Alves, Toure Yayá, Keita (Gujohnsen, m.81), Xavi, Iniesta, Eto'o (Bojan, m.75) y Henry (Messi, m.60).
Gole: 1-0, m.45: Ilsinho. 1-1, m.87: Messi. 1-2, m.90+4: Messi.
Sędziował: Howard Webb.
Żółte kartki: Xavi (m.41), Srna (m.47), Fernandinho (m.58), Chygrynskiy (m.69), Keita (m.78), Brandao (m.88), Márquez (m.88), Iniesta (m.90+3).
Widzów: 25 000.
Szczegóły meczu w relacji live.
Komentarze (360)