Niemcy w półfinale
Mało kto spodziewał się, że po niespełna pół godziny gry w ćwierćfinałowym meczu Euro 2008 Niemcy prowadzić będą z Portugalią 2:0. Zespół Luiza Felipe Scolariego wygrał swoją grupę w cuglach i przed spotkaniem to on wymieniany był jako faworyt do awansu do półfinału.
Ale Niemcy bez ukaranego selekcjonera Loewa na ławce bezlitośnie wykorzystywali błędy przeciwnika. W 22. minucie po bardzo prostej akcji, dograniu Podolskiego i wślizgu Schweinsteigera, nasi zachodni sąsiedzi wyszli na prowadzenie. Chwilę później było już 2:0, tym razem strzelec pierwszego gola podał na głowę Klose, a ten pokonał Ricardo. Scolari mógł zadać sobie pytanie gdzie w tej sytuacji byli jego obrońcy.
Jeszcze przed przerwą nadzieję w serca portugalskich kibiców wlał Nuno Gomes. W polu karnym rywali znalazł się Ronaldo, strzelił, lecz Lehmann zdołał odbić piłkę. Do futbolówki dopadł jednak Gomes i trafił do siatki.
Ale po przerwie Niemcy ponownie udowodnili, że ten kto po nie najlepszych występach w grupie spisywał ich na porażkę w ćwierćfinale, musi bić się w pierś. Ich gra nie porywała, za to łatwość z jaką zdobyli kolejną bramkę po stałym fragmencie gry, była nie do opisania. W 61. minucie rzut wolny wykonywał Schweinsteiger, do piłki najwyżej wyskoczył Ballack po raz trzeci pokonując niepewnie wychodzącego do piłki Ricardo. Żeby być sprawiedliwym należy dodać, iż zawodnik Chelsea w tej sytuacji faulował Paulo Ferreirę.
Rozmiary porażki zdołał zmniejszyć jeszcze rezerwowy Helder Postiga, Niemcy nie pozwolili jednak na nic więcej.
W barwach Portugalii cały mecz rozegrał Deco. W 31. minucie, z powodu kontuzji boisko musiał opuścić natomiast przymierzany do Barcelony Joao Moutinho.
Ale Niemcy bez ukaranego selekcjonera Loewa na ławce bezlitośnie wykorzystywali błędy przeciwnika. W 22. minucie po bardzo prostej akcji, dograniu Podolskiego i wślizgu Schweinsteigera, nasi zachodni sąsiedzi wyszli na prowadzenie. Chwilę później było już 2:0, tym razem strzelec pierwszego gola podał na głowę Klose, a ten pokonał Ricardo. Scolari mógł zadać sobie pytanie gdzie w tej sytuacji byli jego obrońcy.
Jeszcze przed przerwą nadzieję w serca portugalskich kibiców wlał Nuno Gomes. W polu karnym rywali znalazł się Ronaldo, strzelił, lecz Lehmann zdołał odbić piłkę. Do futbolówki dopadł jednak Gomes i trafił do siatki.
Ale po przerwie Niemcy ponownie udowodnili, że ten kto po nie najlepszych występach w grupie spisywał ich na porażkę w ćwierćfinale, musi bić się w pierś. Ich gra nie porywała, za to łatwość z jaką zdobyli kolejną bramkę po stałym fragmencie gry, była nie do opisania. W 61. minucie rzut wolny wykonywał Schweinsteiger, do piłki najwyżej wyskoczył Ballack po raz trzeci pokonując niepewnie wychodzącego do piłki Ricardo. Żeby być sprawiedliwym należy dodać, iż zawodnik Chelsea w tej sytuacji faulował Paulo Ferreirę.
Rozmiary porażki zdołał zmniejszyć jeszcze rezerwowy Helder Postiga, Niemcy nie pozwolili jednak na nic więcej.
W barwach Portugalii cały mecz rozegrał Deco. W 31. minucie, z powodu kontuzji boisko musiał opuścić natomiast przymierzany do Barcelony Joao Moutinho.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)