Dwuletni kontrakt Guardioli
Reprezentant Josepa Guardioli, Josep Maria Orobitg osiągnął wczoraj porozumienie w sprawie kontraktu swojego klienta. Po dwóch dniach intensywnych negocjacji w obecności Marka Ingli, Txikiego Begiristaina oraz dyrektora generalnego, Anny Xicoy, umowa została scementowana i po 30 czerwca obecny szkoleniowiec Barçy B obejmie stery w pierwszym zespole. Warto dodać, iż przygotowywany jest także kontrakt dla Tito Vilanovy, asystenta Guardioli w Barcelonie B.
Urodzony w Santpedor trener skupia się na walce o awans do Segunda B, pracując przy tym nad transferami pierwszej drużyny. Mimo że szczegóły kontraktu nie zostały ujawnione, mówi się, iż za samo mistrzostwo Hiszpanii Pep otrzyma premię w wysokości 50% rocznego wynagrodzenia.
Co warte podkreślenia, w umowie nie ma żadnej klauzuli pozwalającej nowemu prezydentowi, który mógłby zostać wybrany w przedterminowych wyborach jeśli wotum nieufności dojdzie do skutku, na rozwiązanie kontraktu. Pep nie zamierza jednak kurczowo trzymać się stanowiska i jeśli Sandro Rosell (kandydat na sternika klubu), Laporta czy inny prezydent nie będzie zadowolony z jego pracy, może zdecydować o jego odejściu.
Nowy szkoleniowiec Barçy udowodnił już w 2003 roku (podpisując wstępną umowę z ówczesnym kandydatem na prezydenta, Lluisem Bassatem), że ponad własny interes i aspekty ekonomiczne, przedkłada dobro klubu.
[źródło: Mundo Deportivo]
Urodzony w Santpedor trener skupia się na walce o awans do Segunda B, pracując przy tym nad transferami pierwszej drużyny. Mimo że szczegóły kontraktu nie zostały ujawnione, mówi się, iż za samo mistrzostwo Hiszpanii Pep otrzyma premię w wysokości 50% rocznego wynagrodzenia.
Co warte podkreślenia, w umowie nie ma żadnej klauzuli pozwalającej nowemu prezydentowi, który mógłby zostać wybrany w przedterminowych wyborach jeśli wotum nieufności dojdzie do skutku, na rozwiązanie kontraktu. Pep nie zamierza jednak kurczowo trzymać się stanowiska i jeśli Sandro Rosell (kandydat na sternika klubu), Laporta czy inny prezydent nie będzie zadowolony z jego pracy, może zdecydować o jego odejściu.
Nowy szkoleniowiec Barçy udowodnił już w 2003 roku (podpisując wstępną umowę z ówczesnym kandydatem na prezydenta, Lluisem Bassatem), że ponad własny interes i aspekty ekonomiczne, przedkłada dobro klubu.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (3)