Eto'o żąda 10 mln

Looky

30 lipca 2008, 10:36

Brak komentarzy
Samuel Eto'o ma wielu zwolenników jeśli chodzi o swoją dalszą grę w Barcelonie. W poniedziałek Joan Laporta uznał, że sytuacja Kameruńczyka "nie jest nieodwracalna", a Xavi, Iniesta, Messi, Toure, jak jeden mąż stwierdzili, iż 27-letni napastnik powinien kontynuować karierę na Camp Nou.

I sam Eto'o nigdzie się nie wybiera i mimo wielkiej chęci do jego sprzedaży przez Guardiolę oraz sztab techniczny, póki co okazało się to niemożliwe. Klasę Kameruńczyka docenia wiele europejskich klubów, z których jednak żaden nie jest w stanie spełnić żądań ekonomicznych piłkarza, który oczekuje gaży na poziomie 10 mln euro za sezon gry. Dla porównania, w Barcelonie Eto'o zarabia obecnie 6 mln.

O sprowadzeniu byłego gracza Majorki poważnie myślał Milan, lecz nie był w stanie zrealizować celu ze względu na wymagania finansowe. Podczas pamiętnej kolacji, jaka odbyła się w maju w restauracji Drolma, w której uczestniczyli Joan Laporta, Marc Ingla, Ferran Soriano, Txiki Begiristain, Adriano Galliani i Ernesto Bronzetti, padło nazwisko Eto'o i kwota 30 mln jaką Włosi byli skłonni za niego zapłacić. Ponieważ jednak działacze Barçy forsowali wówczas transfer Zambrotty, kwestia Kameruńczyka zeszła na dalszy plan.

Mimo wszystko, kiedy Milan usłyszał żądania ekonomiczne samego Eto'o, skoncentrował się na Ronaldinho odrzucając w ogóle możliwość zakupu "Czarnej Perły".

Nie tylko klub z Mediolanu miał nadzieję na sprowadzenie 27-letniego napastnika. O jego usługi starały się także Arsenal i Tottenham, których przedstawiciele również uciekli w popłochu kiedy usłyszeli o oczekiwaniach zawodnika w kwestii zarobków. Mimo interwencji samego Juande Ramosa, który starał się przekonać Eto'o do swojego projektu sportowego w Tottenhamie, Kameruńczyk pozostał niewzruszony. Na horyzoncie pojawiła się jeszcze Chelsea, która jednak odrzuciła możliwość wymiany Samuela za Didiera Drogbę.

Ostatnim wyjściem dla Eto'o pozostaje Inter, choć Mourinho posiada już w składzie kilku napastników: Ibrahimovica, Adriano, Cruza, Crespo i Suazo. Kameruńczyk może trafić na San Siro tylko jeśli obniży swe żądania finansowe. W przeciwnym wypadku nie znajdzie się klub mogący zaproponować mu tak wysoki kontrakt.

[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze