Silva zażąda podwyżki?
Skrzydłowy Valencii liczy na podniesienie zarobków z racji fantastycznej gry podczas Euro. FC Barcelona wciąż nie zakupiła piłkarza do gry na lewej flance. David Silva, którym się interesuje, przebywa jeszcze na wakacjach, oczekując na ruch ze strony swojego klubu. Jeśli włodarze Valencii nie zaproponują mu nowego kontraktu, Hiszpan być może zażąda zgody na transfer. Wszystko przez Davida Villę. Nowy prezydent klubu z Lewantu, Juan Villalonga, zaproponował mu umowę, wedle której napastnik będzie zarabiał 3,5 mln euro na czysto. Nie chodzi tu o kwotę, ale o sam fakt. Nikt w Valencii tyle pieniędzy nie otrzymuje, system płacowy do tej pory był skonstruowany tak, aby unikać wszelkich konfliktów. Wobec takiego obrotu sprawy, Silva także zechce dostać podwyżkę.
David wysyła sygnały Juanowi Villalondze, nowemu sternikowi klubu i projektantowi umowy dla Villi. Wczoraj miało miejsce spotkanie Julio Llorente oraz innego reprezentanta zawodnika, Amadeo Rengela z Xabierem Azkargortą, nowym dyrektorem sportowym Valencii. Oficjalnie zebranie dotyczyło sprzedaży Sisiego do Betisu i Gavilana do Getafe. Obecność osób związanych z Silvą wydaje się jednak przeczyć tej wersji.
Llorente powiedział, iż nie ma pośpiechu, ponieważ "życie toczyć się będzie dalej i wiemy, że jeśli klub ceni Silvę, to zaproponuje nowy kontrakt, jednak nie chcemy nikogo pospieszać. Każdy kocha nowe wyzwania, lecz Valencia to też wielki klub, z którym David ma ważną umowę i będzie bronił jej barw".
Ten sam agent przyznał, że Barcelona się z nim kontaktowała. "To prawda, Barça wykazuje zainteresowanie. Nie dwa, nie trzy kluby chcą Silvę", powiedział, nie chcąc ujawnić kto jeszcze poważnie myśli o usługach jego klienta.
Valencia nadal nie zmienia stanowiska. "Mówił to już Juan Villalonga, powiem to raz jeszcze. Ten projekt fundamentalnie opierać się będzie na Silvie i Villi. Mimo to, inni gracze będą równie istotni", zaznaczył Xabier Azkargorta. Całe zamieszanie nie wpływa na piłkarza, który przebywa na wakacjach i spokojnie czeka na rozwój wydarzeń.
[źródło: Mundo Deportivo]
David wysyła sygnały Juanowi Villalondze, nowemu sternikowi klubu i projektantowi umowy dla Villi. Wczoraj miało miejsce spotkanie Julio Llorente oraz innego reprezentanta zawodnika, Amadeo Rengela z Xabierem Azkargortą, nowym dyrektorem sportowym Valencii. Oficjalnie zebranie dotyczyło sprzedaży Sisiego do Betisu i Gavilana do Getafe. Obecność osób związanych z Silvą wydaje się jednak przeczyć tej wersji.
Llorente powiedział, iż nie ma pośpiechu, ponieważ "życie toczyć się będzie dalej i wiemy, że jeśli klub ceni Silvę, to zaproponuje nowy kontrakt, jednak nie chcemy nikogo pospieszać. Każdy kocha nowe wyzwania, lecz Valencia to też wielki klub, z którym David ma ważną umowę i będzie bronił jej barw".
Ten sam agent przyznał, że Barcelona się z nim kontaktowała. "To prawda, Barça wykazuje zainteresowanie. Nie dwa, nie trzy kluby chcą Silvę", powiedział, nie chcąc ujawnić kto jeszcze poważnie myśli o usługach jego klienta.
Valencia nadal nie zmienia stanowiska. "Mówił to już Juan Villalonga, powiem to raz jeszcze. Ten projekt fundamentalnie opierać się będzie na Silvie i Villi. Mimo to, inni gracze będą równie istotni", zaznaczył Xabier Azkargorta. Całe zamieszanie nie wpływa na piłkarza, który przebywa na wakacjach i spokojnie czeka na rozwój wydarzeń.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)