Jakiś czas temu, już po meczu z Wisłą Kraków Samuel Eto'o przyznał, że nie żywi żadnej urazy do Guardioli za to, iż Katalończyk chciał się go pozbyć z drużyny. Napastnik Barcelony powiedział stanowczo, że skupia się jedynie na swojej przyszłości i nie patrzy już wstecz. Josep zdaje sobie teraz sprawę, iż pozostanie Eto'o w Katalonii oznacza oparcie siły ognia zespołu na osobie Kameruńczyka. Nie brakowało jego bramek w presezonie, ale teraz mimo sporego zaufania ze strony sztabu technicznego, nawet Czarna Perła ma problemy z umieszczeniem futbolówki w bramce.
Trener Barcelony nie ukrywa, że Eto'o jest jednym z bardziej znaczących i wpływowych graczy w drużynie. Pep nie ma zamiaru kwestionować jego przydatności dla zespołu ani umniejszać roli, jaką odgrywa na boisku, wśród kolegów: "Jestem bardzo zadowolony z Samuela. Gole są albo ich nie ma, ale to ja decyduję w każdym meczu kto gra" - mówił wczoraj Guardiola.
Na wieczornym treningu dało się zauważyć, że Pep bardzo skupiał się na osobie Kameruńczyka, udzielając mu rad, jak zagrać przeciwko Sportingowi. Widać też było, iż obaj panowie znaleźli wspólny język, świadomi, że tylko współpraca i zaufanie może przynieść pożądane efekty.
[źródło: Sport]
Guardiola ufa Samuelowi
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (9)