Barça Mourinho
Jose Mourinho został wczoraj oficjalnie zaprezentowany jako trener pierwszego zespołu Interu Mediolan i tym samym po kilku długich miesiącach nieobecności na piłkarskiej scenie, powraca do wielkiego futbolu. Portugalczyk zapowiedział, iż nie zamierza prosić Morattiego o wielkie zmiany w zespole i że nie planuje dokonania rewolucji w składzie.
Tak czy inaczej plany 'Tłumacza' co do Barcelony to już historia. Mimo wielu spekulacji, Laporta wybrał inną drogę przywrócenia drużyny na szczyt i dlatego Barça żegna się teraz ze swoimi gwiazdami. Przed podjęciem jakichkolwiek wiążących decyzji w stolicy Katalonii, planem Mourinho była rozmowa z tzw. "świętymi krowami". Bezwzględnie chciał on pozostawić w zespole Eto'o i Messiego, a przedyskutować temat dalszej kariery na Camp Nou z Deco i Ronaldinho. Jednego był pewien - odejścia Henry'ego.
W obronie
Pierwszym bramkarzem miał być Valdés, lecz Mou zamierzał sprowadzić drugiego zawodnika na tę pozycję. W defensywie priorytetem pozostawał Dani Alves, a Abidala na lewej stronie zastąpiłby Maicon. Na środku obrony liczył na Puyola, lecz teraz w Interze myśli o sprowadzeniu Carvalho co sugeruje, że podobnie mógłby czynić obejmując posadę szkoleniowca Barçy.
W pomocy
Tu widoczna byłaby duża zmiana w stosunku do filozofii Rijkaarda, który łączył siłę fizyczną (Yaya Toure) z kreatywnością (Xavi, Deco, Iniesta). Mourinho chciał natomiast powrócić do środka pola, którego wzorem miała być Barça van Gaala, kiedy w pomocy grali Guardiola, Luis Enrique, Cocu. Portugalczyk planował zakup Essiena, choć wiedział jak wielkie pieniądze Barça musiałaby na niego wydać. Keita mógłby być dla niego alternatywą, a rozważał jeszcze sprowadzenie Lamparda. Xavi i Deco mieliby uzupełnić silną drugą linię. Yaya Toure nie wchodził w skład planów Portugalczyka.
W ataku
Na Camp Nou nie przyszedłby Drogba, bowiem Mou był wielkim zwolennikiem pozostania w zespole Eto'o. Na prawym skrzydle miał grać Messi, a lewe zająć kupiony z Bayernu Ribéry. W zespole charyzmatycznego trenera na miejsce w składzie liczyć nie mogli Giovani i Bojan, których grę nowy szkoleniowiec znał niezbyt dobrze.
Luis Enrique asystentem
To właśnie ten były piłkarz Barcelony miał być drugim trenerem i prawą ręką Mourinho. Portugalczyk żądał oczywiście całkowitej kontroli nad sztabem szkoleniowym, medycznym i transferami.
[źródło: Mundo Deportivo]
Tak czy inaczej plany 'Tłumacza' co do Barcelony to już historia. Mimo wielu spekulacji, Laporta wybrał inną drogę przywrócenia drużyny na szczyt i dlatego Barça żegna się teraz ze swoimi gwiazdami. Przed podjęciem jakichkolwiek wiążących decyzji w stolicy Katalonii, planem Mourinho była rozmowa z tzw. "świętymi krowami". Bezwzględnie chciał on pozostawić w zespole Eto'o i Messiego, a przedyskutować temat dalszej kariery na Camp Nou z Deco i Ronaldinho. Jednego był pewien - odejścia Henry'ego.
W obronie
Pierwszym bramkarzem miał być Valdés, lecz Mou zamierzał sprowadzić drugiego zawodnika na tę pozycję. W defensywie priorytetem pozostawał Dani Alves, a Abidala na lewej stronie zastąpiłby Maicon. Na środku obrony liczył na Puyola, lecz teraz w Interze myśli o sprowadzeniu Carvalho co sugeruje, że podobnie mógłby czynić obejmując posadę szkoleniowca Barçy.
W pomocy
Tu widoczna byłaby duża zmiana w stosunku do filozofii Rijkaarda, który łączył siłę fizyczną (Yaya Toure) z kreatywnością (Xavi, Deco, Iniesta). Mourinho chciał natomiast powrócić do środka pola, którego wzorem miała być Barça van Gaala, kiedy w pomocy grali Guardiola, Luis Enrique, Cocu. Portugalczyk planował zakup Essiena, choć wiedział jak wielkie pieniądze Barça musiałaby na niego wydać. Keita mógłby być dla niego alternatywą, a rozważał jeszcze sprowadzenie Lamparda. Xavi i Deco mieliby uzupełnić silną drugą linię. Yaya Toure nie wchodził w skład planów Portugalczyka.
W ataku
Na Camp Nou nie przyszedłby Drogba, bowiem Mou był wielkim zwolennikiem pozostania w zespole Eto'o. Na prawym skrzydle miał grać Messi, a lewe zająć kupiony z Bayernu Ribéry. W zespole charyzmatycznego trenera na miejsce w składzie liczyć nie mogli Giovani i Bojan, których grę nowy szkoleniowiec znał niezbyt dobrze.
Luis Enrique asystentem
To właśnie ten były piłkarz Barcelony miał być drugim trenerem i prawą ręką Mourinho. Portugalczyk żądał oczywiście całkowitej kontroli nad sztabem szkoleniowym, medycznym i transferami.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)