Chaparro liczy na bramki
Francisco Chaparro, trener Betisu nie jest w pośpiechu. "Bramki nadejdą" - mówi po cichu wobec sytuacji, w której jego drużyna, po trzech kolejkach spotkań nie ma na koncie ani jednego strzelonego gola. Zespół z Andaluzji plasuje się obecnie na 16. miejscu w ligowej tabeli, z dwoma remisami i jedną porażką. "Nie mamy szczęścia przy wykańczaniu akcji" - mówi, dodając: "Najpierw się mówi, potem strzela."
"Prawda jest taka, że moi piłkarze są zmęczeni. Najlepiej byłoby dać im odpocząć. Ale tak się nie stanie, choć na Barcelonę będzie wiele zmian" - powiedział Chaparro, którego drużyna nękana jest przez liczne urazy zawodników. "Mogą doznać w czasie meczu kontuzji, ale potrzebują gry, by złapać rytm, którego jeszcze nam brakuje."
Trener Betisu wydaje się być pewny, że ma przepis na wyjście ze strzeleckiego dołka. "Napastnicy mogą mieć pecha, który przychodzi i odchodzi. Ale w drużynie jest więcej zawodników, potrafiących strzelać, wspólnie mogą przełamać tę niemoc."
[źródło: Sport]
"Prawda jest taka, że moi piłkarze są zmęczeni. Najlepiej byłoby dać im odpocząć. Ale tak się nie stanie, choć na Barcelonę będzie wiele zmian" - powiedział Chaparro, którego drużyna nękana jest przez liczne urazy zawodników. "Mogą doznać w czasie meczu kontuzji, ale potrzebują gry, by złapać rytm, którego jeszcze nam brakuje."
Trener Betisu wydaje się być pewny, że ma przepis na wyjście ze strzeleckiego dołka. "Napastnicy mogą mieć pecha, który przychodzi i odchodzi. Ale w drużynie jest więcej zawodników, potrafiących strzelać, wspólnie mogą przełamać tę niemoc."
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (7)