Premia za awans do finału

Looky

19 marca 2008, 12:03

Brak komentarzy
Zawodnicy pierwszej drużyny Barcelony nie będą mogli powiedzieć, że zabrakło im motywacji w jutrzejszym spotkaniu z Valencią. Joan Laporta obiecał zespołowi dodatkową premię, jeśli jutro Azulgrana wywalczy awans do finału Copa del Rey. Sytuacja jest na swój sposób wyjątkowa, bowiem pierwszy raz zdarza się się, że prezydent chce przyznać pieniężną nagrodę za udany występ w jednym tylko spotkaniu.

Wszystko miało miejsce we wtorek. Podczas gdy piłkarze odbywali popołudniowy trening, w biurze zgromadzili się członkowie zarządu Barçy w celu przedyskutowania różnych spraw dotyczących klubu. Omawiano między innymi aspekty sportowe. Txiki i Laporta udali się następnie do szatni, w której zjawili się właśnie kończący trening piłkarze. Po wcześniejszej konsultacji z Frankiem Rijkaardem, ustalono że zawodnicy otrzymają gratyfikację finansową jeśli wyeliminują Valencię.

Spotkanie w szatni trwało około 20 minut. Prezydent zaapelował do zespołu o zjednoczenie, które może pomóc w przezwyciężeniu kryzysu. Poprosił on również o "odcięcie się" od komentarzy napływających z zewnątrz, które mogą przeszkodzić w osiągnięciu korzystnego rezultatu z "Los Ches". Zdaniem Laporty awans do finału ma dać radość kibicom. W szatni zabrakło Ronaldinho, który wczoraj odbył podwójne zajęcia, ale zakończył je wcześniej niż pozostali członkowie drużyny. Brazylijczyk opuścił Camp Nou zanim sternik Barcelony ukazał się zawodnikom.

W spotkaniu nie uczestniczył wiceprezydent ds. sportowych Marc Ingla, który wczoraj przebywał poza stolicą Katalonii. Decyzja o przyznaniu nagrody pieniężnej podyktowana była możliwymi konsekwencjami odpadnięcia z Pucharu Króla na tym etapie rozgrywek. Liderzy Blaugrana zdają sobie sprawę, że Dumie Katalonii łatwiej będzie rywalizować o zdobycie Copa del Rey i Pucharu Mistrzów, choć nikt nie rezygnuje z walki o mistrzowski tytuł La Liga. Dyrektorzy rozumieją, że w niekorzystny rezultat na Mestalla, może być pierwszym symptomem tego, że przedsezonowe założenia trzeba będzie odłożyć na kolejny rok.

Obecność Laporty w szatni jest swego rodzaju nowością. W tym sezonie nie zdarzyło się jeszcze, aby prezydent rozmawiał w tym miejscu z piłkarzami. Propozycja premii to na pewno dodatkowa motywacja, ale także ostrzeżenie, że jeśli sezon zakończy się bez znaczących sukcesów, zostaną podjęte stanowcze decyzje. Laporta podkreślał niepodważalny autorytet Franka Rijkaarda i przypomniał, że posada Holendra jest niekwestionowana, mimo wielu prasowych doniesień mówiących o Mourinho czy Laudrupie.

Dzisiaj zespół Barcelony uda się do Walencji i jutro późnym wieczorem będziemy wiedzieć czy czeka go nagroda, czy też musi obawiać się gniewu władz klubu po utracie szans na zdobycie pierwszego od 10 lat Pucharu Króla.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze