Barça kontaktowała się z agentem Robinho

nikt_ważny

18 lipca 2008, 11:04

Brak komentarzy
Wagner Ribeiro, reprezentant brazylijskiego piłkarza, przyznał wczoraj z rozmowie z dziennikarzami "Mundo Deportivo", że Barça interesuje się usługami jego klienta. Rewelacje te potwierdził po raz kolejny, tym razem w radiu "Onda Cero Catalunya". "W poniedziałek rozmawiał ze mną przedstawiciel Barçy i spytał, czy Robinho byłby zainteresowany grą na Camp Nou. Odpowiedziałem mu, że jest on profesjonalistą, lecz musi zwrócić się do Ramona Calderona, gdyż ja niewiele mogę teraz zrobić", powiedział. Z kolei słowa wypowiedziane dla "RAC1" wskazują, że Robinho mógłby przyjąć ofertę Barçy: "Każdy piłkarz chce grać w Barçy, Realu czy innym wielkim klubie".

Robinho przybył do Realu w 2005 roku z Santosu. Jego kontrakt kończy się w 2010 roku, a klauzula odejścia wynosi 150 mln euro. Mimo coraz lepszych występów, Brazylijczyk jest jednym z gorzej zarabiających piłkarzy w zespole, otrzymuje 2 mln euro rocznie. W marcu madrycka prasa donosiła, że Robinho dostanie podwyżkę i dłuższy kontrakt, lecz Real odstąpił od tego pomysłu, gdyż zbiegł się on w czasie z gorszą formą piłkarza i sadzaniem go na ławce rezerwowych przez Bernda Schustera.

Relacje pomiędzy Madrytem i Robinho w ostatnim czasie uległy ochłodzeniu, a wszystko przez sprawę Cristiano Ronaldo, niezwykle pożądanego przez Ramona Calderona. Prezydent Realu w pewnym momencie złożył ofertę Manchesterowi, w skład której wchodził Robinho. "Nie docenia się go, mimo że na to zasłużył. Madryt chciał włączyć go do transferu Cristiano. Robinho jest lepszy, a co najmniej taki sam jak on", przyznał agent zawodnika.

Luiz Felipe Scolari, nowy trener Chelsea, poprosił Romana Abramowicza o zakup napastnika "Królewskich". Rosjanin zaproponował 60 mln euro, jednak Ramon Calderon stwierdził, że zaakceptuje dopiero ofertę równoważną klauzuli odejścia, zawartej w kontrakcie. Wagner Ribeiro przedstawił kilka szczegółów dotyczących tej sprawy. "Robinho ma propozycję z Chelsea, która rozmawiała już z Calderonem i Mijatoviciem. Real odparł, że nie sprzeda go poniżej 150 mln euro. Czy może zasilić Barçę? Sprawy z Chelsea mogą się skomplikować, choć trudno jest mi sobie wyobrazić, by Madryt puścił piłkarza do odwiecznego rywala", wyjawił.

"Nie mamy opcji numer jeden, ale jest oferta z Londynu. Barça to duża niewiadoma. Najpierw musi porozmawiać z Calderonem. Robinho chciałby znać swoją przyszłość przed wylotem do Pekinu", dodał.

Operacja ta może pochłonąć mnóstwo pieniędzy, lecz dzięki sprzedaży Ronaldinho i planowanym odejściu Eto'o, Barça będzie dysponować kwotą, dzięki której może rozpocząć negocjacje.

[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze