Ciekawostki z meczu

komandor

17 września 2008, 11:06

13 komentarzy
Eto'o zadedykował swojego gola Guardioli

Po zdobyciu bramki z rzutu karnego, Samuel Eto'o podbiegł do ławki rezerwowych, by dzielić się swoją radością z trenerem, któremu zadedykował bramkę. Bez wątpienia Kameruńczyk czuje się wdzięczny za pozostawienie go w drużynie, mimo że na początku nie znajdował się w planach Guardioli.

Pep - elegancki i zadowolony

Tak jak i przy okazji meczów z Wisłą Kraków, Guardiola znów ubrał się jak na wielką okazję. Trener założył czarny garnitur z krawatem, jak się okazało... było warto.

Przy linii bocznej Pep był bardzo spokojny, nie uwalniając wielkich pokładów euforii przy okazji strzelania bramek przez swoich podopiecznych. Widać było u niego powagę, a przede wszystkim zadowolenie.

Strzelecki debiut Márqueza w Lidze Mistrzów

Rafa zdobył wczoraj swojego pierwszego gola w Champions League, po świetnym strzale głową na dłuższy słupek. Jego bramka otworzyła wynik i przerwała złe pasmo braku goli w LM od czasu jego przybycia do Katalonii w 2003 roku.

Atak Barcelony

Barcelona rozpoczęła ten mecz z najmocniejszym zestawieniem ataku: Eto'o, Henry, Messi. Z całej trójki tylko ten ostatni rozegrał cały mecz. W końcówce Argentyńczyk współpracował w ofensywie z Pedro i Iniestą.

18 strzałów i tylko trzy bramki

Pomimo ogromnej dominacji na boisku, gracze Barcelony znów nie potrafili wykorzystać większości okazji na zdobycie gola. Portugalczycy nie grali zbyt dobrze, szczególnie w pierwsze połowie, choć nastraszyli Barcelonę, strzelając gola na 2:1. Barça oddała 18 strzałów, ale tylko trzy wpadły do siatki. Drużynie wyraźnie brakuje skuteczności, choć w porównaniu z poprzednimi spotkaniami, to i tak duży progres.

Pocieszenie dla Bojana

Krkić znów rozpoczął mecz na ławce rezerwowych i ostatecznie nie zagrał w meczu ze Sportingiem ani minuty. Na pocieszenie pozostaje mu świadomość, że Guardiola miał zamiar dać młodemu graczowi szansę, ale uraz Puyola wymagał podjęcia nowych decyzji.

Słaba frekwencja na Camp Nou, Cryuff na trybunach

Pierwszy mecz Barcelony w fazie grupowej Ligi Mistrzów sezonu 2008/09 nie przyciągnął na Camp Nou zbyt wielu fanów. 58 354 kibiców, to jak na możliwości stadionu Barçy wyjątkowo mało, tym bardziej, że blisko 4 tysiące zgromadzonych to kibice drużyny przyjezdnych. Johan Cryuff, były trener i piłkarz Blaugrany, obserwował mecz z trybun.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (13)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze